• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

Roxeen, Borysek pewnie jeszcze parę razy fiknie koziołka :tak: Tak już mają chłopcy-styczniaki :-D:-D:-D Oficjalnie możesz rodzić, tylko po co już. Poczekaj jeszcze troszkę. Borysek bardziej się utuczy. Zamierzasz iść do tego szpitala?

No ja dziękuje!!! Jeszcze bardziej go tuczyć :szok::szok::szok:
ja nie chce 4 kg gzuba rodzić :szok::szok::szok: no bo jak ???? aaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A czy sie zgłosze hmmm - jak mi sie ciśnienie uspokoi to nie..ale jakoś kiepsko z nim dziś - szaleje ;/ ja się czuje przez to średnio dobrze :-(
 
reklama
Hmm Hanka na ostatnim badaniu usg w szpitalu miała wage 3840 a urodziła sie 3525 wiec moze nie jest tak źle;-)
Chyba wszystkie kobiety odczuwają dyskomfort na koncu. Ja nie moglam wogóle lezeć na lecach bo mi sie słabo robiło od razu, na brzuchu tez odpadało:cool2:, a lezenie na bokach mi sie znudziło...zreszta kazali mi spac zdaje sie na lewym boku zeby sie dzidziolk obrócil. I mąż mnie neistety pilnował i przekładał w nocy na lewy bok za co czasem chcialzerze udusić:tak:
Trzymaj sie i bądź dobrej myśli. Jesteś po dobrą opieką. Skoro lekarz sie niepokoi to zapewne bedzie przy Twoim porodzie i będzie ok. Tzrymam kciuki za szczesliwe rozwiązanie!
 
Roxeen, nie patrz na wagę wg USG, często faktyczna waga urodzeniowa odbiega od tej z USG (potrafi być albo większa albo mniejsza). Na to nie ma reguły :no: A to ciśnienie mocno ci skacze? Masz je za duże czy za niskie? Może wystarczyłoby byś położyła się w domu zamiast kłaść się do szpitala. Najbardziej chcialam uniknąć właśnie tego bezczynnego leżenia w szpitalu.

Ja pamiętam, że bardzo szybko na koniec się męczyłam i kulałam się jak piłka :baffled: Często brakowało mi powietrza, a boki ciała bolały mnie jak diabli od ciąglego leżenia na nich :baffled:
 
Roxeen moze faktycznie jak mówi Monika lepiej poleżeć w domciu niż w szpitalu:dry: Moja bratowa w swoich ciążach też miała problemy z ciśnieniem (skakało do 1000/140) i puchła. A w szpitalu tylko tabletki pod język i leżenie:baffled::baffled: Przy takim cisnieniu już niby robią cesare tym bardziej ze na USG jej mały miał ponad 4 kg. Ale :no::no::no: przenosiła i urodziłą SN chyba 4400:sorry2:

No i witam w nowym roku:cool2::cool2::cool2::cool2::cool2:
 
Moja bratowa w swoich ciążach też miała problemy z ciśnieniem (skakało do 1000/140) i puchła. A w szpitalu tylko tabletki pod język i leżenie:baffled::baffled: Przy takim cisnieniu już niby robią cesare tym bardziej ze na USG jej mały miał ponad 4 kg. Ale :no::no::no: przenosiła i urodziłą SN chyba 4400:sorry2:

No i witam w nowym roku:cool2::cool2::cool2::cool2::cool2:

no raczej do 1000/140 nie możliwe ;-)
pewnie się pomyliłaś 140/100 :sorry2:

wiecie no nie sugeruje sie tak całkiem całkiem tą wagą :-D zdaje sobie sprawe ze ok 300 gram +/- nalezy liczyć

co dociśnienia to mi skacze z normalnego 100/70 do 180/120 i to mimo ISOPTINU i zwiekszenia dawki :baffled::baffled:
do tego rece mam jak dwa baloniki i twarz też ... bo nogi to dość normalne w ciazy ze spuchniete sa..
opuchlizna jest od rana do nocy - nie schodzi :no:,
Lekarz się tymmartwi - ja tez się martwie ..

jak widac jestem jeszcze w domku - nie w szpitalu :sorry2:
zamierzam sie tam wybrac ok 14 porozmawiac z lekarzem o konkretnych ewentualnościach porodowych - bo co z tego ze ja chciałabym rodzic naturalnie jak przy byle skoku cisnienia ja odpływam ( tzn trace przytomność) - mysle ze nei mozna ryzykować i swoje chcenie odłożyc na bok...

a szczerze mowiać nie martwi mnie już polegiwanie w szpitalu - tam przynajmniej mam w miare opieke medyczną - w domku jestem caly czas sama - jak cos się stanie i strace przytomność - nikt mi nie pomoże :no::no:
 
Roxeen no jasne ze walnełam byka:-D:-D:-D:-D
A Ty jedź do tego szpitala i dmuchaj na zimno:tak::tak::tak: lepiej 100 sprawdzić i niż potem pluć sobie w twarz;-);-) A Jaskólski ma tam swoje wpływy i na pewno weźmie Cię w obroty:tak::tak:
Mam nadzieję że masz kontakt tel z OląK jakby co aby nas tu poinformować:-p:-p:-p
Trzymam kciuki;-)
 
Pozdrawiam Wszystkie Pilanki w Nowym Roku - Wszystkiego najlepszego !!!!!!!!!
Roxen trzymam kciuki , takie skoki ciśnienia są groźne , więc lepiej być w szpitalu.

A my prawie przegapilibyśmy tydzień urlopu dla ojca dziecka do 12m-c ż tzw. tacierzyński ;-), ale się doinformowaliśmy w ZUS i mąż jutro pisze wniosek cha cha .
 
Dzień dobry!! Również życzę wszystkim spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego w nowym roku!!!

Aniula, super, korzystajcie z urlopu!

Po południu Roxeen miała pojechać do szpitala, nie wiem czy pojechała (nie odzywała się wieczorem na gg, więc pewnie tak...) - dam jej jeszcze trochę czasu i spróbuję zadzwonić.

U nas Mikołaj miał wczoraj wysoką temperaturę, której nie udawało mi się zbić, w końcu w nocy nurofen zadziałał - niepokojące było to, że był bardzo niekontaktowy i apatyczny, dostałam od pani dr skierowanie do szpitala na wszelki wypadek, dziś temperatury już nie ma ale marudzi strasznie i urządza histerie... Mam nadzieję, że to mu przejdzie, biedaczek mały.
 
Ola K moze mu zbadajcie mocz:tak::tak: Zdrówka dla małego;-)

Ja jako szpieg wlazłam na styczniówki2010 i wiem że Roxeen została w szpitalu ma Gestoze:baffled: małemu na razie nic nie grozi, czeka co dalej;-)

A gdzie reszta naszego szanownego grona????????
 
reklama
Czarna, dobrze, że wyszpiegowałaś Roxeen, ja jej wysłałam smsa, ale na razie bez odpowiedzi. Niechby już urodziła!
U Mikołaja być może chodziło o brzuszek - wczoraj nic nie jadł, a dziś puszcza tak smrodliwe bąki, że po prostu szok, wybaczcie dosłowność... Dzwoniła pani dr, kazała go obserwować i na lekkiej diecie potrzymać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry