reklama

Październikowe Mamy 2010

wlasnie odpoczywam po zjedzeniu wieeeeeeeeelkiej porcji frytusiow wlasnej roboty (myslalam ze mnei pokreci przy krojeniu:p) i kielbaska tez byla mniam. teraz mysle za co sie wziac: orzechy?budyn?lody? ciastka? :ppp
 
reklama
dziulka da radę połączyć :) lody z orzechami budyniem i ciastkami :)
ale ochoty mi na frytki i kiełbasę zrobiłaś, ale chyba już za bardzo się obżarłam, a zresztą po kiełbasę to musiałabym wyjść z domu
 
NATOLIN- to zrob se frytki a o kielbasie sobie pomysl:))) a co do takiego polaczenia jak mowisz to ratunkiem bylby chyba wtedy tylko papier toaletowy i staly dostep do wc:)))) musze sie zdecydowac na cosik bo mnie poskreca.....
 
Cześć dziewczyny. Ale produkujecie. Ja ostatnie 2 dni zajęta byłam składaniem szafy (właściwie robieniem za asystentkę męża, ale przyjemności wbicia gwoździ sobie nie odmówiłam :)), ukończeniem albumu z pierwszego roku syna (po 3 latach wreszcie się udało). Pozostało jeszcze włożenie prawie 300 zdjęć do albumów i opisanie ich.

Witam nowe mamy, bo chyba jeszcze nie miałam okazji.
Dawidowe super, że już jesteście w domu. Początki łatwe nie są, zwłaszcza jeśli jest się samemu, ale na pewno wszystko się ułoży i dasz radę ze wszystkim. Trzymam kciuki za to i za to, żeby mąż szybko do Was dołączył. Jak Ci będzie źle pamiętaj o nas tutaj. Zawsze możesz się wyżalić i liczyć na pomoc.
Malutka fajna kuchnia. Może i mała, ale to co trzeba w niej jest.

Dobranocka masz szczęście, że Twój mąż mówi wszystko wprost, bo z mojego to ciężko cokolwiek wydusić i tylko chodzę za nim i zrzędzę (wg niego), żeby zaczął mówić.
Trzymam kciuki, żeby teraz już było lepiej.

Alicja mój mąż właśnie przeciwnie. Rozchorował się jako trzeci, ale jakoś nad tym się nie rozczula. Głowa chyba 2 dzień go boli, a nawet tabletki nie chce tylko rutinoscorbin i aerozol do nosa.
Dobranocka, Ladygab, Ulisia, a co na tym Pampersie było, bo zastanawiam się czy do Chorzowa się nie wybrać?
 
Radze wam sie najesc do syta i wypoczac. Z mała czas leci jak szalony. Najgorsze jest to ze nie jestem wogole głodna. A jak zaczynam jesc to nie mam zadnego smaku w buzi. Dosłownie nic mi nie smakuje
 
witam przyszle mamusie:-)
ja wlasnie dzis wrocilam z córcią od rodzicow..odpoczelam troszke, spotkalam sie z kolezankami ale powiem szczerze ze juz tesknilam za moim mieszkankiem:-Dciesze sie ze mamy kolejnego dzidziusia;-)
DZIULKA ja tez czasami czuje taki silny bol jakby mała prostowala sie w brzuchu i mam wtedy strasznie twardy brzuch i czuje jakby miala zaraz pęcherz przebic:szok:to pewnie dlatego ze ma coraz mniej miejsca..a ja jutro zamierzam naszykowac torbe do szpitala bo coraz wiecej maluszkow sie rodzi i nigdy nic nie wiadomo heheheh:-D
 
dawidowe kochana trzymaj się dzielnie, na pewno początki są ciężkie,ale i tak sobie dzielnie radzisz. Mąż na pewno z Ciebie jest bardzo dumny. A problemami z karmieniem nie zrażaj się, uda się Wam! Ciężka droga już za wami więc teraz pójdzie lepiej. Za tydzień będziesz pewnie sobie już ze wszystkim nieźle radziła. Pamiętaj że masz tutaj nas. A Twoi rodzice nie mogą Ci w jakiś sposób pomóc?

Ja miałam dzisiaj aktywny dzień. Po 13 wyszliśmy z mężem z domu, poszliśmy na rynek na obiad na gruzińskie danie. Pychota! Potem poszwendaliśmy się troszkę po rynku. Na 16:30 poszliśmy na usg i potem pojechaliśmy do szpitala do mojej położnej - ale to opisałam w odpowiednim wątku.
Później podskoczyliśmy do znajomych, posiedzieliśmy trochę u nich i pogadaliśmy no i teraz rozłożyłam się na łózko i leniu****e, walczę sama ze sobą a dokładnie z kuszącym mnie ptasim mleczkiem leżącym na komodzie :):) Na kolacje wszamałam bułkę z szynką i wypiłam dwa kubki herbaty i jeszcze mi się chce pić.
Malutka80 bardzo ładna kuchnia i aż nie mogę się doczekać kiedy ja będę mogła zaplanować sobie swoją własną kuchnię :)
Mój mąż jak choruje to też żadnych lekarstw nie chce łykać ani tabletek brać. Jedynie wziął psiknął sobie tantum verde do gardła i coś na katar do nosa i tyle. Ah.
A ja teraz siedzę i patrzę na tv, a dokładnie na film na tvn, to nic że go już widziałam,ale co tam :)
 
Radze wam sie najesc do syta i wypoczac. Z mała czas leci jak szalony. Najgorsze jest to ze nie jestem wogole głodna. A jak zaczynam jesc to nie mam zadnego smaku w buzi. Dosłownie nic mi nie smakuje


Dawidowe- u ciebie dziala tez jeszcze adrenalina bo w sumie tyle czasu minelo, bylas skazana sama na siebie i lekarzy -nie wyobrazam sobie siebie w takiej sytuacji bo ja chyba bym zeswirowala.... Powoli dojdziesz do siebie. Co do karmienia to nei wiem czy czytalas- rozkreci sie tylko czasu potrzeba troszke. Najwzaniejsze ze jestescie obie zdrowe:)))) Teraz jak juz jestes w domu to nabierzesz nowej energii na wszystko tylko powli, nic na sile:))) jestesmy z toba:)))
 
reklama
Generalnie nie moge powiedziec radze sobie z mała. Przewinieta, przebrana, nakarmiona i spi. Teraz własnie sobie popłakuje przez sen ale tak cichutko i spi dalej. W czasie któym ja spie ona ma rozscielone koło mnie i spi w łózku ale tak aby nie była do mnie przytlona tylko abym miała ja na oku i nie musiała sie podnosic. A jak ja nie spie to jest w swoim łózeczku tak jak teraz. o 12 ja przewine dam jesc i przeniose juz do łózka i razem w kimono.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry