reklama

Pielegnacja naszych kruszynek

A ile moze trwac taki tradzik niemowlecy???? Bo moj Kacperek ma podobnie i juz trwa to 6 tygodni!!:szok: A juz prubowalam wszystkiego... Myslalam ze moze skaza bialkowa i 3 tygodnie nie pilam mleka ani jego produktow (karmie piersia ale dokarmiam raz wieczoram butla) a malego dokarmialam nutramigenem i nic nie pomoglo. Zmienilam plyn do plukania i proszek i nic. Kapie tylko w Oilatum i nic. Przestalam uzywac oliwki Johnsona (nie uzywalam 4 tyg). i nic (ale zaczelam uzywac spowrotem na ciemieniuche). Juz nie wiem co to moze byc. Jednego dnia lepiej jednego gorzej. Raz mocno na calej twarzy, szyjce i dekolcie najpierw czerwone duze plamy, pozniej robia sie mniejsze i zostaja pozniej chrostki. A nastepnego dnia ladna twarzyczka i prawie nic nie ma. I tak w kolko. :wściekła/y: Juz nie wiem jak mam to zwalczcy!!! Pomozcie jak wiecie co to moze byc i jak to zwalczyc!!!

aaniaa
Jesli to rzeczywiście trądzik niemowlęcy (a na to wygląda) to nie zwalczysz tego :no: Samo musi przejść :tak: i nic na to nie poradzimy. Moja Sonia też to ma i wygląda bardzo podobnie do tego co opisujesz i trwa to juz 4 tyg. Moja lekarka mówi żepo 2miesiącu powinno złagodnieć ale możliwe jest że potrwa i do 4 m-ca.
Naprawdę sporo już naczytałam się na ten temat i uwierz mi że najlepsze co możesz zrobić to nie robić nic tzn. absolutnie nie smaruj tego niczym||! Żadne maści, olejki, broń boże rumianek. Możesz systematycznie kilka razy w ciągu dnia przemywać to wodą - właściwie po to tylko aby skóa pozostawała cały czas czysta.
A to ze raz krostki są bardzo czerwone i zaognione a innym razem niewidoczne prawie to efekt zmian temperatury - np jesli Sonia spała dużo na lewym policzku to na 100% jej sie te krostki tam wlasnie nasilą...
Nie martw się. To nic takiego chociaż brzydko wygląda :blink:
 
reklama
aaniaa
Czy my czasem nie poznałysmy się w szpitalu??
Miałaś łóżko pod oknem a dzidzia trochę pokancerowana była z powodu cięzkiego porodu kleszczowego...?
Tak patrze na wiek Kacperka no i wychodzi mi że to bardzo prawdopodobne... :-):-):-)
 
aaniaa
Czy my czasem nie poznałysmy się w szpitalu??
Miałaś łóżko pod oknem a dzidzia trochę pokancerowana była z powodu cięzkiego porodu kleszczowego...?
Tak patrze na wiek Kacperka no i wychodzi mi że to bardzo prawdopodobne... :-):-):-)

To chyba nie ja... Ja lezalam z 3 polkami (ja bylam 4). 10-ego polozyli mnie w szpitali okolo godziny 15 a okolo 24 wzieli mnie na porodowke. I porod bez problemow. Ale lezalam pod oknem. Poznalam dziewczyne ktora lezala z powodu podwyzszonego cisnienia z tego co pamietam, byla zza galway (chyba 30 km) i byla chyba w 36 t.c. I wiem ze lazala tez dziwczyna ktora miala miec 11-ego cesarke okolo 8-9 rano chyba w 34 t.c. A ty ktorego urodzilas dokladnie!!
 
To chyba nie ja... Ja lezalam z 3 polkami (ja bylam 4). 10-ego polozyli mnie w szpitali okolo godziny 15 a okolo 24 wzieli mnie na porodowke. I porod bez problemow. Ale lezalam pod oknem. Poznalam dziewczyne ktora lezala z powodu podwyzszonego cisnienia z tego co pamietam, byla zza galway (chyba 30 km) i byla chyba w 36 t.c. I wiem ze lazala tez dziwczyna ktora miala miec 11-ego cesarke okolo 8-9 rano chyba w 34 t.c. A ty ktorego urodzilas dokladnie!!

Hmmm, no to nie jesteś ta Ania o której myslalam (a miałam na mysli już salę poporodową) no i ja w szpitalu na st.cathrine word byłam chyba od 11.11.09 z powodu podwyższonego ciśnienia i przeterminowania..
12-13.11.09 próbowali wywołać mi poród podając żel czterokrotnie(!) ale nic nie zadziałało więc w końcu 14.11.09 wieczorem zrobili mi cc.
 
O to napewno nie ja bo ja juz 11-ego o 15 po poludniu juz w domu bylam! Ale poznac sie zawsze mozemy:-)

A co do wysypki to gdzies czytalam ze mozna smarowac buzke sudokremem??? Jak uwazasz???
 
O to napewno nie ja bo ja juz 11-ego o 15 po poludniu juz w domu bylam! Ale poznac sie zawsze mozemy:-)

A co do wysypki to gdzies czytalam ze mozna smarowac buzke sudokremem??? Jak uwazasz???

No ba, pewnie że możemy... zawsze to miło gdzies na kawkę z maluszkami wyskoczyć ;-)
A co do wysypki;
Ja odpuszczam i nie smaruję niczym tak jak lekarka zaleciła i co potwierdziłam grzebiąc w necie. Chodzi o to że te zmiany skórne spowodowane są zmianami w gospodarce hormonalnej wiec działania zewnętrzne nie pomogą i tak a tłuste kremy tylko zablokują pory skórne. Poza tym te krostki pojawiają się wałsnie (głównie choć nie tylko) w miejscach przegrzanych ponieważ pod wpływem hormonów gruczoły łojowe wytwarzają wiecej tłuszczu, tak jak w przypadku tradziku u nastolatków tak wiec tłustym kremem jeszcze można pogorszyć sytuację.
Dlatego nalezy przemywac twarz wodą - aby zmywac ten tłuszcz.. co jakiś czas możesz to tez przemyć delikatnym dzieciecym mydełkiem (takim w kostce - ja np używam antyalergicznego tzn bezzapachowego cos na kształt naszego szarego mydła) które lekko podsuszy skórę...:tak:
 
U Nas już trądzik prawie zanikł.Jak się mały urodził miał cały nosek w krostkach, pozniej na buzce sie pojawiły własnie takie białe.Ale też przemywałam przegotowaną wodą wacikiem.Już prawie nie ma:-)
Trzeba przeczekać:-)
 
Mozliwe ze od pampersow trojek niunia moze miec uczulenie a od dwojek nie? Bo dzis po bokach brzuszka, tam gdzie przechodzi pampers ma male czerwone kropeczki jedna przy drugiej :-( Nie wiem czy to od pieluszki?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry