reklama

Październikowe Mamy 2010

U nas od chwili panuje błoga cisza, przerywana tylko moim i mężem stukaniem o klawiaturę... Nic, idę pod prysznic, a potem do łoża, a właściwie na rozkładaną kanapę:P Życzę Wam wszystkim spokojnej nocki i by dzieciaczki zapomniały, że ząbkują...;-)
 
reklama
Happybeti ale to nie chodzi o zaniedbanie, bo ja to doskonale rozumiem, że musisz się mężem nacieszyć. Bardziej chodzi mi o taką "psychiczną więź", że tak się wyrażę... :zawstydzona/y: No nic, nieważne. Mi Ciebie brakuje i tyle.
Mam nadzieję, że seans udany i trzymałam kciuki. Chociaż ja to Cię podziwiam :-) Bo ja bym się na taki krok na 100% nie odważyła!!! :-)

Co do spędzania czasu tylko z mężem to Happybeti Ciebie jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo Twój mąż nie jest na codzień w domu, ale jak ja widuję się z mężem codziennie to chyba bym oszalała jakbym tylko z nim ciągle spędzała czas ;-) Ja to uwielbiam chodzić z moimi kolegami na piwo, z przyjacielem na kawę i pogaduchy, z przyjaciółkami na koncert lub spotkać się poważnie pogadać. Do rodziców też lubię sama jeździć. Chociaż nie zawsze tak było, przez kilka początkowych lat naszej znajomości byłam taka "uzależniona" od spędzania czasu z nim, aż mi ludzie zwracali uwagę, na szczęście mi przeszło.
Mamaagusi ale skoro Ty nie spędzasz czasu sama bez męża, a Twój przyjaciel jest tylko Twoim przyjacielem to jak Wy się spotykacie??
Sprzątanie polubiłam,ale bardziej takie - odkurzanie, mycie podłóg, mycie kuchni, zmywanie itp. Natomiast układać rzeczy to naprawdę nie lubię i jak się zrobi większy bałagan w szafie z ubraniami to znowu mamę będę musiała o to poprosić by poukładała ;-)
Co do ząbkowania u nas też czwórki najgorzej wychodziły. Reszta to niezauważalnie.
Nawet do końca nie jestem w stanie się doliczyć ile zębów ma już Pudzianek.
Kahaaa jak Tomek??
Karmiłam dziecko czym mogłam, ale on z lodówki wyciąga rzeczy, których jeść nie może niestety.
Na Twoje pytanie odpowiadam: Tak :-)
Wioli jak było w pracy? Zadowolona jesteś? Doczytałam. I cieszę się też, że lepiej się czujesz.
A wiesz, że ja też byłam pewna, że o wiele dłużej z nami piszesz :-)
Polubienia gotowania nie przewiduję :-) Tym bardziej, że na szczęście nie muszę za bardzo gotować.
I w ogóle dzisiaj pomyślałam, że podziwiam te z Was co też gotują, bo na to to już czasu bym nie miała ;-)
Kania jak się czujesz? A co do zdrobnień to rozumiem, że Ty nie uczysz, ale w takim razie gdzie usłyszała to "mamusiu"? Mi się wydaje, że dzieci mówią słowa, które usłyszały i zapamiętały, a mój słowa "mamusiu" nigdy nie słyszał.
Ja bym kota przyniosła nawet jakby mąż nie lubił, ale niestety mam poważniejszy problem :sad:
Doris no właśnie nie wiem jak to się stało, że nie zapadłam w sen zimowy ;-) może dlatego, że zima taka lżejsza. mąż mnie wczoraj pytał czy na pewno się dobrze czuję? (odnośnie sprzątania oczywiście) ;-)
Ciekawe jaki dzisiaj humorek miał Dodo.
I cieszę się bardzo, że z J lepiej :-)
Mała mi może powinnaś brać coś na odporność?
Sama nie wiem co mnie tak na porządki wzięło. Może to moja reakcja na nerwy, których miałam ostatnio niemało. No nie wiem sama.
A Łukaszek tylko laptopem się interesuje, a stacjonarnym nie?
Asik ależ Ci zazdroszczę tej kotki!! No i ja się bardzo cieszę, że się na jej temat tak rozpisałaś. Mój Pudzianek też uwielbia kotki.

No i teraz przerwa chwilowa, bo rozmawiam z mężem o tym, żeby wziąć psa!!!
Kroma a co do zmarznięcia, to Pudzianka ma co grzać ;-)
Dziulka pisz, pisz, pisz o kotku :-) Chociaż nie podoba mi się, że piszesz, że koty nie bardzo lubisz ;-) ale ja to kociara do kwadratu ;-)
ooo, Ragna widzę też podpada ;-)
Ale czemu myślisz, że wyjazd zagraniczny z takim maluchem nie ma sensu?
A co do tego analizowania wprzód to mam niestety tak samo, więc rozumiem i współczuję.
Rysia jak humorek??
Makuc ja nie wiem jak to się mogło stać, że polubiłam sprzątanie :szok: sama jestem w szoku!
A co do robienia śniadań mężowi to co jak co, ale to już by u mnie nie przeszło ;-)
Elizabennett a przypomnij proszę na co Adasiek był szczepiony?
No w każdym razie jak my ostatnio byliśmy na szczepieniu to nasza kochana pediatra powiedziała, że po 7 dniach może być gorączka i wysypka właśnie.
Sarisa to udanego lotu i pobytu. Ja podobnie jak Ragna nigdy w UK nie byłam, ale jakoś specjalnie mnie nie ciągnie.
Ikaa no nie wiem czy się nie obrażę za to przegapienie ;-) żartuję oczywiście :-)
Moriam zaraz będę filmik oglądać. Ja bym była BARDZO zła :angry: gdyby mój puścili i na pewno byłabym już u prawnika.

No to chyba tyle. Mój mąż ogląda mecz, podekscytowany i jeszcze mi coś gada, więc chyba muszę uciec do łazienki.
 
Sarisko chyba będę musiała poprosić Was wszystkie w sobotę o trzymanie za mnie kciuków bo wena do nauki już raczej nie nadejdzie:-D
Ragna dobrej nocki:-)
Natolinko mega szacun za posta-ja ostatnio nie umiem się tak rozpisać:baffled:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
nat ja się z moim przyjacielem najczęściej widzę jak małż jest w pracy ale czasem wpada też do nas jak małż też jest. no tak czy siak ja się z nim niezbyt często widzę jak wiesz i poprostu wpada jak jest w okolicy i ma czas bez względu na to czy mąż jest czy nie. nie mam możliwości widzieć się z nim kiedy mam ochotę także to bywa różnie. ale małż woli jak przychodzi jak jest w pracy:-D
 
rysia ja takiego posta dłuuugaśnego chyba nigdy nie napiszę jak Natolin :-(
sariska sorki chyba już źle widzę i muszę iść spać jak cię pomyliłam z Ragną :-)


a własnie się szukam na forum bo nawet nie pamiętam kiedy się tu znalazłam
 
reklama
Ikka no coś Ty nie gniewam się.......tylko śmiać mi sie zachciało, bo u Ragny skrobali, a u mnie wiercili i wszysycy Ragnie wspołczuli hehehe ;-) o co oczywiście pretensji nie mam :-) tylko się pośmiałam haha
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry