lil : ja tez siedze w domu... a mimo wszystko sie boje, bo widzimy ze jak wypadnie jakis problem organizacyjny, czy choroba to jest jednak mega problem, dziadkow mamy 800 i 1600km od nas, a kazdego rodzenswto : w UK

takze nie mozmey liczyc na zadna pomoc... a ja nawet nie mam prawka i szczerze to sie boje tu jezdzic, bo tu ludzie kjezdza jak wariaci, bardzo wyoki poziom wypadkow, no i pogolnie to z przymruzeniem oka sie przestrzega czerwonego/zielonego... a ze ja mega gapa jetsem to nie wiem czy prowadzic w moim przypadku to dobry pomysl...
maz tez moj ciagle zmeczony, ale o jego pracy juz pisalam tu wiele razy... ogolnie potrzeba robota a nie czlowieka z krwi i kosci... ta prace, ktora wykonuje powinny robic przynajmlniej 2 a nawet 3 osoby+ stazysta... a on jets sam ze stazysta, i to jeszcze dostal go niedawno, bo jak sie poprzedni zmyl to sie im nie spieszylo zeby zanlezc nowego... zreszta co po stazyscie jak potrzeba 2-3 seniorow...?
wiec moj to mi nawet w kapaniu nie pomoze wracajac z poracy, bo wyjezdza do pracy o 6h30 i wraca roznie : 21-22, czasem 1-2, az jak skonczy... od miesaca pracuje czesc weekendu bo w tyg sie nie wyrabia anwet robiac do 22-23! do tego srednio raz na 2 tyg za granica... wiec w sumie to cala codziennosc na moich barkach
no i sie boje, nie powiem, ze nie... czasem sie zastanawiam czy sie nie wpakujemy w wieksze tarapaty

teraz np. mimo ze mam od dziecka slaby sen i pozno zasypiam/halas mnie wybudza, moge sporo nadrobic rano, bo synek wstaje przedzial 8h30-9h30! wiec odyspiam, a co jak drugie bedzie na codzien wstawalo o 6-7? a ja zasypiam o 2?

no i takie rozne tam problematyki chodza mi po glowie...
jesli chodzi o szczesliwa to ostatni post ktory widzialam to ten na wystaranych, ze jedzie do szpitala;..
mama : jelsi hodiz o telefon i liste kontaktow, to normlane

tez juz tak mialam i to 2 razy, stracilam wszystko oprocz pogotowia, operatora itp bo kontakty nie byly zapisane na karcie sim, tylko na telefonie
wiec jak przelozylas karte to przepadly
najgprsze ze teraz tez zapisuje tak jak kiedys, bo nie umiem inaczej

hehhehe