reklama

Podróże małe i duże!

Leminka, Pola dobrze mówi, leniuchuj, póki jeszcze się da, ja też ostatnio spuściłam z tonu bo złapałam wirusa i mnie osłabiło, no i do tego te upały. Ale i bez tego zamierzam przeznaczyć energię na ćwiczenia przygotowujące do porodu, krzesam jak umiem to moje pseudo tai-chi, rozciągam się trochę, a za dwa tygodnie zaczynam szkołę rodzenia.
 
reklama
Pewnie wszystkie macie racje :)
Ale ja już tak się lenie od lutego i już mi się nudzi to lenistwo :( Chciałabym chociaż miejsce leniuchowania zmienić ;D
 
a Leminka z tym Sulejowem to fajna mysl tam znam p. gin ktory wrazie co sie toba by zajal ale do osrodka czy na weekend ...dla mnie teraz nawet te godzinne podroze sa przerazajace nie chce mi sie nogi bola kregoslup siada po siedzieniu w aucie i fe,... nie chce sie nawet na dzialke
 
A czy juz Wasze dzieciaki podróżowały samochodem (nie liczac pierwszej drogi ze szpitala).Nasza Wsciekła Jagodka bardzo lubi jezdzic z rodzicami,najpierw sobie patrzy gdzies, a pozniej zasypia.
A w nosidelku wyglada jak astronauta(jak to stwierdzil moj Kuba -leci na misje na Marsa :-D:-D:-D).Zreszta zobaczcie same :-)
 

Załączniki

  • 16-12-06_1746.jpg
    16-12-06_1746.jpg
    56,4 KB · Wyświetleń: 105
moja nuna też uwielbia podróżować autem. nie lubi tylko zapinania w foteliku ale jak już się ruszy samochodem to od razu spioch. wczoraj byliśmy razem w Jankach na wielkich przedświątecznych zakupach, zajęło nam to ponad 6h a Lila jak aniołek, gorzej potem w domku. ale już wiem że można z nią jeździć na koniec Polski, a tak się obawiałam tych zakupów...
 
słodka Jagodka....Sarenka tez przewaznie spi jak si ejedzie- czasem na swiatłach jak sie stoi to wrzask....przypomniała mi sie historia jak nasz znajomy (ma córke 5 letnia) jezdził non stop z nia autem jak sam z nia zostawiał- bo tylko wtedy sie uspokajała:-D potyrafił 3 godz po miescie jezdzic:laugh2: :laugh2:
a my w 1 dzien swiat jedziemy do mojej mamy- 3 godz w 1 str....zobaczymy jak Sarenka zniesie podróz....byleby pogoda dopisała...
 
Mój Dominiczek też uwielbia jeździć. Jak miał 5 tygoni, wyjechałam z nim na tydzień do moich rodziców - ponad 160 km. Na Święta też tam jedziemy. Wprawdzie tym razem trochę się obawiam, bo wyjedziemy z Poznania dopiero po 19. Jest to pora kąpieli i objadania się. Zobaczymy...
 
reklama
Może odświeżmy ten temacik? ;-)

Nasze pociechy niejednym już jechały - wózkiem ;-) samochodem, pociągiem, autobusem, samolotem a może płynęły statkiem ? Podzielcie się jakie były ich wrażenia i jak znosiły taka podróż?

Nasz Kuba odkąd jeździ sam z tyłu w samochodzie zrobił się grzeczniejszy, ale i tak na dłuższą trasę wolimy żeby spał. Przed nami podróż na drugi koniec Polski, weźniemy na dwa dni przez Wawkę nad ranem :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry