P
pysia888
Gość
A ja tam wolę ciepło i wolę już to gorąco co jest teraz niż deszcze i burze. A jak jest słoneczko to aż chce się życ 













Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.







Mam tak samo ja Ty, w domu chodzę na bosaka, nie lubię jak jest mi gorąco w stopy, ale za to uwielbiam latoszalej szalej- ja to np. też chciałabym się piwka zimnego napić, ale jest bania, bo nie wiem czy nie mam już fasoleczki. i tak od 15 miesięcy- do połowy cyklu tak, ale nie mam smaka a potem to nie wiem czy mogę,
monia- ja raczej nie narzekam na pęcherz. co prawda kiedyś miałam problemy z nerkami, ale przeszło. ja jestem z tych co nienawidzą butów i skarpetek. i kiedy się da to chodzę w sandałach, a po domu to nawet w zimie nie założe skarpetek bo umręmoje stopy to taki regulator temperatury. jak mi za ciepło to łażę boso, albo je zamoczę w zimnej wodzie i wszystko mi pasi
![]()
A teraz czekam na pranie i się opierdzielam czekając na tosty
Cudne słoneczko jest
U mnie ponad 30 w słońcu - wszystkie okna pootwierane więc jest znośnie w domku
Jak dobrze że mąż założył wczoraj moskitiery bo myślałam że mnie rano jak odprowadzałam Karolę zjedzą żywcem - pełno komarów a ja mam na te pieronki małe alergię :-(
Czesc wszystkim!!!
U u nasq pochmurno dzis... czekam az sie maly obudzi!
jsorbek : mysle, ze to nie zalezy od dziecintstwa i przejsc tylko charakteru! ja doroslam w pelnej rodzinie, bezproblemowej a zyciem jestem zestresowana jak nie wiem co! i wiem ze pierwsza wycieczka bede sie stresowac itp na dodatek cos wam powiem: moj maly ma poltora roku ( 22.06) a ja juz o tej wycieczce myslalam!!!!!!!!!!!!! a on jeszcze nawet w zlobku, a co dopiero przedszkolu nie jest. podobnie zawsze sie stresuje jak mi nie wstaje dlugo : wlaze i sprawdzam czy go goraczka nie powalila, czy oddycha, a to jest najpospolittszy susel ktory spi do 9 -9h40 nawet ostatnio jak go chorobsko wymeczylo...! A z przykladu ostatniego stresa to wczoraj rozmowa z mezem o francuskim rynku nieruchmosci ( ktory ma w europie najbardziej nieproporcjonalna sytuacje co do zarobki- bezrobocie-ceny mieszkan) no i sa prognozy roznych ekonomistow i analitykow, ze padnie ten rynek na leb na szyje jak w latach 90! ( metr kwadratowy mogl kosztowac 2,5-3tys. a dzis 8-13 w zaleznosci od dzielnicy). No i co? nie z dnia na dzien owszem, ale na przestrzeni 3-5 lat mieszkanie ansze moze stracic nawet 40% naszej wartosci... jesli oczywiscie to sie spelni, bo z ekonomia roznie bywa i wiele czynnikow nieprzewidywalnych na nia wplywa... ale fakt jest taki ze teraz sie stresuje i mysle czy nie sprzedac naszego i nie wrocic na wynajmowane. a pieniadze z mieszkania wlozyc na konto kilkuprocentowe i prawie nam sie wynajem zwroci... no nic mam nwoe "cos" do msylenia, a myslec uwielbiam![]()