reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Pomysły na wychowanie ;)

mata-kow

mama do kwadratu :)
Dołączył(a)
5 Grudzień 2007
Postów
7 384
Miasto
Dolny Śląsk
zauważyłam, że chyba zbliżamy się wielkimi krokami do buntu dwulatka... mała robi się nieznośna, świadomie broi i ma z tego ubaw, a jak czegoś jej się broni, to drze się, pokłada i tupie nogami:eek: a to dopiero początek i boję się co będzie później...
niektóre nasze dzieciaczki też zaczynają odstawiać podobne cyrki i mam pytanko jakie macie sposoby na poskromienie złośnicy/złośnika i które najlepiej skutkują :sorry:
 
reklama
Dołączył(a)
12 Marzec 2008
Postów
3 659
Mata no ja niestaty nie mam,jedyne co robie to gdy Marysia bije dzieci to mowie,powtarzam,ze nie wolno stanowczym glosem,ja wogole nie wiem co mam robic...pomocyyyyyyyyyyyyyyyyyy
 

mata-kow

mama do kwadratu :)
Dołączył(a)
5 Grudzień 2007
Postów
7 384
Miasto
Dolny Śląsk
ja też się staram tłumaczyć i jak nie działa a ona dalej wrzeszczy, to mówię, że jak nie przestanie to wyjdę z pokoju, no i po chwili wychodze i jednym słowem nie zwracam na nią uwagi, czasem działa, ale nie zawsze...
z chęcią poczytam jak sobie Wy radzicie..
 
Dołączył(a)
12 Marzec 2008
Postów
3 659
Marysia jak krzyczy lub placze(wymusza:sorry:)staram sie nie reagowac,albo zajmowac sie czyms takim co wiem,ze jej by sie spodobalo i wtedy raptem jest koniec placzu i leci do mnie,zaczyna sie bawic,no takie sa moje sposoby,bo ja wlasciwie doswiadczenia zadnego nie mam,troche podpytam kolezanki,Marysia zawsze byla najgrzeczniejszym dzieckiem,inne dzieci plakaly,krzyczaly,a ona tylko patrzyla,no,a teraz sie zaczelo,do tego jak sie zdenerwuje to jest nie do opanowania,no jak nie moja Marysia i to tak od kilku dni,odkad zaczela chodzic,prosze o rady,porady kochane
 

maajka

Czerwcowa mama 2008
Dołączył(a)
13 Październik 2007
Postów
2 820
U mnieMaja ostatnio troche spokorniala,ale nie calkiem....Ja mysle,ze najlepszy sposob to nie zwracanie na dziecka uwagilub wlozenie za kare do kojca/lozeczka i nie reagowanie,dopoki dziecko sie nie uspokoi.
Ale bardzo chetnie poczytam tez o innych radach,bo duzego doswiadczenia to ja tez nie mam.
 

daruuunia3

Czerwcowa mama'08
Dołączył(a)
23 Grudzień 2007
Postów
3 651
Miasto
Kraków
U nas też nie jest wesoło, np. teraz Bart ryczy i nie wiem o co mu xhodzi, może to nie płacz tylko takie jęczenie... i krzyczenie... nie wiem też co mam robić, bo tłumaczenie nie pomaga, a czasem już nie wytrzymam i krzykne na niego... :zawstydzona/y:ja też proszę o rady... :sorry:
 

maajka

Czerwcowa mama 2008
Dołączył(a)
13 Październik 2007
Postów
2 820
Basiu-ja bardzo podobnie postepuje z Maja:-)Tylko zamiast nu-nu u nas jest be-be;-)Tez staram sie czasem odwracac jej uwage,ale ona wtedy nie zawsze zdaje sobie sprawe,ze to co robila bylo be.
Jakis czas temu np.uderzala nas po twarzy i jak stanowczo zwracalismy jej uage,ze tak nie wolno,ze to be be-to ona uderzala jeszcze mocniej:-(Dopiero jak zaczelismy mowic,ze jak nie przestanie to pojdzie do lozeczka (i nie przestawala,wiec nie zwracajac uwagi na placze wkladalismy ja do lozeczka i wychodzilismy do drugiego pokoju)-dopiero zrozumiala.Teraz juz tak nie robi.
 
reklama

altaya7

mama VI 2008 i VIII 2011
Dołączył(a)
4 Maj 2009
Postów
130
Miasto
woj. lubuskie
Ja staram się nie zwracać uwagi na takie jakieś histeryczne zachowania.. choć jak zapewne same wiecie często jest trudno. Ostatnio w drodze do samochodu niosłam maćka na rękach, gdy chciałam go postawić na nóżki żeby sam szedł to zaczęło się wyginanie, krzyk, aż w końcu maciek położył się na chodniku. Powiedzieliśmy mu, że jak chce to niech sobie leży a my idziemy do samochodu. Długo nie musieliśmy czekać, przestał krzyczeć i wyciągnął rączki żeby go podnieść, a resztę drogi szedł już sam. Zdarzyło mi się też że w chwilach wymuszanego płaczu wkładałam go do łóżeczka, po jakimś czasie siedziałam przy nim i czekałam aż przestanie płakać, przy czym co chwila mówiłam mu spokojnie "mam cię weźmie jak przestaniesz krzyczeć", w końcu jak przestawał się rzucać i złościć to brałam go na ręce. Nie wiem czy to jest skuteczna metoda ale jakoś tak ciężko patrzeć na rozpłakane i zanoszące się dziecko, dlatego wolę tego unikać. A jak widzę, że maciek chce coś zmajstrować np. przy dekoderach, gdy akurat oglądam tv to staram się odwrócić jego uwagę od sprzętu, np. "Zobacz, zobacz maciek szybciutko jak misio ładnie śpi". Myślę, że takie odwracanie uwagi może często zastąpić jakieś bardziej radykalne metody jak przykładowo odstawianie płaczącego dziecka do łóżeczka.
 
reklama
Do góry