reklama

Październikowe Mamy 2010

alicja - mnie sie wydaje, ze to nawet nie chodzilo o odsuniecie od siebie mysli o smierci dziecka, ale ze ona sie zwyczajnie bala przyznac co sie stalo. a potem to juz za daleko zaszlo, zeby to odkrecic i znow sie bala przyznac. ja jej nie bronie absolutnie, ale zanim zaczne na niej psy wieszac jak dziulka chce wiedziec wiecej. bo na razie to wiele nie wiemy ani co sie naprawde stalo, ani jak wygladalo jej zycie przed "porwaniem". nic. dlatego wstrzymalabym sie wielce oburzonymi sądami. najlatwiej kogos osadzic znajac tylko garstke faktow.
poza tym ta kobieta juz zaplacila za wszystko najwyzsza cene. zal mi jej. tak zwyczajnie po ludzku zal.
elona - boska rada z ta muzyką.
mała mi - moj m. tez nie chce mi pomagac jak sie musze uczyc, ale ja z nim nie dyskutuje, sadzam mu dzieciaka na glowie i odchodze. wkrecam stopery w uszy i udaje, ze mnie nie ma.
 
reklama
Makuc zeby nie zasmiecac tamtego wątku napisze tutaj jak byłam mała miałam karty Piotrusia i na jednym zdjęciu była kura i strasznie sie jej bałam i tak juz mi zostało pióra dzioby i nogi mnie obrzydzaja gdyby przeszła obok mnie kura zawał murowany golab gdyby usiadł na mnie to samo kiedyś sie wsydzilam tego ze sie boje teraz juz mnie to rypka boje sie i tyle inni boja sie węży ja nie za to ptaszysk strasznie kiedyś byłam ze znajomymi w górach wysoko juz w górach była chata a tam kury na dworze Niebylo jak ich obejść a zawrócić było daleko wiec kolega wziol mnie na barana i biegiem przeleciał szybko ubaw mieli straszny a ja cała zesr....
 
ufff , na dzis wystarczy tej papierkowej roboty.
Zbieram się do domciu , jeszcze po drodze ostatnie zakupki dla Mikolaja i do domciu.

dziulka u Ciebie -8 a u mnie dzis bylo - 23 !!!! ale jakims cudem odpalilam, chyba poprzedniego dnia winowajcom bylo paliwo , bo wczoraj zatankowalam jakies tam specjalnie uszlachetnione za 6,15/litr i dzis odpalilam.


ehhhh i zapomnialam o najważniejszym : MADZIKS GRATULACJE!!!!!!!


No to zmykusiam
milego dnia
 
kahaaa ja chyba po prostu za bardzo emocjonalnie sie zaangażowałam w tą całą historie i nie potrafię już obiektywnie na to spojrzeć :-(

my mamy dziś dzień rodzinny bo M. ma wolne więc były big zakupy i spacer. No i właśnie mam usypianie numer 2 bez smoczka. Ciężko, oj ciężko, ale wiem że sie złamać nie moge :-( widze że ja jednak jestem dużo twardsza od M. może dlatego że mam motywacje i wiem czemu o robie, on dziś mi rzucił hasło ze jak dla niego to ona może do gimnazjum z tym smoczkiem zasypiać najwyżej jej aparat na zęby kupi :/ i tłumacz takiemu :/ więc sie zwyczajnie obawiam tego co bedzie jutro, od razu pochowam smoczki w tylko sobie wiadome miejsce i już sie dogadałam z teściową ze do nich na obiad przyjedzie i na popołudnie zostanie. powiem Wam że jestem w szoku ale znalazłam wsparcie w teściowej i powiedziała że ona mi pomoże w tym odsmoczkowywaniu :szok: jej jest troche łatwiej bo weźmie Iś w wózek, opatuli i na spacer wyjdzie to Iś bez problemu zaśnie, a to już zawsze coś. Tak więc już troche spokojniej patrze na to.

mała mi wsadź na G. Łukaszka niech tatusia obudzi ;-)

madziks gratulacje!!!

its_a_girl_baby_congratulations_card-p137418237400930641zv2h8_400.jpg



.........................

oooooooo i nagle sie cicho w pokoiku zrobiło...dopiero 7 minut minęło....
 
RENATA to rzeczywiście niefajnie z tym zamówieniem. Dobrze, że chociaż kuriera gratis dostaniesz. A trufle to moej najulubieńsze cukierki (no ew. mogłabym do nich jeszcze śliwki w czekoladzie dorzucić ;-)) mniam.
MAŁA_MI zrób tak jak napisała KAHAAA. Daj Łuakszka mężowi i olej sprawę. Ty się uczysz a on niech się zajmuje dzieckiem i kropka. o i rada ELONY też jest niczego-sobie widzę :laugh2:
ALICJA no właśnie dokaldnie o to chodzi w tym wszystkim...
WIOLI wow :szok: rzeczywiście masz dziwnego "s(c?)hiza". No ale tego się nie wybiera, więc wiesz ;-)
DORIS Tobie tez miłego dnia życzę!

moje dziecko dopiero spać poszło (wstała o 6..) :baffled:
 
Ostatnia edycja:
sorki dziewczynki ale ciągle coś do roboty i z dodkok was nadrabiam. W efekcie ani nie mogę się wbić ani nic napisać bo nie pamietam co.
Wszystko piore bo to co było przed szpitalem a doszło jeszcze wszystko moje i Laury ze spzitala, kocyki, reczniki, pościel. Sprzątanie łazienki. Padam na pysk. Młoda wszędzie pomaga i wszedzie grzebie. Juz nie mogę doczekać się 18 aby ją położyć spać bo zaraz zwariuje.
 
Kurcze siedzę i czytam o tej madzi i mam coraz wiecej wątpliwości z tego co wyczatalam i ze swojej logiki to po pierwsze ojciec dzie ka maczal w tym palce albo nie doszło do żadnego wypadku oni sie podobno rozstali przed klatka ona poszła w jedna stronę on w druga niewidzial ze dziecko nie żyje?kurcze lepiej by było zeby sprzedali ta dziewczynkę dobra nie Bawię sie juz w detektywa ale niemoge przestać o tym myśleć
 
wioli ja to samo sobie uświadomiłam że skoro ojciec niby mowi prawdę to wynika z tego że matka klamie (ojciec mówi że pomagal znosić wózek więc co nie slyszał jak dziecko spadło?nie widział?) więc jeśli on mowi prawdę to matka kłamie a jeśli matka mówi prawdę to ojciec jest też w to zaangażowany.

hmm makuc i to tak na noc już??czy drzemka??oj jeśli drzemka to coś czuje że dzisiaj u Was sylwester będzie:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry