• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
PSZCZOLKA- czesc kochana:)))jak tam u Ciebie nastroje przed testowaniem ??:)

KROLOWA- tule kochana,wiem jak takie slowa potrafią zranic...ja po pierwszysm poronieniu w maju wrocilam do pracy to kiero przyszedl i mowi-a Ty gdzie bylas na Karaibach???tyle Cie nie bylo.................
a ja po poronieniu i po laparoskopi-usuwany torbile z lewego jajnika..a On mi o Karaobach wyskakuje..oczywiscie sie poryczalam..
 
Mamuś ja wiem jak to boli. Przytulam Cię i dziękuje wyższej sile że są tacy ludzie jak wy wszystkie które wspieracie kiedy źle.
 
Hej Mama :-D u mnie ok. Jutro i w pt mam urlop, bo musimy z mężem posprzątać caaaaałe mieszkanie po remoncie, więc mniej będę myśleć o testowaniu :-) A niektórzy ludzie to nie mają taktu.

m27.jpg
a to dla Ciebie Mama :-)


A powiem Wam że ja ostatnio to mam jakiś taki czas, że i mój brat musiał mi się wygadać, bo ma bądź już teraz miał problemy w związku, i moja kumpela też wczoraj załamana na to co jej mąż zdziwia. Także ostatnio jestem takim małym pocieszycielem :-) i cieszę się, jak moge pomóc. Ja Wam też dziękuję za wparcie i za to, że jesteście :)*
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
KROLOWA,PSZCZOLKA- mi teraz ,dzis -tez byloby "latwiej" lezec i plakac.....ale juz jedno poronienie przeszlam gdzie bylam calkiem sama z żalem i smutkiem...mąż po tygodniu wrocil do pracy i choc wspieral jak umial to sam potrzebowal wsparcie dlatego wiem ,ze w takich ciezkich chwilach niezbedne jest towarzystwo-troche jest latwiej...

KROLOWA- wsparcie to nieoceniona pomoc-ta mozliwosc wyzalenia sie i swiadomosc ze po drugiej str.kompureta jest bratnia dusza ktora przejawia empatie...niewielu teraz chce sie wczuwac w sytuacje innych..

PSZCZOLKA- dziekowac i za misia i za serce i za czekoladki ktore pewnie sa w srodku :))
no i milego sprzatania :):):))jakby co daj znac,wlece pomoge-ja tez musze mysli odganiac...
 
Mama dobrze że obyło się bez interwencji lekarskiej,mam nadzieje że jeszcze się doczekacie 3 maleństwa:***

Wielkie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& dla Marcepanka i córeczki

Szcęśliwa POWODZENIA!!
 
dziekuje Wam Poziomeczki trzy :))

wiesz tez sie bardzo ciesze ,ze nie musze isc do szpitala...zostawiac męża ,dzieci i byc tam sama w tym cierpieniu....zawsze to jakies pocieszenie..
 
królowa - szefowa pin.. no :-p Nie przejmuj się babsztylem :tak: Moja matka mi tak truła - najpierw studia. No to skończyłam studia z dwójką dzieci (jedno w brzuchu) A ona teraz mnie przeprasza że we mnie nie wierzyła itp. Niektórzy ludzie po prostu zazdroszczą nam młodości i tyle :tak:

mama - no to wyczucie szef miał po ... . Ale jak nie wiedział to cóż zrobić :sorry:


A ja dzisiaj odebrałam kombinezon Karoli - wreszcie będzie miała w czym chodzić i czekam jeszcze na kozaczki jej. Pomijam fakt że kombinezon z Wadowic szedł do mnie od poniedziałku a kozaczki z Kielc wysłane w piątek jeszcze nie dotarły :szok: A przed sekundą przyjechali obaj kurierzy więc idę otwierać paczki :-D
 
Maran hej, co prawda nie miałyśmy okazji ze sobą się poznać, ale miło mi :-) i łapię fluidki :-D a Ty już prawie na końcówce:-) Jak Ci się mieszka w Irlandii? Byłam tam 9 m-cy ale w Cork, było fajnie.

Pszczółka ja Cie kojarze, ale nie często pisze i mogłas mnie nie zauważyć, poczytuje Was każdego dnia, ale nie zawsze mam wene by pisać...
Ja mieszkam w Irlandii 4 lata i już sie w sumie przyzwyczaiłam do tego kraju... rzecz jasna brakuje mi "ludzi" rodziny, przyjaciół, ale w Polsce nie wiem jak byśmy mieli zyć... wyjechałam z moim wówczas jeszcze narzeczonym zaraz po moich studiach niby na rok 2 by zarobic na slub i na jakiś wkład własny na mieszkanie by kredyt nam dali, ale jak pomyśle o powrocie to nie wiem gdzie mielibyśmy pracować... a kredyty do spłacania jest niby mały, ale w Polsce realia nie za wesołe, zwłaszcza u nas w zachodniopomorskim, gdzie bezrobocie jest naprawde duże... więc póki tu lepiej się zyje niż w Polsce to mieszkamy tu... tu też urodziłam piersze dziecko i drugie również tu rodzić będę i mam nadzieje, że mój mały Łobuz posiedzi spokojnie w brzuchu przynajmniej do 2 lutego bo wowczas moja mama ma przyleciec i posiedzieć z Alą jak na poród trzeba będzie jechać, a jak Dzieciatko zechce wczesniej wyjśc tj przed 2 lutego to Ale chyba ze mną na porodówke pojedzie...
 
reklama
Maran po pierwsze, to szczęśliwego rozwiązania Ci życzę :-D Fakt, w Irlandii jest łatwiej żyć, ale nie wiem czy dałabym radę tam wrócić. Fajnie, że jesteście oboje zadowoleni i dzieci tam będą dorastać więc też nie będą miały problemów z zaklimatyzowaniem się :-)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry