cass
Fanka BB :)
No właśnie czas leci, ja przed chwilą czekałam na poród będąc w 36 tyg. a Maja już ma miesiąc :/
Mnie dzisiaj jakiś dół dopadł, Mam doś tego samego gotowanego jedzenia, dzisiaj zjadłam pół rogala i mam wyrzuty sumienia i aż się boję czym to się skończy, tym bardziej że Maja dalej ma problemy z robieniem kupki, nie mówiąc o jej twarzy, która wygląda tragicznie... jedna wielka skorupa. Dzisiaj znów noc nieprzespana, a ja nie wiem za co najpierw się zabrać, za pranie, prasowanie czy sprzątanie..
Rox, gratuluję utrzymania dietki, ja na mojej diecie zwanej "nic Ci nie wolno bo karmisz" schudłam już 14 kilo od porodu... nawet po urodzeniu Zuzy mi tak szybko waga nie spadała..
Mnie dzisiaj jakiś dół dopadł, Mam doś tego samego gotowanego jedzenia, dzisiaj zjadłam pół rogala i mam wyrzuty sumienia i aż się boję czym to się skończy, tym bardziej że Maja dalej ma problemy z robieniem kupki, nie mówiąc o jej twarzy, która wygląda tragicznie... jedna wielka skorupa. Dzisiaj znów noc nieprzespana, a ja nie wiem za co najpierw się zabrać, za pranie, prasowanie czy sprzątanie..
Rox, gratuluję utrzymania dietki, ja na mojej diecie zwanej "nic Ci nie wolno bo karmisz" schudłam już 14 kilo od porodu... nawet po urodzeniu Zuzy mi tak szybko waga nie spadała..
Skup się na tym co jest totalnie niezbędnym minimum, a resztę niech zrobi mąż jak wróci z pracy
;-)
Ty masz do terminu jeszcze 7 tygodni, więc wcinaj ile się da



Kiedyś spędziłam święta i sylwestra w szpitalu i wiem, że to nic przyjemnego
Co ja za to mogę, że kazał mi liczyć w porze kiedy jest najbardziej aktywna, a ona wówczas kręci się prawie cały czas 

