Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
.Kahaa;-)- jak dla mnie to mogą tam nas nazywać "kółkiem wzajemnej adoracji",akurat na opinii TAMTYCH osób nie bardzo jakoś mi zależy
.Nie mówiąc już o fakcie,że zawsze ja najpierw używam jakiegoś wyrażenia,a one to potem powtarzają
- chyba zacznę się o cudzysłów dopominać
.
.Może kiedyś tam będzie nam dane....aczkolwiek preferuję wino albo drinki,jesli już;-).Mogą być takie,jak wieczorami serwujesz,ja się rozmiarów nie będę czepiała.W końcu nie rozmiar się liczy,tylko,czy dobre,nie?
:*** for ju
.
- raczej nie mogę posiedziec na BB:-(
.Aczkolwiek jak pewnie pamiętacie,to ja zagorzała fanka starego dobrego SOADu
:-)
.Nawet Amelka już podśpiewywac zaczyna "Chop Suey",naprawdę- jak jest ten wolny fragment,to przymyka oczka i zawodzi "in...my...".Słooodkie to jest:-).

.Po trzech dniach miałabys dość ,zwłaszcza,że Ty zmarzluch jesteś;-).
.OOO,Ikaa też je zna
.
;-))
.
;-)),to zaproponowała nam "Kopciucha" J. Głowackiego.Mama jednego z chłopaków przepisała nam z "Dialogu" pracowicie na maszynie przez kalkę
egzemplarze dla każdego,Ziuta rozdzieliła role i na którymś polskim miała się odbyć pierwsza próba czytana (i o to nam chodziło
- zawsze to lepiej miec próby ,niż lekcje,nie?;-)
).Trochę opornie nam to szło...chodziło o tematykę sztuki- o dziewczynach z poprawczaka.Trochę tam było tekstów...hm...na pewno nie wulgarnych,ale mocnych-seks ,przemoc itp..No,co tu dużo mówić...my,niewinne dzieci 15 letnie ( i nie piszę tego ironicznie- my naprawdę w porównaniu do dzisiejszych 15latków byliśmy niewinnymi dziećmi), a tu takie wyzwanie...Zważywszy,że to był dopiero początek naszej "kariery" w LO i jeszcze prawie się nie znaliśmy,a mieliśmy mówić do siebie takie teksty,że zwyczajnie czerwieniliśmy się co chwilę jak buraki

.Akurat dostałam tytułową rolę,a Friend,który jeszcze wtedy nie był moim Friendem,tylko jakims obcym chłopakiem z klasy,miał grac "Reżysera".No i dialogi między tą parą były...hm...trudne
.

- nie wiedzieliśmy,gdzie się podziać.

.To dopiero nas "rozluźniła"
).Zrobię sobie małą wiosnę .Sama!


A co z Isią w czasie jak Wy się kąpaliście??
Ja to chyba mam za małą wannę, bo nie wyobrażam sobie kąpieli razem
:-)
i spała do 19.00 musieliśmy ją budzić, więc nieźle ją ciocia wymęczyła. A co do wspólnych kąpieli gorąco polecam
trzeba tylko umiejętnie przepleść się nogami i gotowe ;-) w okresie studenckim czesto się tak relaksowaliśmy teraz, mamy na to czas rzadziej ale nadal sie nam zdarza 
szczególnie tej milki zazdraszczam 

Zresztą już potem słyszę jak mnie teściowa obgaduje.
