reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dziękuję Lolisza w takim razie jakoś się pomęczę z tym nadgarstkiem. Przynajmniej oświecona zostałam:)

Mała mi ja jeśli chodzi o depilacje już dawno się poddałam, ale za to małż ma frajde, nawet pyta mnie czy wole sama to robić czy jak on mnie depiluje bo się zastanawia jak to będzie po porodzie:) a dodam jeszcze, że ja nie mogę używać maszynek, depilatorów, wosku nic nic tylko pęseta wchodzi w grę inaczej mam megaśne uczulenie i wrastaja mi włoski..tragedia:/ ale teraz możesz wyobrazić sobie jak wygląda ta nasza depilacja. Prawie codziennie mnie skubie:P

Pęsetą? O matko! Aż mnie boli na samą myśl, hardcorowcy z Was :):) Ja to nawet nie lubię wyrywania pęsetą brwi...
 
Antenka, mi się wydaje, że poprostu łatwiej to miejsce później utrzymać w higienie jeżeli jest ogolone. W czasie porodu dadzą sobie radę z tym, więc bez nerwów.
Mi powiedziano, że mam się przygotować tak żebym czuła się ze sobą dobrze i nieskrępowana. Czy będe zarośnięta do kolan czy łysa kompletnie ich nie interesi.
Ja daję radę jakoś i się golę. Lusterko na wannie i jadę z koksem. Może to nie mistrzostwo fryzjerstwa, ale zawsze jakoś tak... przejrzysto ;-)
 
Ja też dziś z lusterkiem jechałam :) A co do lewatywy to ja jednak wolę zrobić sobie sama w domu, bądź w szpitalu niż "posrać" się podczas porodu. Po pierwsze nie chcę żeby moja Lenka w tym miała główkę a po drugie jednak higieniczniej jest bez "produktów przemiany materii".
 
haha, z tym posraniem to tak obrazowo to opisałaś Moni :-)
Ale podobno się tego wogóle nie czuje, że coś tam się popuściło. Moja znajoma jak rodziła (bez znieczulenia), mówi do położnej że chyba jej jeszcze wody odchodzą bo coś mokro, na co położna "nie proszę pani, poprostu się pani posiusiała" ;-)
 
Noo z tym goleniem to problem jest... ja takze lustereczko na wanne i jazda :-D I ja tez jestem za lewatywa... wiem, ze zdarzaja sie sytuacje, ale jak ja bym sie 'posrala' to chyba bym sie ze wstydu spalila... :szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry