reklama

Powrót do formy :) WAGA

reklama
Karolla jak karmisz cycem to i tak na przymusowej dietce jesteś. Zero czekoladek bo dzidzia ma zatwardzenia, smażonego też lepiej nie (przynajmniej na początku) bo od tego kolki. No i do tego jeszcze odpadają cytrusy, owoce pestkowe, niektóre warzywka (te co uczulają, albo wzydmają), nabiał (na początku i jeśli dzidzia ma skazę białkową.) Ta na prawdę to początek jest straszny - repertuar zywieniowy baaaardzo ograniczony. Ale za to samo karmienie - ::) ::) ::) super sprawa.
 
A tak a propos talii osy po wyjściu ze szpitala, to moja mama tak miała. Wychodziła ze szpitala w ciuchach sprzed ciąży (tak było jak rodziła mojego brata), ale ona przytyła tylko 8 kg przez całą ciążę, a ja już 6,5 :P ;D ;D
 
karola oj wiem ile wyrzeczeń ma karmiąca mama widziałam jak szwagierka męczy sie i tylko patrzy na truskawki, żadnej
surówki z kapusty bo wzdyma dużo tego było!! ale sie opłaca bo Oskarek zdrowy jak rydz..
 
Mi na ostatnim usg lekarz powiedzial ze sobie wykrakalam i ze tkanka tluszczowa mu przeszkadza w dokladnym badaniu... Mam nadzieje ze to prawda z tym zrzucaniem kilogramow podczas karmienia :)
 
Remeny ja sie nie ograniczałam co do ilości jedzenia, a nawet jadła dosyc sporo. Wiadomo, że przynajmniej na początku jakość jedzonka byla najwazniejsza, wiec głównie zdrowe posilki. No a waga spadala sama i to nawet szybko. Więc u mnie działało, pewnie i u was też będzie. Zresztą nieprzespane nocki tez robią swoje. ;)
 
No i po kolejnym wekeendzie kolejny kilogram do przodu. Razem już 10 ::)
To ciekawe, że zawsze w wekeendy mi przybywa, w tygodniu prawie codziennie się ważę i nic a w poniedziałek rano zawsze jest na plusie.
 
reklama
Dynia może niedzielna kolacja zbyt obfita? ;) :laugh: Ja się zważę dzisiaj u gina. Już sie boję. Chociaż wczoraj na baseniku pewnie troszke kalorii spaliłam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry