Ola K.
Majowe mamy'08
Aniula, zadzwonisz mam nadzieję do mnie, żeby się spotkać w przedszkolu ;-) oczywiście nie to, żebym miała coś do Moniki bo to super dziewczyna 
Czyli pewnie nasze dzieciaczki chodzą razem na angielski. Ciekawa jestem jak wyglądasz? Bo mam pewien typ, taka pani z włosami do ramion, w kolorze hmmm leciutko kasztanowym/rudawym? (oj nie potrafię opisać).
Mój Mikołaj miał różowe siuśki jeszcze w szpitalu, pobiegłam z paniką do położonych, które mnie uspokoiły, że dziecko wydala moczany (czy dobrze pamiętam...?) i że to normalne. No ale on miał wtedy 1 dzień.....
Dziś odwiedziła nas Roxeen, aaale śliczna z niej mamuśka!!! Piękne oczy, a fryzurę moja droga masz super!! Mój Mikołaj widać zna się na rzeczy, bo wyjątkowo nową ciocię kokietował - ależ rzucał spojrzenia i uśmiechy
Chętnie cioci pokazywał, co gdzie mamy w domu, a gdy poprosiłam, żeby pokazał, gdzie jest jego łóżeczko, poszedł na górę.... i pięknie się ułożył na podusi, pod kołderką - w naszym łóżku 


Maksio dziś był podekscytowany wizytą Roxeen, poza tym przyszedł jeszcze kolega z paczką Cheetos, więc nie próbowałam nawet walczyć o zjedzenie normalnego obiadu, zresztą z Mikim też. Dziś kupiłam Maksiowi w IBI kombinezon na zimę, tak mu się podoba, że musiałam go w niego ubrać i zasnął w tym kombinezonie przed telewizorem, gdy ja układałam do snu Mikołaja...
Uff ale się rozpisałam ;-)

Czyli pewnie nasze dzieciaczki chodzą razem na angielski. Ciekawa jestem jak wyglądasz? Bo mam pewien typ, taka pani z włosami do ramion, w kolorze hmmm leciutko kasztanowym/rudawym? (oj nie potrafię opisać).Mój Mikołaj miał różowe siuśki jeszcze w szpitalu, pobiegłam z paniką do położonych, które mnie uspokoiły, że dziecko wydala moczany (czy dobrze pamiętam...?) i że to normalne. No ale on miał wtedy 1 dzień.....
Dziś odwiedziła nas Roxeen, aaale śliczna z niej mamuśka!!! Piękne oczy, a fryzurę moja droga masz super!! Mój Mikołaj widać zna się na rzeczy, bo wyjątkowo nową ciocię kokietował - ależ rzucał spojrzenia i uśmiechy
Chętnie cioci pokazywał, co gdzie mamy w domu, a gdy poprosiłam, żeby pokazał, gdzie jest jego łóżeczko, poszedł na górę.... i pięknie się ułożył na podusi, pod kołderką - w naszym łóżku 


Maksio dziś był podekscytowany wizytą Roxeen, poza tym przyszedł jeszcze kolega z paczką Cheetos, więc nie próbowałam nawet walczyć o zjedzenie normalnego obiadu, zresztą z Mikim też. Dziś kupiłam Maksiowi w IBI kombinezon na zimę, tak mu się podoba, że musiałam go w niego ubrać i zasnął w tym kombinezonie przed telewizorem, gdy ja układałam do snu Mikołaja...
Uff ale się rozpisałam ;-)


Mikołaj na ręce do Ciotki nie chciał przyjśc - a i mi sie dostało przy okazji - bo przecież dzwigać mi nie bardzo wolno
a Miki po Tobie 


