reklama

Październikowe Mamy 2010

moje baby śpi,obiadek zrobiony,poprasowane,czekam na kuriera ale jak na razie ani widu ani słychu,net chodzi fatalnie chyba kable pozamarzały:wściekła/y:

ja niestety też nie wierzę w tą wersję że był to nieszczęsliwy wypadek:no:

i nie wiem co jeszcze,chyba kawkę kolejną sobie wypiję
 
Ostatnia edycja:
reklama
RENATA na jaką przesyłke czekasz. Znaczy się z czym konkretnie? :-) u mnie net tez chodzi tak opornie, że dosłownie wściec się można. Do tego Alicja jeszcze nie miała drzemki, więc chodzi i marudzi. Dobrze, że mąz jest w domu, bo chyba bym jakiejś nerwicy dzisiaj dostała. No i ta pogoda uniemożliwa mi wyjście na jakikolwiek spacer z dzieciem :crazy::baffled: a to by było zbawienne w tym momencie.
 
dopiero doczytałam :-):-):-)

MEGA GRATULACJE DLA MADZIKSA !!!!!!!!!!!!! :laugh2: wychodzi na to, że wczoraj wieczorem miała rację odnośnie skurczy ;-)

imagesCABPEIEO.jpg

* no i ma drugą dziewczynkę. Ale fajnie :happy2:
 
zamówiłam wczoraj z rana wszelkie chemiczne artykuły potrzebne mi do domu takie tam proszki płyny itd z zapewnieniem że dzisiaj dostawa a tu klops,zadzwonila pani że przeoczyła mnie,w rekompensacie przesyłka kurierem (18zł) po ich stronie a paczka na pon,ok niech już im będzie tylko że jutro to ja już na spokojnie moglabym rossmana zaliczyć
 
mega gratki dla madziksa

dziulka - nie wiemy co sie stalo, nie ma na to swiadkow, a czlowiek jest niewinny dopoki mu sie czegos nie udowodni. bardzo latwo jest kogos ocenic i wylac na niego wiadro pomyj.
poza tym nie wiemy jaka byla sytuacja u nich w domu przed wypadkiem (bo ja wierze, ze to byl wypadek) i dlaczego ta kobieta wolala udawac ze dziecko prowano niz, wezwac polcje i przyznac sie do wypadku. poza tym ja dalej sie upieram, ze taki wypadek to jest tak ogromny szok, ze sie nie wie co sie robi. a potem spirala ruszyla, telewizja, policja i cala akcja i mogla sie zwyczajnie bac to odkrecic. ja jej nie usprawiedliwiem, tylko mowie, ze nikt z nas nie jest w stanie sobie wyobrazic co sie dzieje w glowie jak sie patrzy na swoje martwe dziecko, do ktorego smierci sie przyczynilo. wiec mowienie, ze zachowalybysmy sie tak czy inaczej nie ma sensu bo to trzeba przezyc, zeby wiedziec co by sie zrobilo. czego nikomu z nas nie zycze!!!
 
Nie dość że sprawa tej małej dziewczynki nie daje mi spokoju to jeszcze wkurzam się na G. bo on sobie oczywiście śpi, ma gdzieś to jak się zachowuje Łukasz a ja chce się uczyć a nie mogę, bo ciągle Łukasz marudzi, rozrabia jak nigdy...Zawsze tak jest jak ja mam jakiś egzamin, coś ważnego to on mi nie pomaga, no może raz kiedyś...Wkurzona jestem. Na dodatek Łukasz przechodzi dziś samego siebie i obiadem nawet pogardził.
Gdyby nie ten mróz to zawinęłabym się z domu i miała gdzieś wszystko.
 
widzisz kahaaa współczuję tej matce straty , bo utrata dziecka to najgorsza, najstraszniejsza rzecz na świecie. Nie mogłabym sobie wyobrazić mojego życia gdyby nagle zabrakło w nim Isi. Nie widziałabym sensu życia dalej, bo jak żyć bez niej? tak sie po prostu nie da..
ale żal po czymś takim to jedno natomiast to co się stało dalej..szok, trauma matki po stracie dziecka... z tego szoku stwierdziła że ktoś jej porwał dziecko? Ok nawet jakby w ten sposób postanowiła odsunąć od siebie myśl o tym że jej córeczka nie umarła tylko zaginęła, została porwana..ale szok, tak jak pisze makuc, mógłby trwać parę godzin, dzień..natomiast według tego co przedstawiono w wiadomościach ona szła już z pustym wózkiem, wiec co, nagle wpadła na genialny pomysł upozorowania porwania? a nawet jeśli robiła to w amoku itd to nie wierze że przez CAŁY tydzień była w takim szoku, dla mnie to co zrobiła, to ze tak długo to ciągnęła, tyle ludzi okłamała, ba nawet komunikat do "porywacza" wystosowała, no to już sa jakieś kpiny. I tego nie rozumiem i nawet nie chce zrozumieć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry