ja widzę z moich ostanich obserwacji ze przy rozbrykanym dwulatku najwaznijesza jest NIEUCHRONNOŚĆ KARY. I absolutnie nie chodzi tu o żadne wrzaski ani bicie bo to odnosi tylko odwrotny skutek. Ja jak mała mnie nie słucha a ją o coś prosze (kilka razy) np. nie chce wejsć po schodach a niestety nie mogę już jej wnosić, to daje jej dwa ostrzezenia. Potem jeśli nadal nie zorbi tego to musi nastąpić kara i tu wazna jest konsekwencja. Ja ja wsadzam na 3 minuty do łóżeczka. Jest wrzask niesamowity a potem jak ja wyciągam to mnie ukocha i wycałuje. To takie jej przeprosiny. Zawsze jej mówię czemu siedzi w łóżeczku, ze to kara itp. Potem częst oużywam tego jako postrachu jak jest niegrzeczna - pytam się Chcesz isć do łóżeczka za karę? A ona że nie - no to to ja że ma zrobic coś tam albo czegoś tam nie robić bo inaczej ją tam wsadzę- zazwyczaj jak nie chce iść do domu albo te nieszczęsne schody albo jak mnie bije.
Odkąd stouje ten system (kosztuje to sporo nerwów i cierpliwości czego w ciaży brakuje) - jest duuużo lepiej.
Super niania chyba stuje coś podobnego jakieś karne jeżyki prawda?
Co do dzieci w Super Niani to uważam ze winę za to ponoszą w 100 % rodzicie bo jak można doprowadzic siebie do takiego braku autorytetu u swojego własnego dziecka. Ja chce być dla moich dzieci przyjaciółką i "powiernicą" ale niestety muszą mnie słuchać. Im starsze tym mają wiekszy głos i możliwosć decydowania (teraz jakie spodnie i co chce jeśc a potem w powaznijeszych sprawach) ale ZAWSZE będę się starała wpoić w nich szacunek dla rodziców.