reklama

Październikowe Mamy 2010

Ewuś fajnie, że będzie kontakt z Tobą, mam nadzieję też, że uda się nam zobaczyć w mieście z Olusiem :)

A ja znów w nocy nie spałam. To już 3 noc z rzędu, jestem nieprzytomna i sama nie wiem co ze sobą już robić. Nic nie działa, ani ciepłe mleko ani wygodna poduszka. Ehh kiedy ja się wyśpię.

Dziś na obiad zapiekanka z makaronem, mielonym i pieczarkami i fasolką czerwoną :) Jakby ktoś pytał :P Zmykam kroić :)

no własnie .... ja sie pytam jak tu nabrac sily na ten poród , jak po takich nocach to sie nie chce reką ruszyc. ehhhhh :-(
 
reklama
Dziulka wózeczek śliczny :)
Pszczylaszczka oj nie rób smaka z nalewką :(

Hehehe nadrabiam kilka stron od wczorajszego wieczora i przyznam, że czyta się to jak dobry thriller :-D napięcie rośnie z każdym postem. Kobietki, jak się zaczniemy na dobre rozpakowywać, to te co zostaną będą miały zastrzyki z adrenaliny :D
 
MONIMONI nie rob smaka bo ja do 14.30 mam nic nei jesc i nic nei pic poza poranna kawka ktora juzdawno wciagnelam. mam isc do tego szpitala prawie ze na czczo... nienawidze wszystkiego co jest na czczo:((( ale serio jak wroce to jak dorwe sie do lodowy to chyba wyzre wszystko co w niej jest...


RZUTKA- ja sie urodzilam z soboty na neidziele o 0.20 i to sie poniekad potwierdza z tymi leniami:))) albo mi sie cos chce albo nie i neiraz nawet jak trzeba a mi sie nie chce to nei bede robic nic!:)
 
Ewuś fajnie, że będzie kontakt z Tobą, mam nadzieję też, że uda się nam zobaczyć w mieście z Olusiem :)

A ja znów w nocy nie spałam. To już 3 noc z rzędu, jestem nieprzytomna i sama nie wiem co ze sobą już robić. Nic nie działa, ani ciepłe mleko ani wygodna poduszka. Ehh kiedy ja się wyśpię.

Dziś na obiad zapiekanka z makaronem, mielonym i pieczarkami i fasolką czerwoną :) Jakby ktoś pytał :P Zmykam kroić :)

Jakim mieście, monimoni, ja Cię już do siebie zapraszam, jak już będziemy z wózkami latały po mieście bez ograniczeń :-). Walniemy ciastko, kawusię albo herbatkę (z kopru, hehehe) i będzie plotkowanie, a nie marznięcie zimowe na dworze :-). A spacerki swoją drogą - najfajniejszy Myślęcinek. A na Wyspie Młyńskiej robią mega wypasiony plac zabaw dla dzieci na styl nowoczenej Europy, ze sztuczną rzeczką, fajnymi przyrządami i budowlami do zabaw, wiesz?
 
Witam,

Widze, ze coraz wiecej chetnych do rozpakowania hihi

Dziulka- trzymam kciuki!!

Bylam wczoraj u lekarza, wszytsko okej, tylko zabral mi bezczelny wyniki badan i musze teraz gnac jeszcze do polozniej, bo to ju zostatnie badania byly i do szpitala beda mi potrzebne...pozatym mialam je pokazac prywatnemu ginowi wrrr

A z dobrych wiadomosci to mnie mnie z ranca kurier z posciela z lozka wyciagnal:) i jestem zadowolona, teraz sie wszytsko wietrzy, mam troche prasowanka malych rzeczy i robie "dorosle" pranie. A tak z drugiej strony, to ja nie wiem, jak ja ogarne to pranie, teraz piore codziennie, ew co 2 dzien, a jak dojda rzeczy malej, to naprawde nie wiem, kiedy ja to wysusze wyprasuje i wypiore...
 
