sylha Dębiniec, tak tak
Jarmark świąteczny odbywa się od pięciu lat (flohmarkt to nieco inna inicjatywa i kto inny jest za to odpowiedzialny).
Szczerze mówiąc nie wiem jak to będzie wyglądać w tym roku, bo normalnie o tej porze jest juz pełno plakatów i w ogóle głośno o imprezie, a w tym roku jakoś sie zebrać niektórzy nie mogą (mamy tu takie stowarzyszenie, w którym nie wszyscy ludzie wiedzą co to zarządzanie ;-)). W zeszłym roku ponoć niezłe afery robili (mnie akurat nie było) i stąd w tym taka opieszałość.
Pomysł wziął się od właścicielki kwiaciarni, więc na pewno będzie jej cały asortyment, zawsze można było kupic naturalny miód z pasieki, pierniczki do jedzenia (no, moje też są oczywiście jadalne, jak komuś nie szkoda

), różne ozdoby świąteczne np. tworzone przez przedszkolaków, dwa lata temu były ręcznie robione, a więc unikalne kartki świąteczne, gotowe paczki świąteczne lub mikołajowe - różności po prostu.
Zawsze był tez grzaniec (mam nadzieję, że i w tym roku go nie zabraknie, ale głowę mam jedną tylko, więc bym jej pod zastaw nie dała), gofry i jakiś program artystyczny: kolędy, tańce, muzyczka, pokaz tańca z ogniem albo fajerwerki na zakończenie, raz nawet udało sie ściągnąć Andreę z Niemiec.
Generalnie impreza jest dosyć lokalna i kameralna, ale staramy się żeby stała sie stałym elementem naszej miejscowej tradycji i przyciągała coraz większe grono zainteresowanych. Oczywiście podobne imprezy na zachodzie są bez porównania, ale i budżet jest nieporównywalny, choć klimat, moim zdaniem, u nas o tyle lepszy, że nie ma tej masówki.
Jak tylko dowiem się konkretów, to chetnie napiszę, na co można w tym roku liczyć z całą pewnością (poza ozdobami wszelkiej maści i moimi piernikami - idę właśnie lepić dachy w szopkach ;-)).
asqua ten pomysł dla dorosłych to niezła myśl (a mam też kilka innych) - może na przyszły rok? ;-)