• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Powrót do sylwetki sprzed ciąży

reklama
mnie się nic nie chce robić, ale jak wrócę do pracy, czyli już za dni kilka, siłą rzeczy ćwiczyć będę-czas już pożegnać się z tym brzuchem przodownikiem
 
Ja dzisiaj po drugiej serii, ciężko ale się udło :)
Reni albo to ćwiczenie takie lekkie jest albo my go źle robimy.
a+t jak u ciebie to ćwiczenie wychodzi ?
 
w koncu odwazylam sie wejsc na ten watek!
moze napisze jak tam u mnie stan rzeczy. A wiec jesli chodzi o kilogramy to jest ich nawet mniej niz przed ciaza, ale nie widac jakos tego:( mam brzucha:( cos tak czytam o jakichs brzuszkach???kurcze wy to macie jeszcze na to sile????podziwiam!ja jak na razie to tylko jem jem i jem jak szalona bo non stop glodna jestem, a cwiczenia to noszenie Hafsy na rekach, to sie nazywa chyba LENISTWO
 
no ja wczoraj zaliczylam pierwsza serie. strasznie mi sie nie chciao ale zmobilizowalo mnie to ze wlasnie na forum obiecalam ze to zrobie. dzisiaj czekaja mnie dwie serier, no nie wiem czy dam rade :)
 
Właśnie przymierzam się do 3 dnia cwicz (ale najpierw nakarmię małą), a od wczoraj wieczorem bolą mnie mięśnie brzucha, więc też nie wiem czy dam radę ale MUSZĘ!
 
musimy, musimy laski. Jak Ala pojdzie spac, to ja "zasiadam" to trzeciej serii ;)
Kropecka - super :) Mnie to tez mobilizuje, ze tu o tym gadamy i sie razem trzymamy :D Damy rade, chociaz ja caly czas mam lekkie zakwasy na brzuchu.
Ewe, ja do tego cwiczenia w ogole nie umiem nog podniesc. Bo powinny byc proste lekko uniesione, tak? Ja nie mam sil tak zrobic ;) Wiec klade proste nogi na lozko (lezac na podlodze) i robie brzuszki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry