reklama

Po wizycie u gina.

reklama
o Dziewczyny - hmmm.... cóz... porozmawiajmy o tym na prajwie co? Kira ja mam na mysli jeden.A drugiego nie wyśledziłam ale chętnie poszpieguję. Bo mnie mierzi takie cuś. Dajcie Dziewczyny znać co i jak :) Wciąż mam w pamieci oststnią akcję błysk... ;)
 
Tylko priv,gg lub esy nam pozostają. Ja wysyłam Wam na  priva moje namiary :) Poza tym moze poczekajmy na Misię - ona jest mistrzem w koordynowaniu takich akcji (to tak w ramach zrzucania ;))

SOS - zginięł mi prajw - gdzia ja to mam?
 
Moj gin to nie ignorant, takie mam przynajmniej wrazenie :) Dlugo szukalam konkretnego lekarza, moj dr laczy w sobie kilka pozytywnych cech - ma spora wiedze, daje skierowania, jest sympatyczny i przyjmuje w przychodni, dzieki czemu nie musze wydawac bajońskich sum na wizyty i badania :)

Gosiaf, wiem co czujesz :) w czasie ostatniej wizyty moj lekarz pokazal mi bijace serducho (bo mialam jakies dziwne odpały ze cos jest nie tak, bo juz 21 tydz sie zaczal a ja nie czuje Malucha). A na konkretne usg jestesmy umowieni za 3 tyg, juz sie nie moge doczekac! W czasie badania przeziernosci karkowej Maluch nie chcial wspolpracowac, ulozyl sie przodem i za nic nie obrocil sie profilem do ekranu, dzieki czemu z badania nici. Ciekawe, czy podobna niechec do wspolpracy wykaze w czasie najblizszego usg :)
 
Ostatnia edycja:
Ja nie mam zdania na ten temat bo z jednej strony nasze mamy urodziły nas i z tego co widze w szybki sposob....a szkol rodzenia wtedy chyba nie bylo....z drugiej strony szkoły rodzenia powinny byc bezplatne tak jak  jest w nielicznych niestety szpitalach, zreszta tak samo jak dostep do bezplatnego zoo, a poza tym nigdy nie wiadomo jak bedzie dokladnie przebiegal porod....w sensie komplikacji lub nie....spytam sie mojego gina co sadzi o tych szkolach.....podobno najwaniejsza jest polozna podzas porodu od niej najwiecej zalezy tak naprawde wiec moze ...to czysta zlosliwosc? w sumie polozna jest na nizszym szczeblu hierarchi w szpitalu niz lekarz..... trudno cokolwiek mi pisac skoro osobiscie nie bylam na zadnej  z lekcji takich....aczkowliek znajooma mowila ze  tylko technika oddychania i relaksacji jej sie przydaly...
 
z tymi szkolami tak jest ze zawsze cos ci sie moze przydac... prowadza je polozene ktore maja praktyke i doswiadczenie i wiedza co ci moze pomoc...
na tych zajeciach na ktorych raz bylam , polozna opowiadala o pomocy osob drugich w czasie skurczow i porodu, byly to historie z zycia, mowila co powinny robic te osoby aby nam pomoc i z to co mowila mialo sens,
mnie to przekonalo ze warto chodzic, zwwlaszcza jak rodzisz pierwszy raz... i jest sie "zielonym" w tych sprawach, ;) no i ta swiadomosc ze wiesz co sie bedzie dzialo itd to chyba lepsze niz "isc na zywca". ;)
 
Moim zdaniem na szkołe rodzenia warto isc, a w czasie zajec MYŚLEC. Cos jak z kursem przedmałzenskim: gdzie nie pojdziesz, tam mowia niby o tym samym a w zupelnie rozny sposob. Na pewno potrzebne beda wiadomosci o opiece nad maluszkiem, zwlaszcza dla osob bez doswiadczenia, techniki oddychania i relaksacji. Natomiast jestem za tym, zeby jednak przebieg porodu zostawic w rekach fachowcow.
Inna sprawa, ze czasem lekarz czy polozna nie sa fachowcami tylko partaczami, ale to juz inna historia...
 
Ostatnia edycja:
no już lepiej iść niż nie iść na ten kursik- żadna strata, a może nóż widelec coś sie przyda?!! coś sie rozjaśni! :)
ktoraś z was napisała,że nie pojdzie do szkoły rodzenia bo planuje cesarke... oh proszę!! wiadomo co się wydaży?? nie żeby jakieś nieszczęście ale mało to panien rodziło w lesie na spacerku albo w karetce??.. ;)
spatam bo lecie właśnie na dwójce "zaklinaczka dzieci"- genialna kobieta!!! :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry