reklama

Październikowe Mamy 2010

dawidowe- moja Olka jest temperamentnym dzieckiem, teraz inaczej okazuje złość, mówi do mnie wynocha a ja co tak do mamy i się obraziłam a ona mnie chodziła i przepraszała dzisiaj, czasem mnie pacnie w złości, ale to już rzadkość, ale miałam tak, że nic nie pomagała, nawet tłumaczenia, poszło z dnia na dzień to bicie i Arka już nie bije też. Dzieci to mają co róż co innego.

Dziulka- oj to się nie wyspałaś, zdrówka dla niej, oby jak najszybciej przeszło. Uśmiałam się znowu z tej pipy.

Alicja- to ci muzykę M słucha :-), a my też wyginaj śmiało ciało, ale się u nas nie spodobało moim dzieciom, za to jest taka piosenka głupia "Tkata" teraz śpiewana i moje dzieci szajby dostają. Ale, że ci Isia tak szybko załapała ciało, ciało :-)

Wioli- no nie wiem czy się zlituje jak on ma dług na ponad 2 miliony. A co do tęsknoty to pewnie się przyzwyczai, że mamy nie ma, ale szkoda takiego maluszka, tyle z mamą była a tu mama zostawiła, nie wiem jak to u nas będzie jak ja kiedyś pójdę do pracy.
 
reklama
Kroma moja mama mówi ze on jest taki sam jak ja bezemnie nigdzie nie mogła wyjść Bartek był inny moze tez przez to ze przez 7 miesięcy mieszkaliśmy z moimi rodzicami niewiem
O kurcze to facet rzeczywiście przekrętów musiał narobic jak ma tyle dlugow:szok:
 
wioli- facet ma wszystko obcykane i miał, nic na siebie nie ma zapisane tylko na każdego w rodzinie, nawet nowej firmy nie wziął na siebie tylko na swoją babę, no i nie ma z kogo i z czego ściągać. No ale liczę na to, że może kiedyś się uda. Może jakaś firma windykacyjna odkupi dług.
A mój Arek jest taka sama przylepa i może to prawda, bo jak Olka mała była to mieszkałam z mamą i ona z nią często siedziała, wiadomo w tym samym domu się widziały codziennie, Arek już nie widuje tak wszystkich często, bo jak miał miesiąc to się wyprowadziliśmy i on widzi tylko nas a najbardziej mnie i Olkę i nawet jak Ola idzie do drugiego pokoju to leci za nią z płaczem,
 
Kroma coś w tym musi byc:tak:mojego k praktycznie nie widzi cały tydzien dopiero na weekend jak go zobaczy to mało sie nie zsika ale po 5 minutach juz jest maaamooo!szkoda mi tej pracy ale bardziej mi szkoda Kuby ze tak sie męczy jak wracam i on juz czeka z moja mama w oknie to mało szyby nie wybije z radości

To facet sie niezle urządził kasę dalej trzepie ale ludzi ma w nosie w takiej sytuacji to rzeczywiście pozostaje liczyć ze ktoś ten dług wykupi
 
Bry wieczór !!!

Ragna dokładnie mamy-bohaterki a jak z Twoim rodzeństwem, dobrze żyjecie??? A co kuriera, to pamiętam jak kupowałam wózek na allegro, to jak przywiózł, zadzwonił zebym po zeszła po niego. A ja mówię do gościa, ze jestem w ciąży wysoko, i nie mam zamiaru taszczyć tego na 2 piętro i niech łaskawie ruszy tyłek i mi go wniesie, za to mu płacą. Pomamrał coś pod nosem ale przyniósł.
Kroma hmm co do tej ruchliwości, to nie sądzę by to miało jakiś wpływ na jej nocne przeboje, ale może podpytaj dr. Cieszę się, że sprawa zakończyła się dla Was pomyślnie.
Wioli mój jakiś niechętny do masażu, chyba tak samo zmęczony jest tymi chorobami jak ja i jak już kładziemy się do łóżka to w 5 minut i śpimy. Kurczę, to niedobrze że Kubuś tak ciężko rozstania z Tobą przechodzi. Ale tak jest cały czas, tuż po Twoim wyjściu??? Cały czas płacze??? Nie dziwię się mamie, że z sił opada, przecież jej też pewnie jest przykro, że mimo dobrej woli nadal jest jak jest :-( Wiem, że teraz ciężko Ci w to uwierzyć ale się przyzwyczai. A jeszcze takie pytanie, czy oprócz tych dni, co wychodzisz do pracy to w ciągu innych zostawiasz go z mężem choć raz, dwa w tyg??? Widać że jest do Ciebie bardzo przywiązany, może zacznij go zostawiać z k. na 10-15 minut codziennie, nawet wieczorem.
Dziulka czytając Twoją historię to jakbym czytała o swojej Oliwii z wczoraj, to samo tyle że my na pogotowiu nie wylądowaliśmy. Biedna Leane, mam nadzieję że szybko dolegliwości ją odpuszczą.
Alicja rozbroiłaś mnie z tym ciałem, hahaha ja dziś mojej włączyłam bajkę na you tubie ale średnio zainteresowana była, chyba dlatego że znów ją po spaniu temp. dopadła.
Dawidowe jak tam poszukiwanie mieszkania??? Umiesz klaskać uszami, wow !!!
Ida, Happy, Mała_mi, Roxannka, Sarisa, Ika a Wy gdzie???

Oliwia już przed 19 poszła spać bez jedzenia, ostatni posiłek jaki zjadła był koło 14 (zupa).
Popołudnie w miarę spokojne, chyba dawka uderzeniowa czopka pomogła, nawet z dwa razy kupsko zrobiła.
Już po 18 zrobiła się marudna, więc szybka kąpiel i do łóżeczka, zasnęła podobno bez problemu (mąż układał do snu). Po południu byłam na rtg zatok, wkurzyłam się bo miałam skierowanie ale i tak musiałam zapłacić za nie. Nosz szlag mnie trafia z tą służbą zdrowia, człowiek wszędzie za wszystko płacić musi...Mąż zasiadł przed kompem, i tv, ma podzielną uwagę, więc będę buszować po forum i allegro :-)
 
Ostatnia edycja:
wioli to na pewno przykra sytuacja i dla Ciebie i dla Twojej mamy bo sie obie męczycie. Ale ja naprawde myśle że da sie to przezwyciężyć, mam wrażenie ze Kubuś jest uparciuszkiem, poza tym może on to odbiera tak: znika mama, to babci nie spuszczę z oka bo też zniknie. A jak wychodzisz do pracy to macie dla siebie chwilke zeby sie choćby przez moment zobaczyć, poprzytulać, pobawić? może ułatwiłoby mu to rozstanie. Wiesz sama przechodziłam z Isią rozstania, ja ją przywoże pod drzwi cioci a ona w ryk i wyrywanie mi sie. Z tym że jak juz znikałam to zapominała o mnie i sie ładnie bawiła. Jak mnie z powrotem zobaczyła to nie chciała przyjść - foch był że szok :-D

A co do babci, to ja doskonale rozumiem, to jest jednak uciążliwe, wiesz ja mam ostatnio podobnie tzn Iś sie do mnie tak przylepiła ze nic nie moge sama zrobić. I próbuje ją nieco tego oduczyć zajmując ją czymś np. jak przyssie mi sie do nogi gdy zmywam i za nic nie chce puścić tylko biadoli, to ją sadzam na blacie i daje miseczke pełną korków po butelkach i drewnianą łyżkę, gotuje że ho ho ;-) jeść może też w ten sposób, właśnie podczas wspólnego gotowania, mieszania produktów - wtedy może bedzie zafascynowany nowo obserwowaną czynnością, zagapi sie i zje to co mu sie do łapki da. może dałoby sie w ten sposób Kubusia zająć, żeby robił coś obok Twojej mamy, niech wyciąga skarpetki z szuflady, uderza drewnianą łyżką w garnek itd. wiesz nie zabawa zabawkami tylko takimi fascynującymi rzeczami codziennymi - ja widze że na Iś to bardzo działa, ale wiadomo każdy maluszek jest inny. Trzeba znaleźć sposób na zajęcie jego tak, zeby zapomniał o żalu. A i mi sie jeszcze przypomniało - na Sylwestra pojechaliśmy z M. do znajomych i na 4 dni Iś zostawiliśmy u moich rodziców. Drugiego dnia już było maurdzenie za mamusią i moi rodzice wpadli na pomysł - pokazali Isi moje zdjęcie w ramce i spytali kto to. Iś najpierw niedowierzanie -"mama?" i sie posypało z radością "mama, musia, moja moja" i zaczeła zdjęcie całować przytulać...i wszedzie z nim chodziła. Wyjeli je rodzice z ramki bo sie bali ze sobie nią coś zrobi, zdjęcie po tych 4 dniach było mega wymiętolone ale Iś nie oddała go ani na chwile, kładła go obok siebie jak sie bawiła i zabierała wszedzie ze sobą :sorry:


łohoh ale mi epopeja wyszła :-D
 
Ostatnia edycja:
wioli- i już miał sprawę w prokuraturze i co umorzyli mu, że to nie jego wina, że źle zarządzał gotówką, tylko, że przejął dług po przedniej firmie, ale wtedy ten dług to była mała sumka a tera jest spora, no nic tylko założyć firmę i kraść ludziom wypłaty.
rozumiem twoje rozdarcie, chyba każda mama pracująca tak czuje.
 
Kania w tyg niema jak zostać z moim k bo on wraca o 8.30 to on juz śpi mama mi opowiada ze to wyglada tak ze on sie czymś zabawi moja mamamu wymyśla rożne rzeczy i chwila spokoju
zachwile jakby sobie przypomniał leci do drzwi i płacze usiądzie na podłodze i wola mnie i tak wkoloko o śnie niema wogole mowy z tym jedzeniem to był pierwszy raz dzisiaj o tyle to jest dla mnie dziwne ze
czasem w tyg lub na week zostaje z moja mama jak gdzieś chce pojechać
bez niego i niema problemu tylko wlasnie wtedy jak idę do oracy:szok:Uparł sie na to moja prace czy co?:-DAlis u mnie
jeszcze działa ze mówię do niego przez tel wtedy sie troche
uspokaja ale tez niemam jak wisieć na tel cały dzień ehhh z
tego wszystkiego to ja w pracy o niczym innym nie myśle
dzisiaj skasowalam za butelkę wódki i chleb 250 f po takim
dniu jak dzisiaj pózniej muszę walczyć z moim k bo marudzi
mi ze po co mi ta praca ze


Edit urwalo mi polowe posta kurka wodna lecę na mecz zeby sie jeszcze bardziej zdolowac gra naszej reprezentacji
 
Wioli83 a jak często w ciągu dnia się takie akcje zdarzają, że sobie o Tobie przypomina??? Że siedzi pod drzwiami i płacze??? Może też mu niech mama da zdjęcie albo Ty mu daj, jak będziesz wychodziła jak radzi Alicja, bo szczerze mówiąc nie wiem co poradzić. U Nas były 2 miesiące walki z Oliwią, żeby zostawała w żłobku, jak ją zostawiałam z rana to było najgorzej. Jak ją mąż odbierał i przychodzili do domu, to nie raz focha strzeliła, bo mama ją tam zostawiła a tata dobry bo stamtąd zabrał. Teraz już tak nie płacze przy rozstaniu, ale czasami jak się wczepi we mnie to ciężko ją oderwać. Za rączkę na salę wejść nie chce, jak inne dzieci.

Edit. Oglądacie mecz czy co???
Co tu taka cisza???
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kaniu niewiem dokładnie ile razy ale jak on nie pójdzie na drzemke rano to wtedy ten płacz i to marudzenie jest jeszcze spotengowane tym ze jest zmęczony jednak on duzo w dzień śpi jest juz do tego przyzwyczajony i taki dzień ze niechce usnac za żadne skarby tez powoduje w nim to wszystko spróbuje tez z tym zdjęciem moze akurat urwalo mi wcześniejszego posta wiec dopisze teraz alis Kubuś nie widzi mnie przed wyjściem bo śpi myśle ze to tez ma na niego wpływ ale co budzić go?jak to niepomoze to tyle czasy bez snu on siebie i moja mama wykonczy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry