• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
Pok ja rozważałam ale nie było mnie stać. Uważam, że to genialna sprawa! I jeżeli kiedykolwiek uda mi się mieć dziecko postaram się mieć fundusze na zachowanie tej krwi pępowinowej.
A teraz dobranoc:)
 
Made no kot wielkości Mai-był jeszcze drugi. taki biało-rudy ale on rzadko wychodził ze swojej szafy się pobawić-a ten w prążki to non stop za dzieciakami chodził i był bardzo grzeczny w zabawie,teraz biedny Max tęskni;))
 
Olivka - szczęśliwej podróży. Śpij dobrze :))


poczku - ja to trochę niedowiarek jestem, wiem, że sama krew pępowinowa jest niezastąpiona w razie cuś, ale to TU i TERAZ, a co potem? Nie ma badań w tym kierunku...nie wiadomo czy pobrana dzisiaj krew będzie tą samą za x lat...tak więc NIE WIEM jaki mieć do tego stosunek. Gdybym miała nadmiar pieniędzy z pewnością bym z tej opcji skorzystała....
 
tu jest opcja 25 lat za jendorazowa oplata 3900 chf (malo nie jest...) lub rocznie 90chf ale zastrzegaja, ze jesli sie zdecydujemy na oplate raz na rok, to moze ona wzrosnac.
chyba sie na to zdecyduje...

made - pw
 
6 000PLN kosztuje, a potem abonament... zrezygnowaliśmy

Też miałam dzień....... hmm

A z dobrych rzeczy to wzruszyłam się bardzo, bo mi już kilkunastu wychowanków złożyło życzenia na fb.... kto by pomyślał... dlatego kocham tą pracę, mimo, że jej nienawidzę z wielu względów odgórnych.
 
Ostatnia edycja:
reklama
MADE moja ukochana - oczywiście padłam, jak przeczytałam rysopis kuota :rofl2:

Nie... w sumie przykrości to nikt, tylko straszny galimatias miałam i przez głupiego psa sąsiadom chyba podpadliśmy khe khe... a ja nie lubię konfliktów i jak ognia unikam! Od razu uciekam, bo jak się zaangażuję, tooo już gorzej może być :// Dość powiedzieć w wielkim skrócie, że to bezgranicznie głupie głupie bydlę się dziś topiło u sąsiada w basenie (!!!), a on chyba przez dźwięczność uszkodził nam furtkę, którą sobie to głupie głupie zwierzę samo otwierało.... ooooj... mówię Ci nagadałam temu mojemu Szanownemu, że hoho! No a to tylko jedna ze spraw dzisiejszych.. Miałam tyyle do pozałatwiania i z przeróżnych względów nic mi się nie udało, jedynie co, to udało mi się dzieciakowi antybiotyk załatwić, wykupić i zakupy uzupełnić. Jestem umordowana.. Zapomniałam w aptece jakieś prochy na spokojność kupić :/
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry