• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

Rozia- mnie pani w recepcji pytała o zwolnienie w dniu kiedy założyli mi kartę ciąży i od tamtego czasu ciągle się dziwią, że do pracy chodzę ;)
A mnie wykańczają dni wolne jak wczorajsza niedziela, a co dopiero całe tygodnie? Oj nie!!!
 
reklama
Rozia- gdybym miała już jedno dziecko i czekała na drugie to też bym "wzięła" wolne by się tym pierwszym zająć. No chyba, że już by do szkoły chodził, to wtedy i tak do pracy rodacy ;)
Ale ja pod tym względem jestem nienormalna, więc się mna nie sugeruj. No i zasadniczy argument to teściowa, więc naprawdę odpoczywam w pracy ;)

Własnie się dowiedziałam, że na nowe gniazdko w mojej pracy dostaliśmy grila murowanego ogrodowego- ależ się cieszę. Jak tylko do nas dojedzie to każę mężowi ustawić go gdzieś na działce, w garażu- na pewno nie zostawię go na posesji męża siostry, bo tam jest tak, że jak coś długo nie ma wlasciciela to jest ich albo przez znalezienie, albo z racji prawa własności do nieruchomości, wiec nie ;)
 
Rozia, to zależy od lekarza. Jedni dają bez problemu, a inni dopiero gdzieś w 5 miesiącu chcą dawać. Ja pracowałam dłużej to lekarka też się pytała czy piszemy L4 za każdym razem:-) A później wypisała i nie pytała się o zdanie:-p Na twoim miejscu też bym się nie śpieszyła, zdążysz poodpoczywać. Daj Maleństwu trochę urosnąć:tak: No chyba, że czujesz się źle, to inna sprawa. Albo jak masz zamiar spędzać czas z dzieckiem, to też rozumiem w pełni:-) Też bym tak zrobiła:-)

Ilonka, kupiłam używany bujaczek, bo szkoda mi kaski na nowy. A znalazłam cenę atrakcyjną i blisko mnie, tak że mogłam sama po niego podjechać i obejrzeć na miejscu. A wygląda tak: Zobacz załącznik 466850
Wyzdrowiałaś już???????
 
Piateczka on cie wykonczy:-D
Losiczka mam maly plan uszycia takiej kiecki oczywiscie nie sama jesli jej nie znajde :tak:
Kasia ty tez tu bylas??? Bo chyba cos przegapilam:confused:
Roszpunka ja mam 15 min autem do Heathrow do Luton mam 40 min:-) autem czesto z tamtad latam do Pl
Karolcia fajnie ze mialas mily dzionelk tylko z m;-)....chociaz jeden a Malentas juz sobie wakacje zrobil ze sie tak rozleniwil???
Martus no w koncu sie pokazalas:-);-)..........strasznie dlugo cie nie bylo...........:-(
Jane co u ciebie kochana??? W pracy zagoniona??? Musze sie pochwalic bo zakupilam hula hop z masazerem :-)
Dominika wiem jak ci ciezko bo ja tez "stracilam Przyjaciolke" :-( bynajmniej tak o niej myslalam .....bez zadnego powodu..........kilka razy probowalam z nia gadac ale jak mi wyjechala ze ona ma pretensje o cos co powiedzialam w 6 tej kl podstawowki to spasowalam.......szkoda sie starac......tylko przykro ze tyle lat poszlo w niepamiec
Pamela jeszcze nic straconego wiec &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&:-)
Anulka powodzenia i daj znac po wizycie co i jak!!!!!!!!!!!!!!!!:tak::tak::tak:
Ilonka no w koncu sie pokazalas;-).....a jak sie czujesz???
Marysiu 4 godzinny spacer:szok:????? Ty to masz zdrowie ja chyba bym padla....chociaz dawniej chodzilam na 10 dniowe pielgrzymki i dzienny dystans byl ok 30 km:tak:


Co do taty to bede wlasnie dzwonic i pozniej dam znac;-)
Zmykam ...wpadne pozniej:-)
 
Kochane dziewczyny, dziś o 15 mam wizytę i zapadnie diagnoza co się stało konkretnie
no.gif
czy już poroniłam czy też nie
no.gif
... Nadal mam nadzieję,że to wariacje moich hormonów bo tak jak pisałam mam z nimi poważne problemy
no.gif
ale strasznie boli mnie brzuch i nadal leci krew tak jak podczas okresu
mad.gif
unhappy.gif
więc pewnie to już koniec i nie było mi pisane długo się cieszyć moją fasolką. Od soboty ryczę jak bóbr i jakoś nie mogę się pozbierać
no.gif
dostać taką nadzieję pomimo tylu problemów i po 3 dniach stracić to dla mnie ogromny cios. Najgorsze jest to,że moi rodzice jeszcze nie wiedzieli o fasolce- chciałam im powiedzieć wraz z otrzymaniem karty ciąży i tym bardziej jest mi ciężej bo nie mogę swobodnie się wypłakać tylko zwalam winę na "hormony" bo nic sensowniejszego nie przychodzi mi do głowy :((( , a tak swoją drogą to od soboty wyskoczyły mi już 2 siwe włosy
no.gif
no.gif
no.gif
. Narzeczony jakoś się trzyma i stara się mnie pocieszyć chociaż żadne argumenty do mnie nie trafiają. Postanowiliśmy jedno: ostatni raz jedziemy do tej gin... skoro wolała olać sprawę i z łaską po 3 godzinach odebrała tel i przyjmie mnie "wyjątkowo" szybciej... Wracam do mojej ginekolog z Poznania. Wolę dorzucić 100zł więcej i mieć pewność,że podejdzie do sprawy poważniej niż ta. (wiem bo moja siostra do niej chodziła, i też z wieloma problemami urodziła zdrową córeczkę) - i najgorsze jest to,że jak widziałam moją siostrzenicę po prostu się rozkleiłam i musiałam wyjść bo nie mogłam wytrzymać. Za wcześnie się dowiedziałam o istnieniu mojej małej fasolki :( może gdybym poszła tydzień później pomyślałabym, że to zwykły okres i nie odbiłoby się to na mojej psychice aż tak.
no.gif
Co do badania, nadal lekko krwawię i jest to dla mnie trochę wstydliwe podczas USG :( nie wiem już co robić :( i dodatkowo boję się żeby nie wystąpiły jakieś komplikacje :( coś sobie ubzdurałam,że skoro straciłam moja fasolkę to już więcej nie zajdę w ciąże :(
 
asaiczek głowa do góry. już przerabiałyśmy nasze tragedie i zawsze kończy się jak w filmie- happy end- musimy się tylko trzymać razem, łapać fluidki od naszych grubasków i czekać na stronę 335- nie wiem czy wiesz o co chodzi, ale reszta wie ha ha

katy ja tylko sie boję, że jak się uda to się mój "koszmar " skończy- bo ja kocham te staranka
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witajcie w poniedziałek,

Już 3 wieczory pod rząd straszą mnie bóle przepowiadające, ale ich nie należy jeszcze brac na poważnie, bo nic z nich nie wynika. Straszą, straszą i przechodzą, nie mniej jednak juz jest bliżej niż dalej.

Zagubiona - fotki ładne, bo modelka śliczna i robi słodkie minki,

Przepraszam, ale nie pamiętam juz co komu odpisać - miłego dnia i do później, jak mi czas pozwoli, bo mam dziś trochę pracy w domu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry