• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

Roxeen, biedactwo!!! A ja nawet nie mogę Cię wyciągnąć na herbatkę ani nic bo tyle pracy. Jeżeli dotrwasz do przyszłego tygodnia, to może byśmy się dla rozrywki herbatki napiły czy coś.
Isoptin też pewnie Cię stopuje z porodem... ale co ma być to będzie. W przeddzień urodzenia Mikołaja byłam w szpitalu na KTG - rozwarcie 1 czy 1,5 cm (też miałam takie z miesiąc co najmniej), skurczów zero, a następnego ranka o 7 byłam tam z szybko postępującym porodem. Więc to że dziś się nic nie dzieje to nie jest powód do zmartwienia (do nerwów owszem hihi)

Martuśka, ja nie z Jastrowia, ale z Warszawy - właściwie z Konstancina ;-) Z Jastrowia jest założycielka "starego" pilskiego wątku Asiunia, ale ona się tu od dawna nie udziela...
 
reklama
Martuśka, Asię poznałam osobiście - bardzo miła dziewczyna, ma synka Marcelka z września 2005; ona sama chyba jakoś tak w Twoim wieku (jeżeli 85 to rok Twojego urodzenia) lub bardzo blisko, może rok czy dwa starsza. Pracuje w Złotowie. Może się nawet znacie? ;-) Nazwisko ma na literę W.
A gdzie mieszkasz w Wawie jeżeli mogę spytać? Ja pochodzę z Konstancina, za którym bardzo tęsknię, a przed przeprowadzką do Piły mieszkałam z mężem na Bródnie.
 
Dużo uśmiechu, szczęścia a przede wszystkim zdrowia Witusiu! :tak::tak::tak: STO LAT trzylatku!!! :-)

witam nowe dziewczyny na pilskim wątku :-) piszcie z nami jak najczęściej :tak:

rano wyruszamy do Katowic :-) mam nadzieję, że pogoda będzie ok :-) miłego weekendu :-)
 
Martuśka, Asię poznałam osobiście - bardzo miła dziewczyna, ma synka Marcelka z września 2005; ona sama chyba jakoś tak w Twoim wieku (jeżeli 85 to rok Twojego urodzenia) lub bardzo blisko, może rok czy dwa starsza. Pracuje w Złotowie. Może się nawet znacie? ;-) Nazwisko ma na literę W.
A gdzie mieszkasz w Wawie jeżeli mogę spytać? Ja pochodzę z Konstancina, za którym bardzo tęsknię, a przed przeprowadzką do Piły mieszkałam z mężem na Bródnie.

tak, jestem rocznik '85. ale nie kojarze niestety zadnej Aśki, ktora tak wczesnie miala bobaska, wiec pewnie byla 'zza rzeki' że tak powiem :P

hehe, ale numer - obecnie mieszkam na Bródnie właśnie, naprzeciwko nowej Galerii (tej przy Rembielinskiej) :D
 
Witam Nowe Dziewczyny:tak::tak::tak:

jak również dzień dobry dla Wszystkich :-D:-D:-D

Roxeen ja byłam w podobnej sytuacji ale nie chcę straszyć bo u każdej ciężarówki może być inaczej. Moje pozytywne nastawienie i przygotowania spełzły na niczym gdy musiałam zaczynać po terminie od zera z pełną stymulacją :no:

no ale w sumie Dzidzia warta każdego cierpienia ;-)

Ja życzę Ci żeby szybko i sprawnie poszło, zwłaszcza że jesteś pod opieką doktora J. :tak::tak::tak:
 
Martuśka, świat jest mały :) my mieszkaliśmy przy Malborskiej, na samym rogu z Kondratowicza. Potem sprzedaliśmy tamto mieszkanie bo było dla nas za małe, a teraz projektujemy dom, który powstanie w Zalesiu Górnym. A tymczasem Piła, Zielona Dolina ;-)
 
reklama
Roxeen to jest najgorszę jak we wcześniejszych tyg człowiek uważa bo moze nastąpić przedwczesny poród a potem mija termin i d... Powiem Ci tak daj na luz i wypoczywaj ale bez wspomagaczy:-p:-p:-p co ma być to będzie:tak::tak:
A i nie wierzyłabym tak do końca w słowa gina "ja się Tobą zajmę" przechodziłam to 3 razy!!!! bo jak przychodzi co do czego to albo dużo porodów SN albo CC a to czekają na naturę i moze wtedy itp:dry::dry::dry:

Ślicznie dziekuje za dobre rady ..
bez wspomagaczy jestem juz jakiś czas - nie wszystko co każą mi brac doktorki ja wciągam - ot taki już mam buntowniczy harakter :cool:

na luuz też już wrzuciłam i nie czekam na sam poród w sobie tylko irytuje mnie własnie to że mój stan raczej doprowadzi mnie do indukowanej akcji a wolałabym naturalną ...

No i to że Tobie zdarzyło się to 3 razy nie znaczy że musisz mnie tak "pocieszać" -mam naprawde bardzo dobre relacje z moim ginekologiem i jak bylam w szpitalu pierwszy raz stawał na głowie i zajmował sie mna mimo że miał duzur operacyjny ...

teraz bedąc w szpitalu przybiegał do mnie miedzy jedną a drugą operacją cc

tak wiec ja mu ufam :tak:
my po za tym że jestesmy an zasadach pacjent-lekarz poprostu sie lubimy - przez 4 latka można się 'zakumplowac' z lekarzem :-):-)



Roxeen, biedactwo!!! A ja nawet nie mogę Cię wyciągnąć na herbatkę ani nic bo tyle pracy. Jeżeli dotrwasz do przyszłego tygodnia, to może byśmy się dla rozrywki herbatki napiły czy coś.
Isoptin też pewnie Cię stopuje z porodem... ale co ma być to będzie. W przeddzień urodzenia Mikołaja byłam w szpitalu na KTG - rozwarcie 1 czy 1,5 cm (też miałam takie z miesiąc co najmniej), skurczów zero, a następnego ranka o 7 byłam tam z szybko postępującym porodem. Więc to że dziś się nic nie dzieje to nie jest powód do zmartwienia (do nerwów owszem hihi)

Mam nadzieję że szczescie sie do mnie uśmiechnie na koniec bo troche jestem juz zmęczona ciągłymi problemami :baffled:
Tym bardziej że nie widze dzidziołka i martwie się o niego że już mu tam ciasno i w ogole ze mu tam źle ...

dziś np sniło mi sie że biedaczek zrobił juz 'kupke' i siedzi w brudnych wodach :-(

A na herbatkę jak najbardziej - codziennie robie wszystko żeby zapomniec że jestem jeszcze w ciaży :tak:;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry