Ragna
Fanka BB :)
Cześć,
Nie pojechaliśmy do salonu płytek. Zresztą przestałam widzieć w tym sens. Poza tym na płytki się już zdecydowaliśmy. Pozostaje je tylko kupić, a w salonach robią wtedy darmowy projekt i tu zaczynają się schody, bo nie mogliśmy się dogadać co do rozstawienia sprzętów w łazieneczce. W końcu wczoraj, jak moja mama poszła z Hanią na spacerek, to chłopu wygarnęłam i wyszło na to, że to wszystko moja wina, że nie pojechaliśmy do salonu, ani do galerii, ani na kawę, ani do kina... Ech... Potem stwierdził, że mnie źle zrozumiał i po prostu siedzenie w chacie było wynikiem nieporozumienia... No a na moje pretensje, że miałam nadzieję, że mnie w sobotę gdzieś wyciągnie, jak jest mama, że miałam przecież urodziny, stwierdził, że pewnie i tak bym nigdzie nie poszła, bo nie chcę za długo dziecka zostawiać. Co z tego, że mała uwielbia moją mamę? Cały dzień wczoraj popłakiwałam. No ale za to wieczorem fajny film obejrzeliśmy, duński 'W lepszym świecie', w oryginale tytuł 'Zemsta'. Lubię skandynawskie kino.
Generalnie to czuję się tak jak Emiliab - świruję od siedzenia w domu... Potrzebuję jakiejś imprezy...Emiliab, mam nadzieję, że uda Ci się gdzieś wyskoczyć. U mnie widoków brak, a to z tego prostego powodu, że nie mam z kim...
Eliza, nie dziwię się, że się wkurzyłaś. Faceci często naprawdę myślą nie tym, czym powinni i mają talent do rzucania głupich haseł, czym tylko pogarszają sprawę.
Dziulka, ale duża jest Leane. Jak tak czytam sobie o forumowych dzieciaczkach, to moja chyba miniaturką jest...
Mała Mi, życzę zdrówka!
Nie pojechaliśmy do salonu płytek. Zresztą przestałam widzieć w tym sens. Poza tym na płytki się już zdecydowaliśmy. Pozostaje je tylko kupić, a w salonach robią wtedy darmowy projekt i tu zaczynają się schody, bo nie mogliśmy się dogadać co do rozstawienia sprzętów w łazieneczce. W końcu wczoraj, jak moja mama poszła z Hanią na spacerek, to chłopu wygarnęłam i wyszło na to, że to wszystko moja wina, że nie pojechaliśmy do salonu, ani do galerii, ani na kawę, ani do kina... Ech... Potem stwierdził, że mnie źle zrozumiał i po prostu siedzenie w chacie było wynikiem nieporozumienia... No a na moje pretensje, że miałam nadzieję, że mnie w sobotę gdzieś wyciągnie, jak jest mama, że miałam przecież urodziny, stwierdził, że pewnie i tak bym nigdzie nie poszła, bo nie chcę za długo dziecka zostawiać. Co z tego, że mała uwielbia moją mamę? Cały dzień wczoraj popłakiwałam. No ale za to wieczorem fajny film obejrzeliśmy, duński 'W lepszym świecie', w oryginale tytuł 'Zemsta'. Lubię skandynawskie kino.
Generalnie to czuję się tak jak Emiliab - świruję od siedzenia w domu... Potrzebuję jakiejś imprezy...Emiliab, mam nadzieję, że uda Ci się gdzieś wyskoczyć. U mnie widoków brak, a to z tego prostego powodu, że nie mam z kim...
Eliza, nie dziwię się, że się wkurzyłaś. Faceci często naprawdę myślą nie tym, czym powinni i mają talent do rzucania głupich haseł, czym tylko pogarszają sprawę.
Dziulka, ale duża jest Leane. Jak tak czytam sobie o forumowych dzieciaczkach, to moja chyba miniaturką jest...
Mała Mi, życzę zdrówka!
),wizyty u babć też były bardzo sympatyczne...szkoda tylko że końcówka dnia już do takich przyjemnych nie należała.Chwila nieuwagi i Miłosz wsadził palce w stacjonarny rowerek i dobrze że nie zostały urwane (chyba niewybaczyłabym sobie do końca życia)ale zdarł sobie z palca skórę aż do mięsa.Płaczu było co niemiara,ale dzisiaj jest już ciut lepiej chociaż dalej go boli po prawej ręki w ogóle nie używa do żadnych czynności:-(Dzisiaj w planach jak Miłosz wstanie z drzemki znowu jakieś galeriowanie nas czeka (bo nie chce nam się niedzieli spędzać w domu)a spacer odpada bo niestey u nas ciągle pada deszcz i na dworze jest niezła plucha
. Powiedziałam małżowi,że MUSZĘ wyjść sama i się napić,a on na to... "to idź":-). I powiedział,że mnie rozumie,bo on po tygodniu siedzenia z dziećmi by tego potrzebował;-). Więc jutro wieczorkiem idę. Może nie na imprezę,ale do mojej przyjaciółki. Mimo,że ona nie pije,bo karmi,ale pić to ja mogę sama
od końca
przytrzasnęła je sobie porządnie
dobrze że Mkowi nie przyszło do głowy domykać szuflady kolanem, bo stał obok bokiem do Misi i mył naczynia, wolę nie myśleć co by się wtedy mogło stać
miałam straszne problemy z wysyłaniem jej do dziadków, kiedy zaczęłam dawać korki... jak już dziadek po Misiaka przyjechał i ja zabrał, to miałam ochotę usiąść i ryczeć:-(a teraz? łatwo nie jest, szczególnie że w te poranki kiedy Młoda ma jechać "na emigrację" jest po prostu megacudowna, ślicznie się bawi, ma zajebiaszczy humorek i się śmieje, a ja pękam jak pomyślę że znowu muszę ją "oddać"... no ale te parę groszy które zarabiam nie raz ratują nam dooopy więc wyjścia nie mam... Kochana, naprawdę powinnać spróbować zostawiać Hanię co jakiś czas na dwie-trzy h ze swoją mamą (czy kimś tam innym) tym bardziej że wnusia babcię z wzajemnością lubuje
)to zabrał się do roboty, uwaga uwaga, mimo grypy