E
EEnil
Gość
Jestem, z awanturą pomiędzy wyjściem z pracy a wejściem do domu.
Palant mi wydzwaniał, że bramę rozwali jak nie otworzę dobrowolnie. Powiedziałam mu, że po moim trupie i niech rozwala, policja się nim zajmie...co za chamstwo!
Wystawiłam jeszcze jedną torebkę...zaraz wyszukam buty pod kolor, też sprzedam bo nie noszę...
Wrrr jeszcze Nina fochy strzela, cholera...trzymajta mnie...gdzie jesteście???
Palant mi wydzwaniał, że bramę rozwali jak nie otworzę dobrowolnie. Powiedziałam mu, że po moim trupie i niech rozwala, policja się nim zajmie...co za chamstwo!
Wystawiłam jeszcze jedną torebkę...zaraz wyszukam buty pod kolor, też sprzedam bo nie noszę...
Wrrr jeszcze Nina fochy strzela, cholera...trzymajta mnie...gdzie jesteście???
Ostatnio edytowane przez moderatora:


), wszystko jest na swoim miejscu, tylko dziecko nie chciało się pokazać z buzi i pan doktor nie mógł zmierzyć kości nosowej, długo to trwało, nawet trzeba było zrobić usg dopochwowo
.