Powiem tak, ja pracowałam w żabce, mój były szef zatrudniał dopiero po 7 miesiącach przepracowaanych! Wykorzystywał mnie jak nie wiem, a pracowałam tam zaledwie miesiąc. Miałam niby pracować po 6 h dziennie, a było tak, że jak przychodziłam na 13stą to stałam do 23, bo szef zadzwonił, że nie ma kto żabki zamknąć i ja muszę zostać, i ją zamknąć. Nie raz też było tak, że jednego dnia stałam do 23, a na następny dzień miałam otwarcie o 6.00. Zawsze w sklepie byłam już o 5.30, tylko nauczono mnie, że mam się logować o 5.55, i się tak zawsze logowałam do systemu. Zarabiałam 900zł do tego nadgodziny, które zrobiłam, a ten za przeproszeniem ch** jeszcze za każde zalogowanie o 5.55 odtrącał mi 50zł!!! To po jakiego ch*** mnie uczyli, że mam się o tej godzinie logować?!! Tłumaczył się, że za późno się logowałam, i że musi mnie tak zdyscyplinować... Idiota jeden. Pracowałam tam równe 2 miesiące, 1 czerwca się zwolniłam, na szczęście. 1 lipca zatrudniła mnie moja mama u siebie w sklepie, no, a w sierpniu dowiedziałam się o ciąży. Też miałam pełno problemów z zusem, jakieś dziwne papierki wysyłać, bo oni myśleli, że zostałam zatrudniona ze względu na ciążę.. Dobrze, że kartę ciąży miałam od sierpnia, i jak im wysłałam kopię, to się odczepili... Ale nigdy w życiu nie wrócę do pracy w żabce!!!! Traktują tam ludzi tak jak śmieci!!