• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

pilskie tegoroczne obecne i przyszłe mamusie:))

cass tylko że ja z Boo jestem cały jutrzejszy dzionek ...wiec ciekawa jestem jak by wyglądała nasza kawka :-) hahha Zuza to jest szansa ze sama sobą sie zajmie,,, Maja zaśnie a Boo ją obudzi bo jest na etapie wstawania wszędzie i prób chodzenia - nie udane kończą się głoooośnym mamaaaaaaaaa!!!! :-D
wiec było by wesoło hihi
ale jestem jak najbardziej za :-D
masz mój nr gg.. tam jestem bardziej dostepna niż na BB

figa no to wszystkie trzymamy kciuki ! co do koszuli to w pierwszej fazie porodu mialam swoją... później mi kazały sie przebrać w szpitalną bo szkoda było mojej i racja!!! w zasadzie moglam od początku w szpitalnej leżeć ...
jak by nie patrzeć trudno by swej koszuli nie poplamić :-)
co do picia i jedzenia - ja tyyyylko piłam w sumie od 4 do 22 wypiłam 6 litrów wody :-D
a położna świetna jest na Zielonej Dolinie - Pani Małgosia :-) raaaaany kobieta cud malina...
ale nie wiem w jakim rejonie mieszkasz wiec nie wiem na kogo trafisz:)
tak jak wspomniała cass w zielonym budynku za Ars Medicalem one stacjonują sobie na parterze bodaj
 
reklama
figa witaj :tak:

u nas położna przyszła w poniedziałek (ze szpitala wyszliśmy w piątek), więc to pewnie zależy od tego czy na ten drugi dzień wypada weekend czy nie :-) albo po prostu miała dużo roboty ;-)

nie martw się, ja to w ogóle byłam zielona przed porodem :tak: nawet nie wiedziałam, że ktoś mi będzie do domy przychodził (lekarka też przyszła kilka dni po powrocie do domu) ;-) w Pile mieszkałam dopiero 2 miesiące, podałam im w szpitalu adres i sami mi położną przydzielili :-)

rodziłam w swojej koszuli (która potem zadziwiająco dobrze się doprała), ale to dlatego, że zabrali mnie na poród z patologii, podłączyli pod oxy i jakoś nie było kiedy się przebrać ;-) teraz bym wolała rodzić w szpitalnej, bo faktycznie żal swoich ubrań ;-)

a pierwszy kontakt z dzieckiem trwał dość krótko - kilka minut i zabrali małego na ważenie itp. a mnie szyli. potem szybko obiad zjadłam, na chwilę przystawiłam dziecko do cyca i musieliśmy się przenosić, by zwolnić salę, bo był duży ruch w interesie tego dnia ;-)

rox dodaję sobie do zakładek Twoje rady lekowe, ale pewnie jak przyjdzie co do czego, to w marcu będę Cię wzywać na alarm, bo niczego w tym zakładkowym bałaganie nie znajdę :-D więc się przygotuj :-D
to zdolniacha już z tego Boo, że się rwie do chodzenia :-)
 
Dziewczyny, dzięki wam za odpowiedzi. Ja nawet nie myślę o tym by wychowywać dziecko w ciszy. Jednak zastanawiało mnie jak to nowe maleństwo będzie reagowało z jedzeniem na to jak drugie co chwilę łazi, krzyczy, zagląda co to małe robi itp. Pamiętam, że Witka strasznie rozpraszały wszelkie takie dźwięki i bodźce podczas ciągnięci cyca. Jak tylko coś tuknęło lub koś koło nas przeszedł to młody zaraz odwracał głowę i patrzył co to takiego było :tak: Mówicie, że drugi maluch szybko się z tym oswaja? Pewnie macie racje, bo inaczej to wcale by nie spał i nic nie jadł :tak:;-):-D

Ja raczej też jestem z tych porządnych mamusiek, które podczas snu dziecka zamiast samemu odpoczywać to gotują sprzątają itp. ;-) Ale zdaję sobie sprawę, że przy dwójce dzieci to raczej niemożliwe :no: Oj chyba mój mąż będzie musiał zacząć pichcić i więcej sprzątać, bo zarośniemy brudem albo umrzemy z głodu :tak:

Rox, masz rację, ta położna jest bombowa :tak: Do Witka też przychodziła. Ciekawa jestem tylko czy jak podam jej nazwisko w szpitalu to przyjdzie do mnie, mimo że już nie jestem w jej rejonie :confused:
 
Monika no niestety nie przyjdzie .. spotkałam ostatnio Panią Małgosię i rozmawiałyśmy chwilę - mówiła ze ma nadal sporo pracy - Zielona Dolina to istna wylęgarnia dzieci... po za tym w szpitalu nie podajesz nazwiska położnej a swój adres zamieszkania i takim oto sposobem trafi do Ciebie ktoś inny...
 
