Musiałm dzisaj zostawić moją Anię na dłużej - nie było mnie 4 godziny, bo dziś miałam trzy zajęcia. Ciężko mi się wychodziło do pracy. A tam wszyscy pytali o Anię, bo nie widzieli mnie od czterech miesięcy. Pokazywałam zdjęcia. Starałam się o niej nie myśleć, ale co rusz ktoś mi przypominał. Najgorsze jest to, że najlepiej się czuję gdy wiem, że Ania została z tatusiem. Jakoś tylko jemu do końca ufam. I będzie zawsze z nim. Ale akurat dzisiaj wyjechał na delegację i mała została z moją mamą. Ale też tylko na godzinę bo była zaproszona na urodziny. Mała była więc ze szwagierką (siostrą męża i zarazem chrzestną Ani). Ona jest ode mnie 14 lat starsza i wychowała już syna (ma 9 lat), ale bardzo niechętnie zostawiłam z nią Anię. Chyba jestem troche zazdrosna.