ja jestem super zadowolona ze wróicłam, wiadomo teraz czasu mniej. Ale przynajmniej gdzieś wyjdę. Te 4 godziny zlatują mi tak szybko ze nawet nia zdąże zatesknic. Nieco gorzej w moimi dostawcami bo tak jak myślałam zastępujący mnie buc jeździ po nich i mówi zeby współpracowali z nim a nie ze mną. Ale ja się tak łatwo nie poddam i wytoczyłam ostrą amunicję. Klientów już mam takze czasu na oracę bardzo mało a niestety pracy dużo. Ale to dobrze bo nie myślę o Marysi. Babcia sobie radzi super. Marysia zadowolona. Tylko mąż mi działa na nerwy bo myślałam ze jak wróće do praxcy to mi będzie pomagał tak jak dawniej (przed urlopem) a on się chyba przyzyczaił do wygód ostanich miesięcy. Eh szkoda gadać. Takze jesli któraś ma dylemat czy wracac czy nie a lubi pracę swą to polecam, naprawdę. Wracam do domu jak na skrzydłach a Marys dzis rozpłakała się u babci na rękach jak mnie zobaczyła żebym ją wzięła ja na ręce. Jak ją wziełam to się uśmiechneła od ucha do ucha. Bylam w szoku, ale mam kumate dziecko.