U nas ciężki weekend, cała sobota marudzenia i stękania w końcu w nocy poszły 3 kupy i jest ok, ale za to Maja tak wysypana że teraz to ją męczy, wyglada jak mały potworek, czerwona buźka i żółte skorupiaste brwi :-( Próbowałam dać jej ten nieszczęsny Bebilon Pepti ale ona za nic ne chce tego przełknąć... jutro idziemy na usg brzuszka i potem przychodzi pediatra, zobaczymy co powie... brak mi sił powoli...

Monika, ale możesz zrobić taki myk że pójdziesz przed porodem tam do położnych i zgłosisz że chcesz żeby ta pani do Ciebie przychodziła a nie inna, weźmiesz jej nr telefonu i zadzwonisz do niej pote zaraz po porodzie i powiedziesz że urodziłaś i że zgłaszałaś wcześniej ją jako wybraną położną. Wiem że tak można bo moje koleżanki tak robiły. Spróbuj.
 
Ostatnia edycja:
Jakby ktoś wstał później to napiszę, że dziś mieliśmy istną zimę :szok::tak: Rano jak szłam do przedszkola z Witkiem to wróciłam biała jak bałwanek :-D
Witek miał niezłą radochę. Chciał już z rana lepić bałwana. O, ale mi się rymło ;-):-D:cool2:

Ja dzisiaj robię sobie dzień na sprzątanie :tak: Powoli, powoli wysprzątam całe mieszkanko ;-)

Monika no niestety nie przyjdzie .. spotkałam ostatnio Panią Małgosię i rozmawiałyśmy chwilę - mówiła ze ma nadal sporo pracy - Zielona Dolina to istna wylęgarnia dzieci... po za tym w szpitalu nie podajesz nazwiska położnej a swój adres zamieszkania i takim oto sposobem trafi do Ciebie ktoś inny...

Dobrze wiedzieć. Ale jak rodziłam Witka to pytali się mnie właśnie czy mam wybraną położną. Wtedy nie miałam i przysłali mi panią Małgosię. A kto jest teraz na Górnym? Bo parę lat temu to położna była tu kiepska :baffled:

Monika, ale możesz zrobić taki myk że pójdziesz przed porodem tam do położnych i zgłosisz że chcesz żeby ta pani do Ciebie przychodziła a nie inna, weźmiesz jej nr telefonu i zadzwonisz do niej pote zaraz po porodzie i powiedziesz że urodziłaś i że zgłaszałaś wcześniej ją jako wybraną położną. Wiem że tak można bo moje koleżanki tak robiły. Spróbuj.

O to muszę to załatwić. Jak dobrze zrozumiałam z waszych wcześniejszych wpisów to położne stacjonują w tym budynku gdzie kiedyś na Matwiejewa było pogotowie?

Cass, a cóż to za licho obsypało Majeczkę?
 
No właśnie nie wiem po czym ją tak wysypało, w sumie to wysypka pojawiła się już w piątek i z tego co widzę powoli znika. Diety nie zmianiałam, jedyna nowość to dałam jej witaD, witaK i cebion multi bo wcześniej miała odstawione wszystkie witaminy.. W sobotę znów odstawiłam i póki co wysypka znika..
No i zima idzie.. mama dzisiaj przyjechała zawieźć Zuzkę do przedszkola i mówiła że śnieg pada.. Zuza aż podskoczyła z radości że bałwana będzie lepić ;-) a tak na serio dołuje mnie ta pogoda, nawet na spacer nie można się wybrać.
Nas w tym tygodniu, w sobotę impreza czeka, Zuza 10.11 kończy 3 lata...nawet nie wiem kiedy to tak szybko zleciało, dopiero co była taka malutka jak Maja. No a Maja już miesiąc kończy, też 10tego :-)
 
cass z tego co wiem to one niechętnie wędrują na inne tereny niż jej rejon z przydziału ....
a co do wysypki Majeczki - wszystko ładnie zejdzie - kąpiesz ją w Emolientach ??? :-)
 
reklama
Cześć wszystkim w ten okropny dzień.
U nas ok, USG ok, dostaliśmy płyn na ciemieniuchę, z brzuszkiem już lepiej po odstawieniu wszystkich witamin no i po masażach- dzięki Monika :-) Jeszcze walczymy z paskudnym katarem. Ja już tęsknię za spacerem, mam nadzieję że ta wstrętna pogoda w końcu sobie pójdzie.
A tak w ogóle to od jutra aż do świąt w Tesco jest promocja na zabawki, dostałam gazetkę, naprawdę duży wybór i ceny dużo niższe niż normalnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry