Monika77
Fanka BB :)
Witam was cioteczki w przedostatnim dniu roku ;-)
Jeszcze wczoraj mieliśmy problem z witkowym jedzeniem. Zadarzało mu się zwymiotować po np. chlebku z szyneczką
albo po ziemniaczkach (bez sosiku)
Ale od dziś jest wszystko dobrze. Synuś w końcu zaczął jeść, co prawda je malutkie porcyjki ale lepsze to niż nic. No i dla odmiany mamusia musi siedzieć obok niego 
Święta minęły nam na diecie, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni. My dostaliśmy od moich rodziców trzy firany (do pokoju dzieci i do sypialni), które dziś Maciej zawieszał. Oczywiście musieliśmy sami kupić sobie karnisze
, bo Mikołaj o nich zapomniał ;-) Zaś Witek dostał sporo różnych prezentów, z których był mega zadowolony. Dostał wszystko co narysował Mikołajowi 
Ale największą furrorę zrobiła kosiarka Dyzio
Mlody z nią lata po całym mieszkaniu. Myślałam, że ona jest bardzo głośna, ale nie jest tak źle
Mamy głośniejsze zabawki
;-)
Jutro impreza sylwestrowa u nas. Przychodzą nasi znajomi z dziećmi i teściowa. Może przyjdą też moi rodzice. Nie wiem jak to wytrzymam, ale najwyżej będę chodzić co jakiś czas do sypialni trochę poleżeć by odsapnąć ;-) Popołudniami i wieczorem mam dość. Córcia takie harce odstawia, że nawet Maciej jest pelen podziwu. Mała jest chyba jeszcze żywsza niż Witek
A myślałam, że żadne dziecko nie może być żywsze od Witka 
We wtorek miałam wizytę u gina. Za 10 min gadania wziął 90 zł

USG nie robił
Po badaniu zwykłym stwierdził, że szyjkę mam skróconą o 1/3
Natomiast waga wynosi 60,4 kg, czyli przytyłam od ostatniej wizyty ok 1,5 kg 
Ale i tak w porównaniu do tego co miałam przy Witku to ważę równo 2 kg mniej ;-)
Mam tylko nadzieję, że uda mi się dotrwać do terminu. Chciałabym jeszcze Witkowi wyprawić urodzinki, a potem niech się dzieje wola nieba
;-)
Cass, dobrze widzieć cię na BB, bo to znaczy, że jesteście już w domku. Super. Jak wyszły badania? Maja przestawila się już na dom?
Sama wiem dobrze, że stres to najlepsza kuracja odchudzająca
;-)
Co do spotkania to ja nie gwarantuję
Coraz bardziej kiepska jestem
Szybko się męczę, co chwilę mam jakieś skurczyki, a do 19-tego jeszcze sporo czasu
Ale zobaczymy. Umówcie się na jakiś dzień, a może wykrzeszę trochę siły z siebie ;-)
Jeszcze wczoraj mieliśmy problem z witkowym jedzeniem. Zadarzało mu się zwymiotować po np. chlebku z szyneczką
albo po ziemniaczkach (bez sosiku)
Ale od dziś jest wszystko dobrze. Synuś w końcu zaczął jeść, co prawda je malutkie porcyjki ale lepsze to niż nic. No i dla odmiany mamusia musi siedzieć obok niego 
Święta minęły nam na diecie, ale ogólnie jesteśmy zadowoleni. My dostaliśmy od moich rodziców trzy firany (do pokoju dzieci i do sypialni), które dziś Maciej zawieszał. Oczywiście musieliśmy sami kupić sobie karnisze
, bo Mikołaj o nich zapomniał ;-) Zaś Witek dostał sporo różnych prezentów, z których był mega zadowolony. Dostał wszystko co narysował Mikołajowi 
Ale największą furrorę zrobiła kosiarka Dyzio
Mlody z nią lata po całym mieszkaniu. Myślałam, że ona jest bardzo głośna, ale nie jest tak źle
Mamy głośniejsze zabawki
;-)Jutro impreza sylwestrowa u nas. Przychodzą nasi znajomi z dziećmi i teściowa. Może przyjdą też moi rodzice. Nie wiem jak to wytrzymam, ale najwyżej będę chodzić co jakiś czas do sypialni trochę poleżeć by odsapnąć ;-) Popołudniami i wieczorem mam dość. Córcia takie harce odstawia, że nawet Maciej jest pelen podziwu. Mała jest chyba jeszcze żywsza niż Witek

A myślałam, że żadne dziecko nie może być żywsze od Witka 
We wtorek miałam wizytę u gina. Za 10 min gadania wziął 90 zł


USG nie robił
Po badaniu zwykłym stwierdził, że szyjkę mam skróconą o 1/3
Natomiast waga wynosi 60,4 kg, czyli przytyłam od ostatniej wizyty ok 1,5 kg 
Ale i tak w porównaniu do tego co miałam przy Witku to ważę równo 2 kg mniej ;-)Mam tylko nadzieję, że uda mi się dotrwać do terminu. Chciałabym jeszcze Witkowi wyprawić urodzinki, a potem niech się dzieje wola nieba
;-)Cass, dobrze widzieć cię na BB, bo to znaczy, że jesteście już w domku. Super. Jak wyszły badania? Maja przestawila się już na dom?
Sama wiem dobrze, że stres to najlepsza kuracja odchudzająca
;-)Co do spotkania to ja nie gwarantuję
Coraz bardziej kiepska jestem
Szybko się męczę, co chwilę mam jakieś skurczyki, a do 19-tego jeszcze sporo czasu
Ale zobaczymy. Umówcie się na jakiś dzień, a może wykrzeszę trochę siły z siebie ;-)
az jej zazdroszczę :-)
