Hej Kochane!
Nadrabiam wątek - po porannym karmieniu mojego Męskiego Haremu położyłam się i... Padłam jeszcze na trzy godziny.
Nadgarstek dzisiaj wyjątkowo dał się wyspać :-)
malutka, ja też jak oglądam sobie porody lub coś co wcześniej mnie nie ruszało - to beczę jak głupia! To chyba hormony...
emiliab, dzięki za kalkulator! Wczoraj zadzwoniłam gdzie trzeba i po poniedziałkowej wizycie zrobię sobie usg (jeśli mój gin mnie nie sprawdzi). Póki co ponoć nie powinnam się przejmować masą dziecka, bo może przytyć w przeciągu tygodnia nawet do 500g, więc jakbym teraz to sprawdziła, to do porodu (mam nadzieję odległego... Nie mam ochoty na razie walczyć o srebro) wszystko może się zmienić. Aha, i dostałam "pozwolenie" na poród w Trzebnicy, bo dzidziuś już wystarczająco długo we mnie przesiedział!
loisza - już któryś raz czytam o naparze z liści malin, albo o tym, że ktoś się zajada malinami... Moja siostra jak już była dwa dni po terminie to dostała zalecenie od lekarza, żeby jeść maliny i pić herbatki. Bo ponoć powodują wzrost stężenia oksytocyny w organizmie (intensyfikują jej wytwarzanie) i mogą wywołać poród. W jakiejś gazetce dla mam też tak czytałam... To w tym celu pijecie malinki? Walka o srebro trwa... ;-)
sparrowkot, taaaa... Tylko Inka o poranku nam pozostaje... A piękny ekspres ciśnieniowy stoi i kusi... Po porodzie zapraszam na kawę przez duże K!
DZIULKA, to co opisujesz, że Ci wyleciało, to mi wyleciało już prawie dwa tygodnie temu. Taki kawał śluzu, kulka, twarda i sprężysta, ale nie za wielka (no ok 1cm), lekko mętna. Zapytałam gina czy to czop, a on stwierdził, że nawet jeśli, to po prostu trzeba od teraz jeszcze bardziej dbać o higienę (wydaliłaś barierę dla mikrobów), bo jak nie było z tym odejściem krwi lub pasemek brunatnych, to nie ma się czym przejmować. Póki co... Od tamtej pory jeszcze czasem wychodzą kawałki czegoś podobnego, ale bez krwi. I ilość śluzu się znacznie zwiększyła. Ale skurczybyków nie mam (i nie mogę mieć - kto się zajmie moim Haremem...?) więc nie panikuję ;-)
Na obiad chyba zrobię rybę pieczoną w warzywach, pod beszamelem, i zupę pomidorową. Nic więcej mi się nie chce, wczoraj się nasprzątałam jak dzika... Wystarczy.