reklama

proszę pomóżcie Mai!!!

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Boże, jak smutno:-(....Moniko, bardzo wspólczuję i solidaryzuję się z Wami...
Modlę się za Ciebie, o siłę....
Majeczko, aniołku kochany...{*}
 
reklama
Moniko, Marcinie, Babciu Mai - całym sercem z Wami!!!
Przesyłam Wam odrobinę słonka w ten ciężki czas!!!

384xu0.gif
 
Dzień dobry

U nas piękne słoneczko, az wstałam wczesniej (po 9) :)
Przede mną wizyta u lekarza, pakowanie rzeczy i w nocy heja na Szczecin. Dobrze, że tam mają neta!

Rozmawiałam wczoraj z Justyną - mamą Zosi. Wydawała się bardzo przygaszona i zmęczona. Nie dziwię się, takie zycie nie jest normalne. Przypomniała mi, że całe swoje życie, każdą minutkę poświęca się na zabiegi przy dziecku, takie nieprzyjemne, których obie strony nie "lubią". Przypomniała mi ile bólu te dzieci znoszą, ile jeszcze przed nimi i przed rodzicami. Justyna jest tam już ponad 4 m-ce, my mamy za soba praktycznie cały taki rok ... - to co było w normie na chwilę zostało uwiecznione na zdjęciach w galerii. Tylko tyle, aż tyle... Dzięki Bogu nasza córka już nie cierpi, nie muszę odmawiać jej normalnego zycia i oddawać ją w obce ręce. Uspokoiły mnie te informacje z frontu.
 
Monia....Jaki jest sens cierpienia dzieci ?? Nie chodzi mi o to że Bóg przemawia w ten sposób do rodziców...ale dlaczego niewinne dziecko cierpi ??
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry