Ogólnie przejdę się dziś na SOR bo mam plamienia ale będę to kontrolować, pod żadnym pozorem nie chce zostać w szpitalu, wolę być w domu
Ze swojego doświadczenia powiem, bo przechodziłam to samo 2 lata temu, że czasem nie ma co się bronić przed szpitalem. Ja dostałam tabletki do domu, ciągnęłam to w nieskończoność, bo też chciałam uniknąć szpitala, a skończyło się tak, że i tak musiałam mieć zabieg. Naprawdę w szpitalu zadbali o wszystkie moje potrzeby dostałam oddzielna sale na końcu oddziału, przyszła pani psycholog porozmawiać, kazdy był bardzo empatyczny, jak jechałam na zabieg to jedna położna złapała mnie za ramię i przytuliła, bo widziała, że się stresuje. Na zabiegu anastezjolozki mnie tak zagadaly, że nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam. Z perspektywy czasu teraz bym pojechała od razu do szpitala i załatwiła to najszybciej jak się da, bo przeciąganie nie było dla mnie dobre.