LADYGAB- wystarczy systematycznie w miare prac i prasowac i da sie rade. ja ostatnio przeholowalam bo wielgachna torba ciuszkow + nasze pranie x2 i potem jak zabralam sie za prasowanie to 3.5h przy desce tancowalam. teraz jak juz mam poprane wszystko to tak jak mowie: jak mloda sie urodzi to bede prac raz na tydzien iprasowac tez. w koncu nikt z nas az tyyyle nie ubrudzi na raz a mam nadzieje ze dzidzia tez nei wyczerpie zapasow pizamkowych i bodowych w ciagu 3 dni ze nie bedzie w co jej ubrac. to juz nie ta epoka gdzie tylko pieluchy tetrowe byly i pranie non stop i gotowanie pieluch. jak moja mama opowiadala mi w jakich warunkach mieszkalismy na pcozatku i w jakic hwarunkach musiala ze mna sobie dac rade jesli chodzi o czystosc to naprawde sie ciesze ze zyje w tychczasach jak dorosla nie w tamtych... nie wyobrazam sobie nosic wegla z piwnicy zeby ogrzac dom, zeby ugotowac cos, poprac tak jak wtedy bylo. do tego podbno mieli ciepla wode tylko w kuchni a w lazience tylko zimna leciala... masakra...
 
Hej Kochane!
Nadrabiam wątek - po porannym karmieniu mojego Męskiego Haremu położyłam się i... Padłam jeszcze na trzy godziny.
Nadgarstek dzisiaj wyjątkowo dał się wyspać :-)
malutka, ja też jak oglądam sobie porody lub coś co wcześniej mnie nie ruszało - to beczę jak głupia! To chyba hormony...
emiliab, dzięki za kalkulator! Wczoraj zadzwoniłam gdzie trzeba i po poniedziałkowej wizycie zrobię sobie usg (jeśli mój gin mnie nie sprawdzi). Póki co ponoć nie powinnam się przejmować masą dziecka, bo może przytyć w przeciągu tygodnia nawet do 500g, więc jakbym teraz to sprawdziła, to do porodu (mam nadzieję odległego... Nie mam ochoty na razie walczyć o srebro) wszystko może się zmienić. Aha, i dostałam "pozwolenie" na poród w Trzebnicy, bo dzidziuś już wystarczająco długo we mnie przesiedział! :happy2:
loisza - już któryś raz czytam o naparze z liści malin, albo o tym, że ktoś się zajada malinami... Moja siostra jak już była dwa dni po terminie to dostała zalecenie od lekarza, żeby jeść maliny i pić herbatki. Bo ponoć powodują wzrost stężenia oksytocyny w organizmie (intensyfikują jej wytwarzanie) i mogą wywołać poród. W jakiejś gazetce dla mam też tak czytałam... To w tym celu pijecie malinki? Walka o srebro trwa... ;-)
sparrowkot, taaaa... Tylko Inka o poranku nam pozostaje... A piękny ekspres ciśnieniowy stoi i kusi... Po porodzie zapraszam na kawę przez duże K!
DZIULKA, to co opisujesz, że Ci wyleciało, to mi wyleciało już prawie dwa tygodnie temu. Taki kawał śluzu, kulka, twarda i sprężysta, ale nie za wielka (no ok 1cm), lekko mętna. Zapytałam gina czy to czop, a on stwierdził, że nawet jeśli, to po prostu trzeba od teraz jeszcze bardziej dbać o higienę (wydaliłaś barierę dla mikrobów), bo jak nie było z tym odejściem krwi lub pasemek brunatnych, to nie ma się czym przejmować. Póki co... Od tamtej pory jeszcze czasem wychodzą kawałki czegoś podobnego, ale bez krwi. I ilość śluzu się znacznie zwiększyła. Ale skurczybyków nie mam (i nie mogę mieć - kto się zajmie moim Haremem...?) więc nie panikuję ;-)
Na obiad chyba zrobię rybę pieczoną w warzywach, pod beszamelem, i zupę pomidorową. Nic więcej mi się nie chce, wczoraj się nasprzątałam jak dzika... Wystarczy.
 
Ostatnia edycja:
Cześc dziewczyny!

