• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe Mamy 2010

Kahaa, Doris powodzenia z kontrolami!
Ja na szczęście tv nie oglądałam, ale to, co czytam nawet z tego co piszecie to widzę, że kobieta psychiczna musi być :frown:
No i strasznie to przykre wszystko.
 
reklama
Hej,
Natolin, masz rację - byłabym głęboko nieszczęśliwa, gdyby mojego męża łączyły z jego matką tak zażyłe stosunki jak mnie z moją.
Kahaaa, powodzenia! Na pewno wszystko będzie dobrze.
Co do sprawy małej Madzi, to ja też jestem w wielkim szoku. Początkowo nie podejrzewałam, że to wszystko blef, ale kilka dni temu poczytałam komentarze internatów i ogarnęły mnie wątpliwości. Ludzi pisali, że gdyby jakiś facet chciał porwać małe dziecko i zaatakowałby matkę, to zabrałby je z wózkiem, bo raczej ktoś zauważyłby faceta niosącego dziecko w różowym kocyku. Może nie podejrzewałby go o porwanie, ale po prostu taki facet rzuciłby się w oczy.
No nic, nie chcę pod niczyim adresem fałszywych oskarżeń wysuwać, ale obawiam się, że ta pani nie powiedziała jeszcze całej prawdy... Niestety brak ciała uniemożliwia określenie prawdziwego powodu śmierci dziecka, o ile ono naprawdę nie żyje, bo nie można jeszcze wykluczyć np. sprzedaży dziecka, co byłoby chyba w tej sprawie najszczęśliwszym zakończeniem... Doris, maleństwa na pewno nie rozszarpały jakieś zwierzęta, bo wtedy kurteczka i kocyk byłyby poszarpane, nie wspominając o śladach krwi. Poza tym nie chce mi się wierzyć, by jakieś bezpańskie psy tachały ciało do jakiejś odległej kryjówki. My z mężem rozważamy dwie wersje - matka przez pewien czas po rzekomym porwaniu ukrywała martwe ciałko w domu, a kiedy zaczęło się rozkładać i wydzielać wiadomy zapach, zabrała je i zaniosła tam, gdzie znaleziono kurteczkę. Czytałam gdzieś, że kurteczkę czuć było rozkładającymi się zwłokami i to by tłumaczyło tę wersję. Potem mogła wrócić i samo ciało wrzucić np. do wody. Gdyby dziecko leżało tam od razu po śmierci, to w takie mrozy ciało raczej nie zaczęłoby się szybko rozkładać. Druga wersja jest taka, że matka powiedziała komuś o tym, co zrobiła i ktoś wrócił tam, gdzie ukryła ciało i je pogrzebał. No ale to takie gdybanie. Zbyt wiele tutaj niewiadomych. Mam nadzieję, że ta sprawa szybko się wyjaśni. Może naprawdę był to nieszczęśliwy wypadek, ale czemu babka nie zadzwoniła po pogotowie, po męża, matkę, nie wybiegła na klatkę schodową? Choć ponoć w szoku ludzie robią różne rzeczy. Obyśmy poznali prawdę. Kobieta strasznie wtopiła tym, że zaaranżowała porwanie, bo ludzie czują się po prostu oszukani...
A mi się w związku z tym nasuwa jeszcze jedna refleksja. Mianowicie na temat tego, jak łatwo w domu o wypadek... Czasem naprawdę człowiek stara się jak może upilnować dziecko, a dochodzi do tragedii...
A i jeszcze jedno, Rutkowski jest może świetnym detektywem, ale robi z siebie gwiazdę kosztem tej tragedii. Moim zdaniem nie powinien był oddać nagrania z zeznaniem matki mediom. Na szczęście wydaje mi się, że media zachowują obiektywizm i nie robią z matki morderczyni, przynajmniej na TVN24.
 
Ostatnia edycja:
uf kontrola poszla.

co do Madzi to ja chyba jestem w mniejszosci bo ja bardzo wspolczuje tej matce. to musi byc straszne uczucie wiedziec, ze spowodowalo sie smierc wlasnego dziecka. i wierze, ze ona zrobila jak zrobila bo w ciezkim szoku byla. piszecie, ze jej nie rozumiecie. no mnie sie wydaje, ze tego sie nie da zrozumiec jak sie tego nie przezylo, ze to jest tak ogromna trauma i wstrzas, ze czlowiek nei wie co robi, dziala jak w transie. nie chce napisac, ze wiem co ona czula bo NAWET NIE CHCE SOBIE TEGO WYOBRAZAC. biedne dzieciatko i biedny ojciec - stracil dwie najblizsze osoby. ale biedna tez matka, bo przezyla cos tak strasznego. przynajmniej ja tak to chce widziec.
 
DORISKU i u Was kontrola sie szykuje? kciuki trzymam i za Ciebie w takim razie.
Ja chyba muszę odpocząć od tej wiadomojakiej sprawy, bo za dużo gdybania a za mało faktów jak narazie. Mam jednak nadzieję, że będzie nam dane poznać niedługo prawdę.
 
