O rany! Ale miałam do nadrobienia! :-)
Monimoni cieszę się, że już jesteś w domu i wszystko jest ok. Trzymaj się, koniec już niedaleko.
Dziulka i ja poproszę o zaproszenie.
Dawidowe ja też dziś rano wstałam i zasnąć nie mogłam. Gdyby nie to, że miałam sporo rzeczy do zrobienia to pewnie poszłabym na drzemkę, a tak to nawet nie wiem kiedy mi dzień minął.
Ida nockę miałaś niespokojną może ze względu na wizytę dzisiejszą. Oby dziś już było lepiej.
Uska a jakiej rasy szczeniaczka macie?
Ladygab miałam dziś podobnie do południa, bo wydzwaniałam do sklepów meblowych w poszukiwaniu mebelków dla syna, ale tam gdzie udało mi się dodzwonić to niestety ich nie ma. Jutro jedziemy do Katowic to wpadniemy do kilku meblowych.
Mała_mi, Kahaaa, Monimoni ja też bałam się, że przeoczę moment porodu, ale się nie da, za bardzo boli. Jak zaczynał się skurcz to musiałam się zatrzymać i zatrzymywałam oddech, a tego nie powinno się robić.
Dagisu udanego wypoczynku bez sercowych rewolucji.
Dorisday ja też kiedyś zabrałam mojego smyka jak szłam na badania i spodobało mu się oglądanie jak mi krew pobierają. Następnym razem jak pojechałam sama to był strasznie zawiedziony, że go nie zabrałam.
Onesmile jutro będę miała podobny dzień. Dziś robię listę brakujących rzeczy, a jutro na zakupy. Powodzenia na USG.
Anetka dobrze, że te bóle nie są poważne. Ja też ostatnio miałam takie dziwne bóle, tak jakbym czuła kości miednicy od wewnętrznej strony. Główką mała mi nie napiera. Gin też mnie uspokoił.
Malutka świetnie, że już po bólu.
No i przebrnęłam z 10 przerwami zafundowanymi przez moich chłopaków.
Wczoraj zaczęłam sprzątać jadalnię po malowaniu. Okna i tak poprawiałam ściereczką z mikrofibry, bo ten płyn mazy pozostawił (a pisało, że nie będzie). Dziś dokończyłam sprzątanie. Jutro cały dzień nas nie będzie. Najpierw zakupy, a potem grill u znajomych. Już mi ślinka cieknie na myśl o pysznej kiełbasce, karczku.
Uciekam robić listę, zjeść kolację i może jakiś film obejrzeć.