reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
ale ja mam ostanio apetyt wciagam wszystko jak leci. Wymarzyłam sobie bułke z masełkiem wendlinka i pomidorkiem ale sobie przetłumaczyłam koniec i basta i wciagnełam sliwki i gruszke. Tez macie takie apetyty? Ja sie zaczynam martwic bo mało sie ruszam chyba ze pranie, sprzatanie i prasowanie to ruch.
 
ale ja mam ostanio apetyt wciagam wszystko jak leci. Wymarzyłam sobie bułke z masełkiem wendlinka i pomidorkiem ale sobie przetłumaczyłam koniec i basta i wciagnełam sliwki i gruszke. Tez macie takie apetyty? Ja sie zaczynam martwic bo mało sie ruszam chyba ze pranie, sprzatanie i prasowanie to ruch.

no co do apetytu to ja np nie lubie miesa a juz jak poczuje wolowine to wszystko w gardle mi stoi deba... moja miloscia od DWOCH tygodni to jest pieczywo z salami i micha pomidorow z sola (srednio 3 wielkie albo i 4) , poza tym ostatnio tez arbuzy w ciagu dnia i slodkosci z rana albo z wieczora przy kompie. raz mialam zachciolka ciazowego ze moj maz prawie padl ze smiechu: o polnocy zachcialo mi sie suchej bagietki i jogurt naturalny!! ogolnie jogurty naturalne jadlam przed ciaza bo lubie ale teraz to je pochlaniam:) nieraz i 4 za dzien potrafie zjesc ale to dobrze bo wapn jest:)
 
ja kocham wszystko co z mleka ale wyjatkiem stanowia jogurty naturalne. Kocham zato kefiry i owocowe jogurty pitne. A miecho kocham szczegolnie pieczywko z wedlinka i obowiazkowo z pomidorem i cebula. Dla mnie dzien bez pomidora to dzien stracony a ja tak miałam zawsze i najlepiej jeszcze na nim cebula. Zawsze ubolewam jak wycodze rano i musze zjesc bez cebulki aby ktos koło mnie nie padł.
 
ha ha noo możemy obstawiać :) Ja 16 wrzesnia mam jechać z psem na zabieg więc wbiłam sobie w łeb że nie ma szans żebym sie zaczęła rozpakowywać, za to bardzo podoba mi sie termin 8 października, nie wiem dlaczego...ale jakies zaczynam mieć przeczucie co do tego dnia.
hehe, ktoś mi sie w termin wpycha:-D:-D:-D z tym że ja mam przeczucie ale na 8 września... młoda takie dymy w brzuszku robi, ze do tego czasu to drogę na zewnatrz pępkiem sobie wydrapie:rofl2:

Melduję, melduję. Cały czas czytam. Nie mam jakoś weny na pisanie. Siedzę w domu i do porodu juz będę siedzieć. Szczerze mówiąc, chętnie bym się już rozpakowała... ale jeszcze trochę za wcześnie...
no, grzeczna dziewczynka:-D niech nam dziecie wytrzymaja do tych 36tc... a później - wola nieba:laugh2:

Mi każde kolejne USG pokazuje termin wcześniejszy niż wyznaczona data 3/10. Ostatnio to było 19/09... więc już za miesiąc. Młody ważył wtedy (z tydzień temu) ponad 2,5kg a ja już powoli dobijam do 70...
heh, ja po dzisiejszym ważeniu u mamy na wadze...70kg...a maleńka 2kg z ostatniego usg w zeszłym tygodniu:happy:

Dziewczyny, nie miałam 2,5 doby internetu, więc jeszcze nie wiem, co słychać u Was. Zaraz troszkę poczytam.
Mam natomiast dobrą wiadomość: jutro monimoni wychodzi ze szpitala i obie z Lenką czują się dobrze!!! :-) :-) :-)
NO I TAK MA BYĆ!!! nas październikówek żadne żółte liście nie pognębią - wszystko będzie OK:-D:-D:-DA ty efuś nadrabiaj, nadrabiaj:laugh2:

A ja dzisiaj posprzątałam w pokoju, zrobiłam kolejne pranie, przygotowałam obiad. Po pracy męża pojechaliśmy do Auchana i jeszcze kilku sklepów w Bonarce. Mój mąż to mnie dziś rozśmieszył, bo jak wpadliśmy do smyka to udał się na zabawki dla chłopaków i tak go wciągnęły że nawet nie słyszał jak go wołam, nawet słowa " kochanie chyba się zaczyna" nie podziałały :D
no, nie mogę:-D:-D:-D dobre!!!!

my dzisiaj po wyprawie na Gorzów (ukłony dla Beatki:-)), nie do końca spełniony plan zakupowy, ale ... dla młodej dokupiliśmy dwie czapusie i dwa kaftaniki zapinane na boczku (to sie "kopertowo" nazywa???). no i przyszła paka z rzeczami do szpitala, więc mam już podkłady (i na łóżko i takie wmajtkowe;-)), wkładki laktacyjne, osłonki na sutki, pieluszki tetrowe i flanelowe, aha jeszcze gacie jednorazowe (chyba siateczkowe jeszcze dokupię,co???) no i te pieluszki bella happy z wycięciem... ale to wycięcie to taki pic na wodę jak dla mnie... największa fajtłapa zrobi taką łódkę nożyczkami w każdej innej pieluszce:eek: i jeszcze kapcie do szpitala kupiłam dzisiaj... i chyba muszę pomysleć co jeszcze brakuje:crazy: że staniki i koszule (piżamy:tak:) to na pewno:baffled:
idę pod prysznica, bo padam na paszczę...

aha, witam nową mamusię:laugh2:
 
co do apetytu ... to ja zawsze bylam bardzo mięsożerna ... a tu - psikus , wcale mi mięso nie smakuje. No kurczaka to jeszcze zjem , ale tak zeby jakąs wołowinke albo wieprzowinke nieeeee.
Dostalam wczoraj od tesciowej super wyroby : swojskie wędzone kiełbaski , szynke i pieczeń - no normalnie to bym sie objadała .... i co? Zrobilam sobie kanapkę z ta pyszna wędlinką i nie mogłam dojeśc - jakos mój brzuch sie nie cieszył na takie przysmaki, a zgaga meczyła mnie do obiadu :-(
Natomiast jest jedna rzecz , którą uwielbiam bardziej niż normalnie: lody :-) - chętnie zjem kilka razy dziennie.
 
reklama
Ja też mam spooooory apetyt. Ostatnio mam misję na chlebeek z dżemem albo a awokado (naprzemiennie) - mogłabym zjeść pół bochenka chleba na raz :sorry:
No i owoce, nektarynki, brzoskwinki, arbuz, kiwi mniam - tonami, tonami
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry