reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dziulka ja tam na Ducanie nic nie gotowałam
;-) i to chyba była najlepsza dieta, bo taka od razu ....jadłam często i na początku dużo, a po kilku dniach to często się zaniało z mniej i zaczęłam jeść smakowicie, a nie się objadać jak czasem to miało miejsce.

A i Leane nie płakała? że Ty zostałaś?? Moja na bank by płakała i jak bym się cieszyła, że ją zobaczyłam tak by mi przykro było, że już sobie poszła ;-)

Kahha jeszcze 37 dni to ponad miesiąc....w międzyczasie mam jeszcze wizytę i będę prosić, żeby popatrzył, ale ten w jego gabinecie, a tamten to niebo a ziemia ;-)... więc chyba do 1.03 wytrzymam....jakoś bardziej lotu się doczekać nie mogę. Bo do płci podchodzę, żeby zdorwe było co będzie to już jest :-) KOCHAĆ będę tak samo bez względu na płeć.
 
Ostatnia edycja:
SARISKA chcialam rzucic wszystkim i leciec za nia.i uwierz ze dalabym wszystko zeby mnei puscili:)) a Leane? ona nei plakala tylko gadala do mnie caly czas, smiala sie:))) potem patrzyla na dwoch blizniakow w wozku obok i wielkie oczy robila ze dwoch takich samych w taaaakim duzym wozku:))) potem mi pwoiedziala " krolik" po franc. jak juz odchodzily i udawala krolika:)))
a co do DUKANA to jak keidys patrzylam na to to nie przemawia do mnie jakos ta dieta, kopenhaska mam sprawdzona. wiem ze dziala, dobrze mi robi, i o to chodzi. jeszcze zebym miala sile sie zmoblizowac do cwiczen jakichs....

no nic, czas spac. frrruuuuu
 
a ja u Sariski i tak obstawiam chłopca-a co!!!a że ma być zdrowe to będzie napewno...innej opcji nie ma:-)co do lotu to zazdraszczam.Mnie też zaprasza kumpela do Szkocji (a że dawno już u niej nie byłam,to nie ukrywam że marzy mi się taki pobyt):tak:
Natolinko ja żem też przeczytała Twego posta w całości...a co do kota to by poprawić Ci humor to powiem Ci że też takowego posiadam:-D
Dziulka fajniutkie miałaś odwiedziny w pracy...pewnie dzięki temu dzionek upłynął Ci milej:tak::-D

no i mówię dobranoc do wszystkich które już uciekły lub uciekają do łóżeczka:-)
 
nat- tak mnie jakos natchnelo, speszal for ju- moj Miszka:))
 

Załączniki

  • M&N-6127.jpg
    M&N-6127.jpg
    20,4 KB · Wyświetleń: 44
Dzień dobry.
Melduję się,że u nas wszystko ok.,ale...jakas baaaardzo zmęczona jestem,taka bez sił ...nie mam weny na pisanie...:-(.
Wczorajsza wyprawa udana- Amelka bardzo ładnie zaaklimatyzowała się od razu w klubiku- jak tylko weszliśmy,pobiegła do dzieci,musiałam pędzić za nią,by ją rozebrać:-D.Usmialiśmy się,bo jakies dziecko spało w leżaczku ,a ona myslała,że to lala.Podeszła,chciała dotknąć i jak zorientowała sie,że to dziecko,w popłochu cofnęła rączkę- wyraz zaskoczenia na jej buzi bezcenny:-D.
Oczywiście cały film myśleliśmy oboje,jak tam sobie radzi:-D i po zakończeniu popędziliśmy tam jak na skrzydłach.Była już ostatnim dzieckiem ,no,ale pani opiekunka (bardzo miła dziewczyna) wiedziała,ze idziemy do kina,więc AŻ TAK dziwnie się nie czuliśmy.Ponoć była bardzo grzeczna,ładnie się bawiła,trochę sama,trochę z dziećmi.Aż żałuję,że ten klubik w Szczecinie,nie u nas,bo cena mnie powaliła w sensie pozytywnym- 4.50 za godzinę:szok::tak:- w samym centrum miasta,na deptaku.No,ale jakby co na przyszłość mamy "obczajone" miejsce,jakby kiedyś Ida,Emilka albo Kroma potrzebowały,to służę namiarami i polecam gorąco:tak:.
Co do filmu....cóż...książka lepsza.Film nie był zły,ale...jakoś mieliśmy oboje z M. niedosyt,zbyt "łopatologicznie" może problem podany,zbyt spłycony....może się czepiam,zawsze tak jest,ze się mówi,że książka lepsza...;-):-pCo prawda za bardzo przyczepić się nie ma do czego,gra wszystkich aktorów świetna,dobre zdjęcia i nawet scen "drastycznych" w sensie ,jakich się obawiały niektóre dziewczyny w zasadzie nie było,nie o to w nim chodziło,by epatować nimi.
Ale...jedna rzecz wbiła nas w fotele:szok::szok::szok:- i to oboje- spojrzeliśmy po sobie w tym samym momencie,więc wiem,że to nie moje jakies "zwidy".Pod koniec filmu,gdy tytułowy Kevin ma już krótkie,ostrzyżone włosy,wygląda IDENTYCZNIE jak mój Tomir w takiej fryzurze.No,w ciężkim szoku byliśmy oboje:szok::rofl2:- jakbym patrzyła na swojego syna na ekranie:szok::szok::szok:.
Maksio był z nami,ale nie poszedł na film,tylko na protest w sprawie ASTA:-p.

Przepraszam,że dziś tylko o sobie,choć byłoby co Wam odpisywać....ale jaokś sił brak....
Miłego dzionka wszystkim :****

*
teraz jeszcze weszłam na jakąś filmową stronę,by pooglądac fotosy z tego filmu,aby sprawdzić swoje wrażenie co do Tomira,no i zgadza się...masakra....:rofl2:
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry,

wpadam przywitać się póki dziecko zajęło się zabawą -liczydłem:-). Marzę już o tym żeby poszedł spać, bo głowa mnie boli od jego pisków heh. Zaraz małż wróci z Lidla i przyniesie świeże bułeczki na śniadanko, mniam!
Po obiedzie mamy w planach dzisiaj wyjść na spacer,ale poza miasto- i tak sobie wybraliśmy Lasek Wolski, no i śnieg za oknem a więc sanki dzisiaj to podstawa:-).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry