Ladygab gratulacje! To przed toba teraz kilka dni intensywnego pakowania a potem rozpakowywania - będzie co robić, ale wreszcie komfort psychiczny ze nie "wisi" nad wami ewentualna przeprowadzka z dwoma maluchami.
Ida u nas też przez jakiś czas firanek nie było - ok 3 miesiące bo M tak sie zabierał do wieszania karnisza i sasiedzi musieli mieć niezły ubaw, zwłaszcza, że nasze okno w salonie jest duże - ma ok 3 m szerokości i całość to drzwi wyjsciowe na taras więc mieli prawie jak ekran kinowy.
W Kraku wciąż leje ale wybieramy sie z Preclem na dłuższy spacer, znacznie lepiej mija mi czas na L4 odkad piesio jest z nami, a to uczymy sie róznych komend a to spacerki, szykowanie jedzonka i jakos tak bardziej wypełniony mam dzień bo juz miałam taki kryzys z tym leżeniem w domu że masakra.
Weszłam oczywiście na wrześniówki a tam straszna rzecz - jedna z dziewczyn i jej nienarodzona córeczka zginęły w wypadku 2 dni temu. Straszne to jest, szykowała się na przyjęcie maluszka, miała już 2 małych synków, kupowała wyprawke i nagle koniec swiata w ułamku sekundy. Tak sie zastanawiam czy miała pasy, bo mąż w zasadzie tylko ogólnie potłuczenia a ona zginęła na miejscu. Smutne strasznie.