Kahaaa, to nie jest tak, że ja tej pani nie współczuję. Prawda jest taka, że każdego może dotknąć takie nieszczęście. O wypadek nietrudno i choć rodzice starają się im zapobiegać, w praktyce bywa różnie. Problem tylko w tym, że skoro ta kobieta potrafiła tak nakłamać, wymyślić taką wersję wydarzeń, obmyślić trasę, jaką szła, kiedy śledził ją rzekomy porywacz, powiedzieć, w których miejscach dostrzegała jego obecność, to ja nie jestem przekonana, że to naprawdę był wypadek. Nie chcę z góry przesądzać czyjejś winy, ale niestety ta pani sama jest sobie winna, że już rozpętała się na nią taka nagonka... No i to, co dziewczyny już zaznaczały, szok szokiem, ale kto porzuciłby tak ciało swojego dziecka?
A tak z innej beczki, moje dziecię odmawia położenia się na drzemkę...Już kilka dni temu na zafudnowała taki bezdrzemkowy dzień. Zaczynam się bać, że wejdzie jej to w nawyk. Nie wiem, skąd ma tyle energii... Może to przez brak spacerów?
 
Ostatnia edycja:
witam poludniowo. nocka przespana w calosci. glizdus chory i udalo sie zalatwic wizyte u pediatry ale... o 19h!!! gile u noska wisza i kaszle tak mokro ze szok.... biedulka moja. mimo choroby to jest maly duracelek :) rano brykala jak pijany zajac w kapuscie. maz wstal, zrobil butle, a ja jeszcze lezalam pod kolderka i pochrapywalam. nagle Leane wpada do pokoju walac drzwiami o sciane z impetem i haslo: c'est qui???????? (kto to jest?????) stanela przy moim lozku i pisk: " mammmmma!". normalnie lepszej pobudki nie moglam miec:))) poza tym zrobilam dwa razy pranie i zaraz sie chyba poloze.

wlasnie dowiedzialam sie ze ta 6 miesieczna Madzie zabila wlasna matka!!! co za podla suka!!!! nie wierze w ani jedno jej slowo ze sie mala wyslizgnela itp!!!! zabilabym dziwke!!! biedny dzidzius ;(((((((((jak mozna zabic takiego kochanego dzidziusia ;((

a teraz poczytam co u was.
 
DZIULKA zdrówka dla Leane! a 19 to rzeczywiście późna pora jak na wizyty u lekarza? :no::crazy:

ja o Madzi nie pisałabym jeszcze w czasie przeszłym, bo cale nie jest powiedziane, że dziewczynka nie żyje. Nie ma ciała, więc nie ma dowodów. I po częsci KAHAAA masz rację, chociaż ja bardziej współczuję kobiecie świadomości tego, że to ona przyczyniła się do krzywdy swojego dziecka.
Poza tym nic nie tłumaczy jej zachowania. Szok, szokiem ale NORMALNY człowiek w takiej sytuacji (zakładając przy tym, że kobieta mówi prawdę) wzywa pogotowie/ biegnie do sąsiadów-cokolwiek. A ona (ponownie podkreślam, że zakładając to, że jej opowieść jest prawdą) wymyśliła całą tą historię i tak długo przy niej trwała. Szok spowodowany traumatycznym wydarzeniem może trwac dzień/ kilka godzin/ minut ale nie tak długo - bo to co się po tym stało było już wyrachowaną grą zimnej .... :-(
 
Ja mam cicha nadzieje ze sprzedała gdzieś ta madzie i ona żyje!!!niechce nikogo osądzać bo to nie moja rola ale mi to sie w głowie nie mieści

Niewiem co pisać .....
 
reklama
MALA MI ojciec tej szmaty nic nei wiedzial i zostalo to potwierdzone wariografem.

NATOLIN bo to nie jest niania ktora chodzi do dzieci ( inne stawki godzinowe sa, dokladnie mowiac podwojne), to jest niania do ktorej dziecko jest przynoszone. glupie przepisy psu na bude.

KANIA to witaj w klubie chorowitkow. ja tylko sie zastanawiam skad moj glizdus ma sile zeby jeszcze sie usmiechac i wariowac przy tym:)

ELONA jak widze dziasla Leane na dole to szok... kwadratowe sa!!!! tam co 4 maja wyjsc. masakra... nawet bidula paroweczki nei chciala gryzc wczoraj. dzisiaj zrobilam znowu zupke z mieskiem i jarzynkami i serek na deser i zjadla ladniutko.

a co do zrozumienia tej matki to sorry ale nawet w najwiekszym szoku zabic wlasne dziecko????? ja tego nei widze. wiadomo ze o wypadek w domu nei trudno ale nie wierze w ani jedno slowo tej suki! nasze dzieci spadaly z wersalek, tapczanow itp i co????? poza jakims guzem nic sie nei stalo. niech mi nikt nie pierdzieli ze jak w szoku byla to dzialala jak w transie bo do takiego czegos trzeba sie naprawde przygotowac i to jeszcze na miare fachowca w tej dziedzinie. jak trafi do wiezienia to wiezniarki powinny ja zywcem zaszlachtowac !!! biedny maz!! kogo poslubil!!! a juz najbardziej plakac mi sie chce o tego dzidziusia.... przeciez dzidzius 6 mcy to taki fajny juz jest, gaworzy, smieje sie, siedzi, bawi sie a przede wszystkim czuje, wyraza emocje! slow mi brak... plakac mi sie chce i to tak strasznie ze szok....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry