Hej
WIOLUŚ ja też w domu bo właśnie sie zaszczepiłyśmy

Franuś sliczny!!!!
BOOGIE gratki dla Remisia

))
I nie wiem co jeszcze chciałam....
a.... KAWY!!!!!!!
Za długo wczoraj siedziałam i miałam głupią nadzieję że może Młoda pośpi do tej 7 przynajmniej... i dooopa

( Pobudka 5.30

( i od rana się stresowałam szczepieniem... dalej się stresuję bo katar mamy i nie wiem czy to dobrze że ją zaszczepiłam.. ale to wzw tylko i lekarka po zastanowieniu stwierdziła że ok... i tak mamy opóźnienie pół roku prawie....
Młoda oczywiście zbadać się nie dała bo ryczała, ale po zastrzyku jak już zaczeła oddychać (bo zawsze jak ją mocno zaboli to ma bezdech i trzeba dmuchać - aż się pielęgniarka dziś wystraszyła) to tylko trochę popłakała, obraziła się na pielęgniarkę i poszłyśmy. Teraz spi biedactowo

Spróbujemy do 2 drzemek wrócić, bo rano jak była wyspana i zabrałam jej butelkę bo do buzi brała, to tylko ją wyrzuciła i zajęła się czymś innym - bez awantury... więc awantury wynikają z niewyspania chyba...
Tak czy siak bierzemy się za dyscyplinę

)
PAULA te tłumaczenia i określanie reguł - np będziesz się bawić dopuki nie zaczniesz jeść kredek itp, są bardziej dla nas żebyśmy sobie wpoili takie tłumaczenia i taki sposób jasnego określania co i ile wolno, bo tak naprawdę to nei wiem kiedy ona zacznie rozumieć więc lepiej już ćwiczyć

)
Z kredkami masz rację, ja z reguły pozwalam na rzucanie zabawkami - jej oczywiście, i też wieczorem sprzątamy wszystko. A kredki zabrałam bo rzucała już tak że sama nie wiedziała czego chce...
Miłęgo dnia
