Witajcie Kochane.
Ale mnie dziś Mąż po górach przewłóczył...

Miałam ze sobą no-spę i zażyłam, kiedy czułam mocniejsze naciąganie się mięśni, Teraz brzuch mnie lekko pobolewa, ale jest dużo lepiej, niż wczoraj. Ufam, że wszystko będzie dobrze. Dzwoniłam do mojej gin - kazała mi brać póki co tę luteinę, a po wizycie postanowimy, co dalej. Jutro będę dzwonić umawiać termin - wcześniejszy niż planowałam.

Także już w sb pójdę na betę, i w pn powtórzę a we wtorek przyszły będę do niej pewnie szła... Czyli to będzie połowa 5 tygodnia... Myślicie, że już coś zobaczymy na USG?
Pysia888 - przykro mi, że drugi test nie wyszedł... A byłaś już może betę robić...? :*
Marcepanku Drogi - Ty jesteś taka drobniusia, że chyba Ci brzuch szybko rosnąć nie zacznie. Ale każda ciąża jest inna, więc trzymam kciuki, żebyś tym razem doczekała się wyraźnego brzuszka!

Aha, na mdłości ponoć dobry jest korzeń imbiru - trzeba maleńki kawalątek odkroić i żuć. Może spróbujesz?
Wisieńka - dziękuję za pamięć i powitanie.

Życzę Wam owocnych starań, jak już @ przyjdzie i się skończy.
Mary-beth - mocno Cię tulę... :*
Hope - daj znać jutro szybciutko, jak tylko wyniki dostaniesz.
Młodam - cieszę się, że termin będzie na październik.

No i powodzenia z dietą.
Maran - a Ty się nie dawaj. Wiem, że dzieci bywają męczliwe (ja pracuję z ponad 20) ale - nawet jeśli to Twoje prywatne - pamiętaj, że dziecku w każdy wieku można próbować wytłumaczyć, że mamusia akurat dziś jest zmęczona i nie ma siły na wspólną zabawę...

A z dwójką sobie na pewno świetnie poradzisz!