tak, normlanie w styczniu
zekam tylko az sie wykuruje, bo zle jets to cholerstwo, ktore mam
lekarz tak do konca nie byl pewien, czy to zatoki
a wiecie co... moj F. ma w pracy kolezanke, ktorej maz by sie kilka dni temu przewinal na tamten swiat... przez wirus ktory zmutowal, zaatakowalo mu serce! jakas narosc czy cos... operacja, juz jets lepiej
ale najgorsze ze ten wirus -to on mial takie zwykle chorobowe objawy jak i ja
fakt ze ogromne bole miesni uczucie rozbicia itp, a brak goraczki - co jest dziwne...
no i sie boje bo jeszcze naparwde nigdy czegos takiego nie mialam, i juz kilka razy w ciagu 2-3 dni mocno mnie pokluwalo serce... no ale mam andzieje,ze sobie wkrecam filmy
problem w tym ze tutaj to mamy wirsy nie takie jak w polsce, tylko mieszkanko europejsko-azjatycko-afrykanskich....
ale normalnie czekam az sie wykuruje i od stycznia do dziela... chyba ze sie tak wykoncze choroba ze mi sie zyc odechce, a co dopiero drugiego dziecka
bo powiem wam, z epstatnio mam duze watpliowsci, czy dam rade, czy to dobry moment
oboje z mezem jestesmy fizycznie padnieci... no ale idea jets taka ze dzidzi bardzo chcemy, wiec zobaczymy co wezmie gore
