reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
almafi- lil_maja ma racje.. ja tylko napisalam ja u mnie bylo, ale nie chce, zebys sie zamartwiala, ze u Ciebie tak nie jest.. kazda kobieta jest inna.. i kazda ciaza jest inna.. moze przy drugim juz tak latwo mi nie pojdzie..ale wiem, ze bede walczyc o kolejnego bobasa.. oby z tym co juz jest bylo wszystko ok, bo .. niestety, ale zmartwienia zawsze sa.. jak nie mozna zajsc w ciaze- to sie czlowiek martwi, pozniej jak zajdzie- to sie znowu martwi, czy aby na pewno wszystko jest ok... a pozniej jak urodzi, to znowu kolejne zamartwiania jak dziecko choruje itp... nigdy nikt nie mowil, ze latwo bedzie.. ale ja wierze w cuda.. i u mnie taki cud sie juz zdarzyl i mam jeszcze momenty ze nie moge uwierzyc, ze w ciazy jestem..a tu juz 22 tydzien mija... codziennie jadac do pracy dziekuje Bogu za to ze ten maly babelek jest i ze rosnie sobie zdrowo..
i tego Wam wszystkie moje kochane zycze...
no i sie az poplakalam... ech..

Wisienka- czesc kochana... i dobrze, ze odpoczywasz.. ja wlasnie ugotowalam pomidorowke, ryz sie konczy gotowac.. zrobilam deser karmelowy.. i ide sie polozyc na chwile bo juz kregoslup mi sie przykleja do kregoslupa..

ale wezme laptopa ze soba ;)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
No właśnie amalfi - widzisz ja z Maciusiem zaszłam w pierwszym cyklu po dwóch przytulankach. I był cud miód całą ciążę. Teraz widzisz co się dzieje. A inna koleżanka przy pierwszym dziecku się długo męczyła, a przy drugim od razu się udało. Nie ma reguły. I Maggy ma rację - już teraz musimy zdusić skłonność do zadręczania się - bo jak już się zajdzie w ciążę i urodzi dziecko to znowu jest tysiące powodów do zmartwień. A od tego można zwariować. Ja sama z tej rady powinnam skorzystać :)

Wisienka dzięki kochana! Trochę rzeczywiście wariuję, ale chyba wychodzę na prostą powoli. Bo sobie pomyślałam, że może jednak ja w ogóle w ciąży nie byłam - tylko te testy nie są dobre (robiłam testy PINK, nie wiem czy ktoś zna). Może jakaś trefna partia i dlatego takie promocje? Coś mi się tak zaczyna wydawać, a do lekarza oczywiście idę tak jak jestem umówiona 16 listopada - to chyba będzie około połowy cyklu i wtedy się dowiem przynajmniej jak tam z owulką u mnie.
 
lil_maja.. bo tak to juz jest.. rady sie latwo daje..ale nie zawsze latwo sie z nich samemu korzysta..
ja staram sie myslec pozytywnie, bo inaczej juz dawno bym zwariowala.. wszedzie pisza o luteinie, dupku i innych na podtrzymanie.. mnie lekarz nie chcial dac nic. I tez sie martwilam, ze moj wiek ze to ze tamto. ale pracowalam caly czas wiec mialam zaprzatnieta glowe czyms innym...
teraz chociaz to tylko 22-ugi tydzien, juz nie mam sily siedziec w pracy przy biurku ponad 8h dziennie. I niestety, ale bede pracowac tylko 4h. A od samego poczatku ciazy bylam pewna, ze na luzie zosatne do konca... nigdy nie wiesz co sie moze stac..

wiec kochane.. glowa do gory, piers do przodu i na przekor wszelkim przeciwnosciom losu pokazmy na co nas stac :) z bolem, cierpieniem, strachem ale podniesiona glowa.. uda sie nam wszystko :)
 
Witam Kochane!!!!
LIL - musisz isc do lekarza, a jak sie jeszcze tak bardzo nie rozkreciła to idz jutro na betke!!!!! Szczerze, to mi nigdy druga kreska nie wyszła jak nie bylo ciąży....A betka rozwieje wszystkie watpliwosci!!!! Trzymam za Ciebie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I dla Was moje Kochane..łapcie....~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kochane dzisiaj w telewizji usyszałam o NaProTechnologiii - nie wiem czy któras z was o tym słyszała, ale mozecie poczytac, mnie zainteresowało bardzo....jesli któras ma ochote podrzucam link http://www.proinvitro.pl/co-to-jest-naprotechnologia No i mam nadzieje ze sie nie pogniewacie....
 
Ostatnia edycja:
Maggy- hej Słonko :*



Lil- Kochana radość będzie ogromna w kwietniu jak szczęśliwie donosze...Na dzień dzisiejszy dziękuję Bogu za kolejny dzień z Maluszkiem, a także proszę o następny...Niestety, w mojej sytuacji Malucha mogę stracić w każdym tygodniu ciąży...:-(
ale staram się myśleć pozytywnie choć przyznam, że czasami bywa ciężko...


co do drugiej kreski, to ona może się pojawić jeżeli test leży dłużej niż 10 min...
 
Jezu mama ty mnie nie strasz, nie bede znow spac. Juz tez powoli nie mam sily a jestem na poczatku drogi:no:
AMALFI- ja Cie zie strasze-nie taki moj cel,ale mozesz zapytac Wisieńki bo jak wyszlam od gina i powiedzialam co u mnie to pozniej powiedzialam o tym "przypadku" o ktorym Ci napisalam....
Hej kochane, ja się trochę wypłakałam i już znowu dobrze. I jestem wdzięczna, że tak się właśnie stało-czyli nie widziałam nic na usg i wszystko się samo czyści. Trochę to wszystko uczy mnie pokory - a każda nauka się przyda to na pewno.

Wszystkie jesteśmy w podobnej sytuacji.

Mama powinnaś dostać medal za wytrwałość, wiarę i pogodę ducha. Wyobrażasz sobie jaka będzie radość na tym forum jak uda Ci się zajść w ciążę?

Trzeba wierzyć, widzieć, że naokoło są ludzie z podobnymi do naszych problemami. A z tego, co obserwuję nic nie zastąpi uśmiechu, dobrego humoru i wiary, że będzie dobrze. I tego się trzymajmy.

Jakby mi się chciało spod kołdry wyjść to bym po winko sobie jakieś poszła, bo teraz to już bezkarnie mogę...Ale faktycznie zimno i ciemno, brrrrrrr........
LIL- po pierwsze-dziekuje:)staram sie byc wytrwala choc wierz mi-nie jest lekko...
po drugie-mi 2 cykle temu wyszedl test pozytywny-od razu po zrobieniu,dzien wczesniej bylam u gina-macica powoekszona,pochwa rozpulchniona,szyjka zasiniona-powiedzial ,ze test to formalnosc na drugi dzien II krechy @ brak a 2 dni pozniej beta i 0,100 :(
tak wiec wiem jak sie czujesz bo moja radosc tez trwala tylko 2 dni...
po trzecie-wsparcie tu jest bardzo pomocne..
po czwarte-juz wyslalam DHLem winko-zaraz bedziesz miala :):):)))

WISIEŃKA- ja tez spalam godzinke :))
MAGGY- czesc kochana:) jak tam u Ciebie???ściskam i pozdrawiam :)
 
Monisia dziękuję, ale już wiadomo, że nie jestem w ciąży, @ rozkręciła się na maksa.

Ewcia mooocno kciuki za Ciebie trzymam - rozumiem Twój stres...

Mama - myślisz, że nasza psychika może tak działać, że nam się te realne objawy ciąży pojawiają z pozytywnym testem włącznie? Wiesz jak wierzę, że człowiek jest w stanie siłą umysłu zwalczyć raka - więc może i w przypadku ciąży to tak działa? A jeśli tak jest to kurcze jak z tym walczyć? A może lepiej nie walczyć tylko po prostu z prądem iść...wyluzować jak to mówią...tylko jak jak jak??? Np. nie wyjmować testu ze śmietnika?? :)) To było oczywiście pytanie w formie żartu...A to wino łapię!!!!!! Kurcze jakbym leniwa nie była to bym już ze 3 razy do sklepu mogła pójść....
 
Ostatnia edycja:
LIL- ja nie mialam zadnych objawow wiec sobie ich nie "wyówilam"-mialam brak apetytu,brak @ i temp.37,2...malo tego w tamtym cyklu byl zupelny luz-nie bylo monitoringu-pelny spontan-wiec pewnie byla to ciaza biochemiczna-doszlo do zaplodnienia ,ale sie nie zagniezdzilo-choc wole tego nie rozpamietywac-bo tak jak piszesz-na usg nie widzialysmy nic wiec jest troche latwiej sie pozbierac-choc ja 2 tyg bardzo to przezywalam...dlatego doskonale Cie rozumiem.

nie wiem czemu ten test znow Ci pokazal II??? ja pewnie jutro rano zrobilabym ponownie...a moze dlatego Ci pokazal ,ze poziom hormonu jeszcze sie utrzymuje..
 
Hej wszystkim!

Jak Wam niedziela mija? Ja na całe szczęście mam jutro wolne! :tak: Dziś wyspałam się do 13, a jestem taka zmęczona, że szok! :szok::confused::confused2:

Lil - przykro mi, że tak się dzieje, ale idziesz jutro do lekarza?
Mama - jak tam u Ciebie? Staranka trwają?

Pozdrawiam Was wszystkie i idę leżeć i walczyć z bólem głowy... :cool:
 
reklama
MARY-BETH- czesc:) dzis taki dzien ,ze tylko spac a i tak po przebudzeniu jest sie zmeczonym....:/

a starania trwają-zaraz idziemy dzialac na gore-dzieci usiada z gumami Mamba przed bajką a my sie szybko uwiniemy :):):))))
śluz plodny doslownie mnie zalewa-trzeba kozystać :)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry