reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Witam się z Wami

Strasznie mi smutno po tych niusach o tej maleńkiej Madzi. Jestem w ciężkim szoku.

Postaram sie ponadrabiac cos.

aha. wiem ze moriam pytala o pity. Kochana , ja nie rozliczam tylko pakuję i wysylam. księgowa jest o tych spraw, takze nie pomogę .
 
Kania- już ci pisałam zdrówka dla małej
Moriam- ja rozliczam Pity, w sumie możesz sama spróbować i ściągnąć specjalny program, tam masz wszystko wytłumaczone, co i ile można odliczyć.
 
Hej laski
Witam z pracy. Ale mam dzis dzien, mialam zaczac prace o 7.00, ale budzik mi nie zadzwonil I obudzilam sie o 7.30 wiec spoznilam sie bagatela – poltorej godziny. A jak przyszlam to sie okazalo, ze mam dzis kontrole VATu jednej naszej firmy, ktorej ksiegowosc prowadze, wiec wlasnie sram w gacie chociaz wiem, ze wszystko jest w porzadku.
Buziaki za was I trzymajcie kciuki
 
Hej!
Kahaaa kciuki trzymam.
Kania, Renata zdrówka dla dzieciaczków.

U mnie nocka taka se, bo Daniel 2x się budził i płakał, bo coś mu się śniło. Do tego Laura 3-4 jęczała co mnie też budziło, ale chyba przez zęba, bo dzisiaj rano w końcu się przebiła dolna lewa dwójeczka. Poza tym rano okazało się, że cały brzuch mokry, bo siki uciekły. Wszystko do prania poszło i właśnie się suszy na kaloryferach, żeby do wieczora było gotowe do użycia.

Co do Madzi z Sosnowca to mój mąż miał od razu taką wersję, że rodzina jest w to zamieszana, bo dzień wcześniej w detektywach był odcinek o podobnej tematyce.
 
1267385171_by_Beder123_500.jpg


witam się z rana..

przepraszam że dopiero teraz ale po tym wszystkim co usłyszałam dziś o małej Madzi...pewnie już też to wiecie..ehh..tak mi przykro i źle...i zwyczajnie nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem tej mamy. I ja wiem że teraz w tv starają się pokazać wszystko ze strony tej matki, żeby wczuć się w jej sytuacje (według mnie robią to również po to żeby ludzie nie poszli szturmem na tą rodzinę, żeby nie było nagonki) i ja naprawdę się staram to zrozumieć, ją zrozumieć, ale nie potrafię. Sorry dla mnie to co zrobiła, ta cała mistyfikacja, tyle ludzi się zainteresowało, tyle ludzi poświęciło tak wiele żeby pomóc w poszukiwaniach..to zwykłe świństwo jest. inaczej nie potrafie tego nazwać. I to że zostawiła swoje dziecko. ja wiem że ta mała istotka nie żyła, ale ona ją tam zostawiła, gdzieś w krzakach czy jakiejś zaspie..samą..ja nie potrafie sobie tego poukładać. Biedne dziecko :-( tak bardzo szkoda mi tej małej :-(

Dziś zaczynamy odsmoczkowywanie. Postanowiłam od razu zrezygnować całkowicie ze smoczka. u mnie nie zdałoby rezultatu że w nocy bez, w dzień z bo niestety by ją to wybiło, bo u nas "rytuał" do snu jest zawsze taki sam. Ciężko jest, pierwsza batalia za nami - Iś zasnęła bez po baaardzo długim lamencie. Wyjęłam ją z łóżeczka, przytuliłam, a ta mi od razu na rękach zasnęła. Położyłam ją u nas na łóżku, przykryłam i teraz sobie słodko śpi.
Najgorsze że dopiero dziś uświadomiliśmy sobie że ja w ten weekend mam kurs :/ no i zdecydowaliśmy że nie przerywamy i dalej smoczków nie ma, ale martwie sie strasznie jak sobie jutro małż poradzi, bo on mniej wytrzymały ode mnie...
 
Ostatnia edycja:
ALICJA mam podobne odczucia odnośnie Małej Madzi. Mnie dobiła wypowiedź psycholog, że możliwe, że Madzia jeszcze żyła i że nie umarła na skutek upadku a zamarzła, bo takie małe dzieci są tak skonstruowane, że takie upadki tylko w nielicznych przypadkach kończą sie zgonem :-( mam przez to takiego doła, że szok. A na matkę będzie nagonka tak czy inaczej i w wcale się temu nie dziwię. Mój mąż stwierdził, że jak po procesie wypuszczą ją na wolność to albo wyląduje w psychiatryku albo sama popełni samobójstwo, natomiast jak trafi do więzienia to tam więźniarki jej żyć nie dadzą, tym bardziej, że jej twarz zna teraz cała Polska praktycznie.
Powodzenia w odsmoczkowywaniu! widzę, że nie tylko mój ślubny jest zdecydowanie mniej odporny na lamenty dziecka ;-)
 
reklama
no i chyba nie dam rady nadrobic. mam w przyszlym tyg. kontrolę z zusu w firmie (takze witaj w klubie kahaa) i mam w związku z tym tez duzo pracy.
Jestem jednak tak wstrząśnięta historią małej Madzi i mam humor okropny. W dodatku jak posluchalam Rutkowskiego , ktory powiedzial w wywiadzie ,ze dziecko moglo zostac zjedzone przez zwirzynę to mam dosc :-(. Być moze nawet z godnością nie zostanie pochowana :-(. Aha i powiedzial jeszcze ,ze matka juz kiedys zostawila tą Madzię na 2 tygodnie bez opieki!!! No ja juz wątpię czy aby na pewno to dziecko zmarlo na skutek nieszczesliwego wypadku. Ona chyba jakas psychiczna jest.

Dzis wyjezdza mój starszaczek. Mam stresa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry