reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Połóg

Trasia ja nie miałam z tym problemów, na drug dzień po porodzie już szłam 2 razy, a teraz tak 3 razy dziennie, czyli u mnie norma.
Ale ja mam taką przemianę materii że hej żrę jeszcze wiecej niż w ciąży a kg lecą, dziś znów 1 kg mniej. Jak tak dalej pójdzie to będę na minus jak z przed ciąży :-D
 
reklama
głupie pytanie ale... jak wam idzie robienie kupki? DLa mnie to jakaś masakra:( Właśnie wysłałam M. do sklepu po czopki glicerynowe, bo umieram. Mam straszne zatwardzenie, jak siadam na toalecie to mam wrażenie, że mi zaraz wszystkie szwy popekają:( Rany, nie wytrzymam tego...
traschka ja po cc też mam ten problem - w szpitalu co chwilę się pytali czy już oddałam stolec (paskudne określenie tej i tak mało wyrafinowanej czynności) a jak ja się miałam załatwić jak przede wszystkim bałam się że mi cały szew po cc popęka a do tego kibelki były masakrycznie ciasne, nie było w nich papieru więc trzeba było brać swój i trzymać cały czas w jednej ręce bo nawet zaczepu na papier nie było a drugą trzymać klamkę bo drzwi się praktycznie nie zamykały - i weź tu się człowieku załatw... dali mi czopek ale nic nie pomógł, tylko mnie tam piekło po nim... skończyło się na tym że powiedziałam lekarzowi że stolec był a faktycznie to ściema bo bałam się że mnie do domu przez to nie wypuszczą, poza tym jeśli pacjentka do czwartej doby się nie wypróżni to robią lewatywę - i znowu - jak to przeżyć ze szwami i w takich warunkach..... ???
W domu pomogła mi wczoraj Activia, a dzisiaj jogurt Siedem zbóż :)

Ja po cesarce też mam problemy, bez czopków się nie da.

A poza tym mam doła - cycki bolą, młody szaleje, a ja nie ogarniam... I ryczę co chwila - ze smutku albo ze złości, albo z miłości... no masakra jakaś...

No i spadam, mały maltretuje ojca - trzeba coś zadziałać...
Zolza jakbym o sobie czytała... dopadł i mnie ten cholery baby blues... położna w szpitalu powiedziała że u kobiet po cc ma on nawet wzmożone objawy...
Mi dali wczoraj w szpitalu plasterek z hormonami i dwa kolejne na zapas, mam zmieniać co trzy dni i to powinno wystarczyć... no zobaczymy... oby...
 
Dziewczyny ja gdzieś czytałam że jeśli strach o szwy paraliżuje nas przed zrobieniem kupki to można ranę przytrzymać w trakcie robienia przez podpaskę/wkładkę. Nie wiem jak z problemem jeśli chodzi o ranę po cesarce :( Słyszałam też że na zatwardzenie pomagają śliwki (moja koleżanka nie mogła się długo wypróżnić po porodzie i położna kazała jej jeść śliwki...udało się po tygodniu od porodu, a już miała wrócić do szpitala). Trzymam kciuki.
 
Zołza trzymaj się Kochana!!!
Trasia u Ciebie to tylko blokada psychiczna. Tak naprawde szwom się nic nie stanie. Ja jak urodziłam Przemka to na sali była dziewczyna, która urodziła naturalnie córeczkę 4600g i pierwsze co mi powiedziała to "nie bój się zrobić kupy, to nie boli" i dzięki niej nie miałam blokady psychicznej. Głowa do góry!
 
mamusiacóreczki ma rację z tym podtrzymywaniem rany :) tez tak robię i jakoś idzie ;) najważniejsze, że stracha już przed samą czynnością nie ma :) Czopki pomagają, ale mimo wszystko jak zatwardzenie złapie to czopek nie jest jakimś super lekiem. Ranę i szwy dobrze odciążyć :)

Zołza z tym ryczeniem tez mam podobnie (a właściwie miałam jeszcze jakieś 2-3 dni temu) aż mój ślubny zaczął się martwić i rozmawiać a to mnie jeszcze bardziej dobijało. Bolały cyce, szwy ciągnęły, mała darła się z głodu a mleko nie chciało lecieć. W dodatku ja, która jakieś adhd mam z niczym się nie wyrabiałam. Hanula ssała prawie godzinę a po kolejnej znowu była głodna. Nic tylko karmiłam i ryczałam, nawet zjeść nie miałam kiedy ani do toalety wyjść. Aż bałam się zostać z małą sama w domu jak rodzice wyjechali a mąż musiał do pracy iść. Teraz jakoś sobie unormowała posiłki a ja wykorzystuję czas między karmieniami na inne rzeczy. Wczoraj nawet ciasto zrobiłam :D kruche z owocami. Niby nic a radocha ogromna, bo wracam do formy :) Trzymam kciukasy za wszystkie :) bądźcie dzielne :D
 
Dzięki dziewczyny za odpowiedź. U mnie niestety to nie tylko blokada psychiczna, ból jest straszny. No i chyba już wiem dlaczego. Wyszkoczył mi hemoroid:( Pierwszy raz w życiu i akurat teraz. Mąż wczoraj w nocy biegł do apteki po czopki glicerynowe bo wyłam jak przy porodzie. No nic, trzeba to przetrwać.
 
Trasia u mnie też wyszły hemoroidy przy porodzie, ale nie bolało przy wizytach w toalecie. Za to czułam straszny dyskomfort i bałam się, że tak zostanie. Jak się ewakuowały same to cieszyłam się jak dziecko :-)
 
Trasia, biedactwo, cóż za złośliwa natura :) W takim przypadku chyba czopki faktycznie są najlepszym rozwiązaniem, albo lewatywa ;)
 
Dzięki Dziewczyny... :* Powoli się ogarniamy, choć nie jest lekko. Ale mam wrażenie, że z dnia na dzień jest ciut lepiej... Ale małemu najlepiej przy cycu - potrafi kilka godzin marudzić, kiedy próbuję go odkładać do łóżeczka/wózka... Chociaż marudzić to złe określenie - to są wrzaski okropne... Za to na rąsiach i przy cycusiu - aniołek. No, chyba że jet zbyt wściekły, wtedy wojna, zanim dobrze zassie... Ech...

Trasiu, jeśli czopki nie pomogą, zrób sobie lewatywę - nie zaszkodzi, a pomoże! Powodzenia...
 
reklama
Do góry