Dziewczyny powoli kolejny miesiąc za nami! Widze, ze zniknęły już czerwcówki, lipcówki finiszują a
17 sierpniówek już rozpakowanych! - nieźle sie dziewczyny zabrały do roboty a biorąc pod uwage, że nawet 3 jednego dnia urodziły to jeszcze nie powiedziane że do końca lipca nie dobiją do 20...
Jakby wszystko poszło zgodnie z planem to za 2 miesiące ja sie przyjmuje do szpitala i będziemy dumać - tniemy czy czekamy, mam nadzieje, że nie zacznie mi sie ten czas dłużyć bo ostatnio tak fajnie mi leci

Teraz odliczam dni do kolejnej wizyty bo za równiutkie 2 tygodnie mamy, doczekać sie nie moge i ciekawa jestem ile przez ten czas między wizytami przybrał, tym samym mam nadzieję że ja skoro wytrwałam 3 tygodnie bez kolejnych kg na plusie wytrwam jeszcze te 2 bo już mi głupio było jak na wage u gina wchodziłam...
Skocze dziś pewnie do rossmana zaobaczyc czy sa jeszcze te promocyjne pampki, chociaż troche mi sie nie chce, lenia złapałam. Mam jeszcze do wyprasowania kilka rzeczy Franka które dokupiłam + przescieradełka. Wciąż dumam nad łóżeczkiem, planujemy do Ikei skoczyc po to upatrzone dopiero przełom sierpnia i wrzesnia więc może nam z nieba jakaś kaska spadnie i jednak kupimy to ze szczebelkami-sztachetkami a nie okrągłymi, sie zobaczy...a teraz musze zjeść sniadanie bo mi w brzuchu burczy że hej!