Bardzo Wam wszystkim dziękuję za gratulacje! 
No i teraz napiszę coś więcej. Od dziś jestem na L4, nie powiem - ulżyło mi... Koleżanki z pracy przyjęły moją wiadomość o ciąży radośnie a o L4 - ze spokojem. Zostawiłam L4 w sekretariacie, ale dyrektorka już ponoć wie i ponoć była dość spokojna... Idę do niej w poniedziałek, ale już nie zamierzam się denerwować.
Lekarka kazała mi prowadzić spoczynkowy tryb życia, łykać luteinę dwa razy dziennie no i jakbym się gorzej poczuła to dodatkowo awaryjnie łyknąć jedną. No i magnez mam trzy razy dziennie zażywać, żeby zapobiegać ewentualnym skurczom. No i kobieta się cieszy, że się zdecydowałam na to L4 bo mówi, że gdyby się coś w pracy "stało", to potem mogłabym mieć wyrzuty sumienia do końca życia a tak - spokojnie będę się cieszyć ciążą. Następna wizyta w połowie września.
Bibinka - cieszę się, że przeżyłaś u teściów.

A takie sytuacje jak z tymi kociętami zawsze mnie wnerwiają na maksa. :/ Ja mam dwa koty niewychodzące, a i tak oba wysterylizowane...
Mary-beth - gratuluję przyznania kredytu!
Monia, Kochana - głowa do góry chociaż wiem, że nie jest łatwo. Dobrze, że masz dobrych ludzi wokoło siebie. :*
Bunia - trzymam kciuki za pracę.
Sol - pokazałaś w końcu swój brzuszek? Bo nie wypatrzyłam...
Krakowianka - super ze z dzidziorkiem ok ...mówiłam zebyś nie czytała bzdur w necie i poczekała dała maluszkowi rosnąć i prosze dzidzia ładna :*
Szczęśliwa - teraz już to wiem i dziękuję Ci, że mnie tak cierpliwie uspakajałaś.
