zapmarta
Karolkowa mama
mama, no nie chcę smęcić, ale mam troche doła. Karol się budzi w nocy i nie może zasnąć, nie śpię więc i ja. Nie mam się z kim wymienić i sama przy nim jestem, a rano do pracy. Dziś moje spanie skończyło się o 04:20. Do tej 4 były dwie pobudki, więc taki sen przerywany. Nie sądzę, żeby dokuczały mu zęby. To co miało wyjśc na razie to wyszło.
Myślę, że wchodzi w kolejny etap, że się czegoś boi, bo się rozgląda po pokoju, coś mi pokazuje. Jeszcze ma takie życzenie, żeby go wozić w spacerówce, więc ja go bujam a on sobie gada, rozgląda się. Mnie nerwy puszczają i jak tak dalej pójdzie to nie wiem jak będę funkcjonować. Na urlopie było ok, a teraz od nowa nocny szał.
Ważne, że z maluszkiem ok, tylko płakać mi się chce, że nie dam rady z dwójką maluchów, wiem to. Chodzę taka przygnębiona, zmęczona i nic mnie nie cieszy.
Myślę, że wchodzi w kolejny etap, że się czegoś boi, bo się rozgląda po pokoju, coś mi pokazuje. Jeszcze ma takie życzenie, żeby go wozić w spacerówce, więc ja go bujam a on sobie gada, rozgląda się. Mnie nerwy puszczają i jak tak dalej pójdzie to nie wiem jak będę funkcjonować. Na urlopie było ok, a teraz od nowa nocny szał.
Ważne, że z maluszkiem ok, tylko płakać mi się chce, że nie dam rady z dwójką maluchów, wiem to. Chodzę taka przygnębiona, zmęczona i nic mnie nie cieszy.

