wpadam się dziś przywitać
u mnie skwar niemiłosierny.

byłam już w sklepie kupić karmę dla psa- kurna podrożała i starczyło mi tylko loda sobie kupić. bo dziś muszę kaskę wybrać dopiero. byłam tam o 8 już ze mnie poty leciały- tak parno, duszno i skwarno
mnie @ zalewa. normalnie nienawidzę tego w lato- muszę się "przewijać" co godzinę!!!!!! no i kąpię sie też co godzinę... maskara. muszę dziś kupić meeeeega ekstra wieeeeeeeeelkie tamponiaki, bo normalnie bielizny i spodenek mi zabraknie- nie nadążę prać. echh- wstrętna @
wczoraj rozmawiałam z małżykiem. baaaaardzo się zasmucił, że @ przyszła i obiecał się przebadać i zrobić wszystko żebyśmy mieli dzieciątko. mówiłam, że zadzwonię do ginki się umówić tak na przyszły tydzień, co może coś zobaczy- czy jest np. pęcherzyk i wogóle mnie pobada znowu. i zapytam się jej o badania mżonka- na pewno pomoże i będziemy działać. no, ewentualnie jak armia będzie oki, to pewnie czeka mnie też HSG, ale to już najmniejszy pikuś
byli u nas ci znajomi i już mamy ustalone- 6 sierpnia ruszamy w Bieszczady!!!!!!!!!!!!! pociągami i autobusem, bo inaczej tam się nie da dojechać, a do naszego auta na pewno się nie zmieścimy 4 dorosłe osoby, roczne dziecko i bagaże jeszcze. no a pociągami wyjdzie taniej- oni z małą + jedna osoba jako opiekun jeszcze mają zniżkę, więc G się do nich doklei, bo ja mam zniżkę studencką. i bydymy jeeeeeeeeeechaaaaaaaaaaać

tra la al ala al al llalalalallalalala !!!!!!

ale będzie fajnie!!!!!! na cały tydzień tam pojedziemy. a my 7 mamy rocznicę ślubu, to sobie akurat zaszalejemy na wieczór- piweczko, grilek i rzeeeeeeeeeeekaaaaaaaa