Wczoraj przez tą fatalną nockę byłam tak nie do życia,że nawet nie chciało mi się przy kompie siedzieć,prawie cały dzień leżałam,oczywiście nie zasnęłam na dniu.Dziś już super się czuje,zaraz się biorę za sprzątanie i wywieszam pranko bo poprałam ręczniki i pościel.Po wizycie lekarkiej(mam na 18.30) przyjdą moje koleżanki na babski wieczór,musze tylko męża eksmitować gdzieś,bo się za bardzo obsłucha tych naszych babskich pogaduszek.

DzIULKA - wózek super,a Ty na zdjęciu rozpromieniona i szczęśliwa.Życzę Ci kochana żeby mała jednak była już główką w dole,jeśli nie jest to żeby nic Cię kochana nie bolałao i żebyś jeszcze połaziła troche w dwupaku.Trzymama mocno kciuki.

Baśka_28 - oj może to juz czas na Ciebie ?

Antenka86z - ja tez mam dziś wizytę i też mam taki niepokój,chociaż mój małż twierdzi że zawsze przed lekarzem chodze bardzo niespokojna i nerwowa,boję się chyba czy wszystko ok no i czy urósł synuś.Bądzmy dobrej myśli!

lolisza, - tez mam to kłucie bardzo często,szczególnie jak sobie siedze wygodnie na fotelu,łapie mnie najpierw szczypanku z przodu a za chwilę ten dziwny ból jakby na końcu odbytnicy(jakby mi ktoś kija wsadził normalnie,wrr)

AlicjazKrainyCzarów oszzzzz ty kusicielko,język mi wisi na widok tych smakołyków.

sparrowkot - dobrze,że w końcu ten wynik wyszedł dobry,ale pewnie musiałaś się strasznie denerwować,poczytałam co dziewczyny pisza o cukrzycy ciążowej to mi aż ciarki przeszły jakie mogą być konsekwencje.Masakra,ja sama sobie z tego nie zdawałam sprawy.

Ida współczuję,biedactwo,może smaruj jakąś maścią?

dagisu jak nie byłas w szpitalu, to chociaż zadzwoń i skonsultuj się ze swoim ginem i daj nam znać.

emiliab no i ide na jajo,a pączka dopiero zjadłam więc miesznaka jak zawsze wybuchowa będzie hehe,ja to z wami nie moge ciągle na coś ochotę robicie.

malutka80 masz los z tymi pająkami,ehh....Zdrówka dla małża !Widze że obie przy oknach coś będziemy majstrować,u mnie wczoraj kurier przytargał karnisz więc jutro zakładają do pokoju synka.

Dobranocka - zapytaj lekarza o wagę,przecież on tam widzi wszystko na usg.

Mała_mi88 gratuluje udanych pierogów,ja nigdy w życiu sama ich nie robiłam i nie wiem czy bym umiała,no chyb aże z moją mamą na telefonie hehe.Co do własnego kąta to masz rację,może być mały ale swój,bo nie zawsze wszyscy pod jednym dachem się umieja dogadać,Zresztą to nawet nie o to chodzi,różni ludzie w domu to różne charaktery do pogodzenia.Ja mieszkałam w moim rodzinnym domu przez rok razem z moim małżem i dłużej bym nie wytrzymała,mimo że to moja mama.Nie dało się ani pokłócić między soba,ani pokochać,ani zaprosić nikogo i różnice zdań .Na szczęście już rok jestem na swoim.

ladygab - super, że wszystko ok u lekarza.Co do prania to ja myślę żeby kupić taką rozkładaną suszarkę,co mozna w pokoju postawić z praniem,bo ta włazience pod sufitem wystarcza mi na góra dwa średnie prania,a jak się będzie właśnie prać ciuszki małego to nie wiem gdzie ja to będę suszyć.Balkon na jesieni i w zimie odpada.
 
reklama
Dziulka trzymam kciuki, za to obracanie maluszka!

Ewuś ja "na mieście" miałam na myśli ogólnie Bydgoszcz :) Bo Ty to ciągle w rozjazdach jesteś :) A o tej Wyspie nie wiedziałam :) A pomyśleć, że kiedyś za gówniarza się na wyspie piło po cichaczu przed rodzicami ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry