Witam dziewczyny!
Ja od wczoraj smęcę i chyba zarzuciłam staranka, bo jestem chora, wszystko mnie boli, powietrze ze mnie uszło i mam ochotę uciec jak najdalej - najlepiej tam, gdzie pieprz rośnie...daleko od dzieci, od kuchni, od domu, od staranek i stresu czy się udało czy nie... Dobra to na tyle smęcenia...
Wisienka ale się u Ciebie dzieje! Twoje menu z wczoraj po prostu szalone!!
Sol - na fasolę i groch Maciuś chyba za mały...wpadł w szał, że chcę rozdzielać - zaczął mi wszystko na dywan wyrzucać - ale z taką złością, że aż go do kąta postawiłam i skończyło się na staniu w kącie i wyciu...No chyba przez te choroby i pogodę ja sama nie bardzo sobie daję radę w roli mamy.
Monia_26 - pogoda u Was ładna??? Kurcze a gdzie mieszkasz??? Bo u mnie masakra totalna - wiatr, chmury, mokro...brrrrrrrrrrrr A 11 dzień cyklu to u Ciebie przed czy po owulce???
Mama05 - skąd tyle sprzątania u Ciebie?? Zaraz wpadnę w wyrzuty sumienia bo nic mi się nie chce robić....
Monia_55 widzę, że nastrój radosny

) SUPER!!:-)
Sergeevna też coś słyszałam, żeby co dwa dni...tak robiłam od 4 dnia cyklu, a jak przyszło do owulki to mnie choróbsko wzięło i nie mam siły...co za ironia losu....
Zizi - trzymam mocno kciuki! Mam nadzieję, że będą dwie tłuste kreseczki!!